Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

loczus

poniżana

Polecane posty

Witam wszystkich :) uczę się w szkole średniej, jak wiadomo zbliża się koniec roku i cóż... wyszło że mam dwa poważne zagrożenia z matmy i angielskiego, więc wzięłam się do pracy i zaczęłam zaliczać materiał z angielskiego (z matmy wolę poprawki). Nie udało mi się zaliczyć jednego sprawdzianu i gdy powiedziałam o tym mamie wpadła w jakiś szał, zaczęła rzucać się do mnie z rękoma, wyzywać mnie że co robiłam cały rok, że jestem tępa i nie wiadomo co robię gdy wychodzę (chyba każdy wie co miała na myśli). Po czym szarpnęła mną i kazała się wynosić bo jak ujęła 'nie będzie mnie utrzymywała i nie chce mnie znać' Wiadomo że jej odpowiedziałam, ale nie były to jakieś dotkliwe słowa typu "suko" czy coś, było to poprostu "skończ, weź dobra, nie będę z Tobą rozmawiać" powiedziała, że nie tak mnie wychowała, że nie po to pracuje abym ja takie scenki odstawiała. Nie wiem czy ktoś miał taką sytuację, ale poczułam się strasznie dotknięta tym, że nawet w mojej mamie straciłam wsparcie (mój ojciec wcześniej był bardzo wulgarny, już się wyprowadził) nie chcę znowu przeżywać tego koszmaru, poniżania etc. Mam tylko 17 lat, nie mogę nic zrobić, gdzie wyjść, gdzie mieszkać. Co mam teraz zrobić? Odzywać się do niej? Pogadać, jak mam to zrobić? Może są tu matki i powiedzą czego by oczekiwały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czy Twoja matka wcześniej już taka była? Może spróbuj z nią porozmawiać, czy ma jakieś problemy, żyje w stresie itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem matką i szczerze nie chciałabym aby moje dziecko miało zagrożenia i poprawki na tym etapie edukacji ;-( mama ma rację mówiąc, że miałaś cały rok... jeżeli nie radziłaś sobie to można wziąć korki, iść na dodatkowe zajęcia językowe... masakra w naszych czasach mieć 1 z angielskiego... mama zareagowała nadmiernie, trochę za dużo powiedziała, ale ja ją rozumiem. Wychowuje Cię sama, utrzymuje, ciężko pracuje żebyś Ty mogła się uczyć... a Ty? zawaliłaś. Powinnaś porozmawiać z mamą, jakoś ją udobruchać i poprawić oceny jak najszybciej a na przyszły rok od początku się przykładać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie jestem matką, ale jak dla mnie wzięłabym swoje rzeczy, uciekła do przyjaciółki,kogoś z rodziny, kogokolwiek... może to nie jest najlepsze rozwiązanie, ale nie będzie Cię dwa dni i przemyśli sobie to na tyle, że trzeciego będzie błagała, żebyś wróciła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oczywiście, nikt by nie chciał, żeby ich dziecko zawaliło... ale ile razy mama się w ciągu roku zapytała, jak Ci idzie w szkole, ile razy była na zebraniu, skoro dopiero teraz robi wyrzuty, że sobie nie radzisz, przecież to widać wcześniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ech ludzie ale tu nawet nie chodzi o te zagrożenia, tylko o to w jaki sposób matka reaguje na daną sytuację. x "...gdy powiedziałam o tym mamie wpadła w jakiś szał, zaczęła rzucać się do mnie z rękoma, wyzywać mnie że co robiłam cały rok, że jestem tępa i nie wiadomo co robię gdy wychodzę..." czy rzucanie się na kogoś za złe oceny jest normalne? x I ktos napisał "...Powinnaś porozmawiać z mamą, jakoś ją udobruchać ..." tak powinna porozmawiać z matką ale nie w celu pokazania, że tylko ona (córka) zrobiła źle i tylko ona jest winna. Bo to tak działa jeśli na coś przyzwalasz to staje się to rutyną, choć niekoniecznie. x Nie bronię córki, nie atakuję matki. Uważam jedynie, że jeśli chce się tworzyć normalną rodzinę, nawet bez ojca, to ważne są relacje i to jakie one są. Takim zachowaniem (matki) niczego się nie osiąga a jedynie buduje mur cegiełka po cegiełce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×