Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

...

Polecane posty

Gość gość

Chcę się podzielić kilkoma spostrzeżeniami. Zastanawiam się czy Ktoś, kto siedzi w Centrali i odpowiada za akcje promocyjne w sklepach zadał sobie choć raz trud i przeszedł się po naszych magazynach? Stand: neutral, nivea, bref, lirene, luxury, enfamil i sunozon na okulary W JEDNYM CZASIE- nie wspomnę o tym, że sklep wygląda żenująco z tymi kartonowymi pudłami sterczącymi w KAŻDYM możliwym miejscu (niczym nie różnimy się od biedronki i żadna „ekskluzywna” perfumeria tego nie zmieni), nie wspomnę o Klientkach, które wchodząc do sklepu z dzieckiem w wózku, mają do pokonania prawdziwy tor przeszkód, nie wspomnę także o tym JAKIE KOSZMARNE ilości towaru trzeba było przyjąć w trakcie dostaw i zmieścić w tych totalnie za małych magazynach, nie wspomnę o tym, że nie ma przejść na zapleczu, że nie ma gdzie usiąść w trakcie przerwy, że nie ma jak nabrać wody do wiadra w gospodarczym żeby umyć podłogę, że nie ma gdzie rozliczyć kasetki, że NIE MA JAK !!! znaleźć tych nieszczęsnych dziur na magazynie… Komuś trzeba było zapłacić za to żeby to spakował na magazynie, żeby to przywiózł do sklepu, żeby w sklepie to wypakował, wystawił według layoutu, żeby to teraz spakował i przygotował zwrot, żeby znowu zabrał to na magazyn i tam ponownie przepakował to i oddał do producenta. Jaki jest w tym sens i ile na tym zarobiliśmy?! Chyba tylko wariat nie zadałby sobie tego pytania i ponownie zorganizował taką samą akcję. Rossmann się zagalopował w walce z konkurencją do tego stopnia, że oddaje strzały na oślep i nie widzi, że tak naprawdę zawiązuje sznur na własnej szyi. Nasi Klienci nie odchodzą do konkurencji dlatego, że my mamy za mało promocji tylko dlatego, że jest ich tak dużo że nad nimi nie panujemy. Przy kasie systematycznie jest afera, skarga, wypłata reklamacyjna i nieprzyjemne wrażenie tylko dlatego, że coś znowu nie wchodzi w cenie promocyjnej, dlatego że w gazetce znowu jest pomyłka i złe zdjęcie, dlatego że gratisy przyszły albo za późno albo w śladowych ilościach, dlatego że karta rossnę nie zadziałała ech… Obsługuję dziennie kilkuset Klientów, w międzyczasie robiąc layouty, dokładając dziury, frontując, myjąc półki, doradzając Klientom, wycierając plamy na podłodze, dorabiając cenówki, sprawdzając daty przydatności, pomagając innym targać kuwety z towarem i czas mija mi w zawrotnym tempie do chwili, kiedy do sklepu wchodzi Kierownik Regionalny i swoim raportem podcina nam wszystkim skrzydła. Chodzimy wszystkie po sklepie zastanawiając się ile punktów będzie tym razem, ile znowu czasu poświęcimy na „poprawianie” i co tym razem zrobiłyśmy źle. Na marginesie: pracuję tu naprawdę długo, lubię tą pracę, lubię ludzi z którymi się w niej codziennie spotykam, lubię moment kiedy Klient odwzajemnia mój uśmiech przy kasie, i kiedy wychodzę po skończonej nocce widząc jak fajnie wygląda nasz sklep, ale ostatnie dostawy, TEMPO!!! pracy i stale rosnące oczekiwania- to mnie złamało i uświadomiło, że lepiej już nie będzie. Jestem zbyt zmęczona, żeby znowu się uśmiechnąć i powiedzieć „Proponuję bardzo dobre dezodoranty dove w atrakcyjnej cenie”, po prostu szukam nowej pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×