Gość gauguin Napisano Czerwiec 14, 2014 Mam taki problem - otóż od września jestem w internacie ze względu na odległość od mojego liceum. Poznałam świetne dziewczyny, dobrze się dogadujemy. Od jednej miałam zaproszenie na sylwestra, musiałam jednak odmówić, bo miałam już inne plany (inne współlokatorki pojechały na tego sylwestra). Zmierzam do tego, iż zbliżają się wakacje i w związku z tym dziewczyny coraz częściej podejmują w rozmowie temat typu "Byłoby super gdybyś przyjechała do mnie na wakacje"/"Zapraszam cię do mnie na wakacje" itp. Głupio się z tym czuję, bo ja ich raczej nie zaproszę, nie mam po prostu takiej możliwości - mieszkam z rodzicami, babcią, i dwiema siostrami (2 lata i 7 lat) i po prostu nie mam takich warunków, żeby zaprosić 5 dziewczyn czy nawet 2 do domu na kilka dni z noclegiem. Dom nie jest jakiś mały, mamy też ogród, ale nie mam ani tyle pokoi ani tyle łóżek żebyśmy wszyscy czuli się komfortowo. Poza tym - młodsze siostry. Więc pomysł, aby one przyjechały do mnie jest raczej nie do zrealizowania. Nie ma też takiej możliwości, że nikogo nie będzie w domu i będę miała wolną rękę, gdyż domownicy po prostu nie mieliby się gdzie podziać, nawet prze dajmy na to weekend, bo nie mamy gdzieś jakiegoś domku letniskowego czy czegoś w tym stylu. Dziewczyny natomiast coraz częściej mówią, że zapraszają do siebie na cały tydzień wakacji itp. Głupio się z tym czuję, bo wypadałoby powiedzieć coś w stylu "Wy też do mnie przyjedźcie", ale wiem, że nie jestem w stanie zaoferować takiej propozycji. Nie wiem co zrobić, powiedzieć im jakoś, że one do mnie po prostu nie mogą przyjechać, a jeśli tak, to jak im to powiedzieć? Dwie z nich mają taki charakter, że czuję, że w takiej sytuacji mogłyby mi odpowiedzieć "Jakoś damy radę! Nie będzie źle! To może chociaż na weekend? Małe siostry? Kochamy małe dzieci" itp., a ja wiem, że jest to nie do zrealizowania, a poza tym byłby to na pewno kłopot dla rodziców. Idiotycznie będę się też czuła w sytuacji kiedy one mnie zaproszą na tydzień do siebie i będę sobie jeździła do wszystkich, a do siebie nie zaproszę. Ale wiem, że sytuacji w jakiej jestem nie pozwoli mi żebym mogła kogoś zaprosić na dłużej, bo to jednak jest kłopot. Nie wiem jak z nimi o tym pogadać, czy w ogóle poruszyć ten temat? Może przemilczeć? Albo po prostu do nie jeździć? Wiem, że mój problem może wydać się śmieszny, ale nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji. Nie chcę wyjść n kogoś samolubnego czy mało gościnnego, no ale... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach