Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy to ma jeszcze sens?

Polecane posty

Gość gość

Od roku mieszkam ze swoim chłopakiem(rozwodnik,córka 13 lat,zaległy kredyt).Jeszce do nie dawna byłam święcie przekonana,że to będzie partner na całe życie,ale czar prysł bardzo szybko.Paweł zmienił się nie do poznania.Już nie dba o mnie,nie wyraża uczuć,a jedynym sensem jego życia stała się jego córka(dodam,że mam z nią bardzo dobry kontakt).Przestał się angażować w cokolwiek,wszystko robię ja.Powiem krótko próbuje zrobić ze mnie kurę domową.Jestem na zasiłku,on pracuje.Od jakiegoś czasu zauważam ,że jest jemu wszystko obojętne,ciągle narzeka na wszystko,non stop jest zmęczony,a jakakolwiek forma zbliżenia kończy się na niczym.Mamy po 30lat a kochamy się 2 razy w m-cu.Dla mnie to nienormalne.Są też takie momenty kiedy na drugi dzień zapomina,że mieliśmy plany,jakieś ustalenia i robi wszystko tak jak jemu wygodniej.Gdy przyjeżdza jego córka to ja nie istnieję w jego życiu,Kasia nawet włazi do naszego łóżka,pije sok z kufla lub w kieliszku od wina.Mogłabym wyliczać na palcach....ale brak mi już sił na to wszystko.Jego była żona jest tłem naszego związku,on twierdzi,że jej nienawidzi-ale gdy mnie niema obok to ich relacje są zupełnie inne.Dodam,że jest 4 lata po rozwodzie.Po ostatniej kłótni powiedziałam,jego siostrze,że mam dość problemów z jego byłą żoną(bo on nic sobie z tego nie robi) i powiedziałam,że odejdę....Więc Paweł zdawać by się dorosły człowiek wywalił mi taki numer....boję się,że mogę być w ciąży(a jeszcze tydz.temu twierdził,że już nie chce mieć dzieci).Co mam zrobić?Mam odejść czy trwać i wierzyć ,że się zmieni i będzie tym kogo pokochałam od pierwszego spotkania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak,jest nam bardzo dobrze ale on nie chce się kochać częściej(twierdzi,że niema kołowrotka w d....) i usprawiedliwia się tym,że jest zmęczony.Pracuje od 7 do 15,wraca zjada obiad,siedzi na kompie,potem śpi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nigdy nie narzekał na seks wręcz przeciwnie.....myślę,że to nie tutaj jest problem.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esmeraldabig
moim zdaniem to nie ma sensu. Czas najwyższy byś wyciągnęła wnioski. Sama widzisz że się zmienił, na gorsze i co ? liczysz że zmieni się na lepsze ??? nie łudź się. Jakiś powód rozwodu przecież był, może w poprzednim związku zachowywał się również jak rozpieszczony bachor a nie dojrzały facet. Druga sprawa a według mnie najważniejsza, co z seksem ? 2 razy w miesiącu ??? no chyba jakiś żart. Facet 30 letni nie chce się kochać częściej jak 2 razy w miesiącu ? mimo że ty chcesz i dajesz mu do zrozumienia że 2 razy to za mało ? Nie kochana z nim nie wygrasz, z czasem będzie tylko gorzej, nie łudź się. Tak masz rację, to nie ma już sensu. Jesteś przecież młoda i masz przed sobą całe życie, czy chcesz się męczyć przez następnych kilka lat ? Przecież ten związek dłużej nie przetrwa a ty swoje najlepsze lata poświęcisz na ratowanie czegoś co nie ma sensu. Czytając twój post, mam wrażenie że jesteś dojrzałą kobietą , która prawidłowo ocenia całą sytuację, dlatego nie wahaj się, czas ucieka i już nie wróci. Życzę powodzenia na nowej lepszej drodze życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgadzam się z poprzedniczką. Nie brnij w to dalej, faceci się zmieniaja, ale co najwyżej na gorsze. Jestes młoda, po co Ci te problemy. Pewnie właśnie tak było w poprzednim jego związku, praca i komp. Piszesz, że jesteś na zasiłku, więc sama się nie utrzymasz teraz, ale jeżeli masz gdzie się wyprowadzić (np. do rodziców), to pomyśl o tym poważnie i nie marnuj swojego czasu. Sama związałam się z rozwodnikiem i niestety z czasem pokazały sie te same problemy, które były przyczyną rozpadu jego pierwszego małżeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz co musisz się pogodzić z tym że po pewnym czasie związku kończą się miłe słowa, przytulanie i wielkie LOVE, nastaje proza życia, nie znam pary która się nie kłóci co dziennie, która nie patrzy na siebie z byka, ale trwają bo mają zobowiązania tj. ślub, który chcąc nie chcąc jednak powstrzymuje przed odejściem, dzieci, kredyty, wspólny dom, wspólny majątek, mieszkanie, czy brak pracy najczęściej przez kobietę i wizja nieporadzenia sobie itd. Nie znam osoby która nie ma raz na jakiś czas wszystkiego dość, nie zadaje sobie pytania czy warto nadal trwać z tym człowiekiem ! Bardzo mały odsetek kobiet odchodzi i walczą o siebie, naprawdę podziwiam kobiety które potrafią powiedzieć STOP, i wyrwać się z piekła lub innego typu bezsensu, marazmu i utopi związku! W Twoim związku fascynacja minęła już nie bedzie tak jak było, tak jest tylko na początku! Dlatego warto się jeszcze lubić i szanować bo nie wyobrażam bycie sobie z kimś kogo się nie lubi, miłość mija pryska jak bańka mydlana! Ciężko w dzisiejszych czasach o trwały zbudowany na szacunku zdrowych emocjach związku !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiążąc się z rozwodnikiem zdawałam sobie sprawę,że będą problemy z jego dawnym życiem....ale nie zgadzam się z tym ,że po 2 latach wszystko mija?Jeżeli dwoje ludzi się kocha to pragną tej bliskości,tego oddania....ja mam dopiero 31 lat a już domagam się przytulenia,pocałunku itd.....tak wygląda miłość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zostaw go to nawet nie ma sensu. A nawet jesli jestes wciąż to możesz miec od niego alimenty a do tego dojdzie Ci jako samotna matka i dasz sobie rade. Facet powinien zarobić na rodzinę a nie przyjść o 15 i przed komputerek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.Chciałam by ktoś ocenił to własnym okiem.Wiem,że medal ma dwie strony i wina zawsze leży po każdej z nich,ale uwierzcie mi na słowo-ten facet nie ma powodów by na mnie narzekać.W domu nie okazuje uczuć,ale jak jesteśmy w towarzystwie to robi to non stop...i każdy sobie myśli,to taki dobry chłopak....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Daj spokój sobie z tym gościem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×