Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

duze miasta sa przereklamowane..

Polecane posty

Gość gość

słuchajcie czytam was i nie wierzę. Macie kompleks małomiasteczkowości.Duże miasta to nieporozumienie!! Mieszkanie owszem fajnie na studiach, wyszaleć się, poszaleć, nowi ludzie itp,ale zakładac rodzinę+mieć codzienne życie? nie polecam Trzeba myśleć inaczej niż wszyscy, bo myśląc jak wszyscy do niczego w życiu nie dojdzie. Nie ulegajcie owszemu pędowi Duże miasta to prawie same minusy: -korki, korki, jeszcze raz korki. Wszedzie daleko, dalej. Świątek, piątek siedzisz w aucie i sie kisisz, na dojazd musisz w 1 stronę przeznaczyć. Kisisz się jak sardynka,. Dochodzą tramwaje,autobusy gdy nie stać Cię na auto . -ludzie znieczuleni, obojętni, relacje płytkie, duże odległości powodują, że mniej ze sobą spotykaja się, mało wspólnych znajomych,duzo ludzi i jednoczesnie nikt bliski.Poznajesz duzo osób ale nie zgłębiacie kontaktów. Człowiek postrzegany jako jednostka a nie osobowosc - drogie, mega drogie mieszkania, wynajmym byle klitka 300 000zł ,2 pokoje...aaale duże miasto! - brak szansy na zakup działki, domu= patrz w/w. Koniecznośc duszenia się w blokowiskach - co z tego że zarobki wyższe skoro patrz punkt wyżej ( drogie mieszkania), duże koszty benzyny, przedszkola, opiekunek - brak zieleni, męczące życie, hałas, zgiełk, smog,szybkie tempo, srtata czasu na beznsensowen czynnosci jak np. dojazdy - dużo pokus ( co drugie malzenstwo rozpada sie ) -wyścig szczurów, duża konkurencja na rynku pracy, większe wymagania pracodawców - brak najbliższych, którzy mogliby pomóc ( babcie, ciocie) Plusy? -praca,praca, i nic więcej. Jeden jedyny plus. Kluczowy, ale jedyny... - większe zarobki ale tylko dla wybranych super specjalistów z danej dziedziny, cała reszta zarabia tyle co wszędzie, a nawet mniej bo na twoje miejsce jest 100 chętnych gotowych robić za mniejszą kasę.W duzych miastach sprzataczka nie zarabia 5000zł. - nie przekonują mnie teksty pt: "ale tam są kina, teatry,filharmonie". Nikt na codzień nie ma na to czasu w duzych miastach, kasy tudzież towarzystwa. Poza tym z psychologii wiadomo, że jak się ma coś pod nosem to sie tego nie docenia.AAaa i w momencie gdy masz dzieci zapomnij ze oprocz wekendow wyrwiesz się.Poza tym czasy mamy takie że wsiadasz w autobus,pociąg ,auto i też możesz pojechać na taki koncert, czy do kina,masz całą sobotę, niedzielę. Proszę bardzo....Znam ludzi którzy częściej jezdza na koncerty mieszkajac w malych miastach niz chodzili gdy mieszkali w duzych Duże mniasta są po prostu przereklamowane, jeżeli ktoś mieszkał w nich całe życie, to jest u siebie, lubi to tempo, ma tam bliskich, ale i jest trochę jak lew wychowany od urodzenia w klatce z wybiegiem ( nigdy nie zazna życia na safari). CVhyba że ktoś zarabia mega dużo hajsu, to takiemu tez będzie wszedzie dobrze.. Chyba że jesteś singlem to w małym mieście ciezko kogos poznac i chyba ze masz super zawód, oryginalny , jak np. prezenter TV , wtedy życie w małym mieście faktycznie może być uciążliwe i brak perspektyw. Wszystko zalezy od człowieka i sytuacji.. nie ma co uogólniać ale dla szaraczka z przecietnym zawodem to nie ma co sie pchac do metropolii. najlepsze miasta do życia to tak 30.000-max. 200 000 ludzi. khlk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez o tym pisałam na forum zycie uczuciowe to mnie zakrzyczeli :D Równiez uwazam, ze zycie w miescie jest dla osob BARDZO młodych, nastolatkow i studentów bo duzo rozrywek oraz dla osob BARDZO starych bo blisko przychodnie, lekarze, rehabilitacja, koscioly

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"ludzie znieczuleni, obojętni, relacje płytkie, duże odległości powodują, że mniej ze sobą spotykaja się, mało wspólnych znajomych,duzo ludzi i jednoczesnie nikt bliski.Poznajesz duzo osób ale nie zgłębiacie kontaktów." Lepiejbym tego nie napisała.Dokładnie tak jest .Mieszkam w Warszawie i mam dosyć tego miasta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
E tam, wszystko zależy gdzie się mieszka i pracuje w tym dużym mieście. Są osiedla z dużą ilością zieleni i bloki/domy z miłymi sąsiadami, a co niektórzy szczęściarze mają pracę dwie ulice dalej. Niektóre argumenty są wysunięte na siłę np, brak babć/cioci, to zależy jak u kogo jest. Pomimo tego przyznam, że duże miasto jest najlepsze w czasach studenckich i dla ludzi ceniących sobie rozrywkę. Moim zdaniem najlepiej mieszka się w małym mieście 10-50 tys. mieszkańców. Znajdzie się w nim minimum kultury potrzebne do życia (bary, jakieś koncerty) oraz sklepy, urzędy itp. i są też te miłe sąsiedzkie relacje (przynajmniej w mieście z którego pochodzę).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×