Gość gość Napisano Czerwiec 26, 2014 ....co mają takie zaj....te szczęście i farta w życiu zawodowym. W 2009 skończyłem studia, od tego czasu bezskutecznie szukam normalnej stałej pracy kręcąc się od stażu do stażu, od pracy interwencyjnej do pracy interwencyjnej, od krótko trwających umów zlecenie do.... itd itp. Mam koleżanki które mówią "aaaa wiesz zmieniłam prace, pracuje teraz gdzie indziej..." - od tak, jakby ktoś pstryknął palcem. Drugi przykład: Syn naszej znajomej studiuje w Warszawie, jako student dostał super płatną pracę i to w dodatku na stałe. Nie jestem zawistny czy zazdrosny, podaje tylko takie przykłady. W moim przypadku (a raczej w przypadku naszej rodziny) to jest tak że jak to się mówi "jak sie nie ubije to się nie ujedzie" czyli wszystko musi być wymęczone, ciężko wypracowane, z mozołem a nic takiego FARTA życiowego. Często się zastanawiam czemu tak jest. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach