Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mój mąż nie chce mi kupić auta.

Polecane posty

Gość gość

myśli tylko o sobie ,bo jest w delegacji i uważa ,że mi auto jest niepotrzebne ,żebym na piechotę chodziła z dzieckiem do szkoły 2 km. nienawidzę go za to!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zarób se 😠

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zarabiam mniej od niego ale to nie znaczy,że mam żyć gorzej od niego. w końcu jesteśmy małżeństwem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Porządne samochody nie muszą być drogie, ostatnio widziałem naprawdę ładnie utrzymaną Celice VI za 3500 zł. Niestety jakiś gówniarz mi ją sprzątnął sprzed nosa i teraz ją dorzyna, a że siedział tam damski silnik 1.8 116 KM to już dwa razy go skarciłem na osiedlu moim obecnie 200 KM pojazdem. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To kup na raty jakieś małe autko za 3 tys. Matiza czy seicento spokojnie kupisz w takiej cenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Koszt samochodu to nie tylko 3500 zł. Przeglądy, ubezpieczenie, amortyzacja eksploatowanych części. Czasami kupno samochodu jest nieracjonalne ekonomicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
weź kredyt i kup sobie niech mężuś spłaca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tani samochód odpada,bo zazwyczaj trzeba do niego 3 razy więcej dołożyć. ale mój mąż jest egoistą i zdania nie zmienię.nawet roweru by mi nie kupił. jemu jest wygodnie więc mnie ma gdzieś. teraz żałuję ,że za niego wyszłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Starszy, japoński samochód jest w zasadzie nieśmiertelny jeśli odpowiednio się ktoś o niego troszczy. Kupiłem 22-letniego japońca i póki co wydałem 600 zł + benzyna, przegląd i ubezpieczenie. ;) I żeby nie kłamać czeka mnie jeszcze wymiana czujnika temperatury i klapki w nawiewie nie działają i cały czas dmucha na szybe. ;) Sam sobie to naprawię. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
łaaał 2 km to faktycznie długi dystans, spacerek dobrze zrobi. Chcesz samochod to idz do pracy i sobie zarob! ja tak zrobilam i wiesz? mam satysfakcje z tego ze sama na niego zapracowalam, anie dostalam na niego od narzeczonego, rodzicow czy bog wie kogo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mąż boi się o Ciebie żebyś sobie krzywdy nie zrobiła. Weź lepiej taksówkę jak gdzieś chcesz jechac.Finansowo wyjdzie Wam na to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ciesz się ,że jesteś panienką,bo sama możesz jeszcze na wiele innych rzeczy zapracować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
xxmagda92 dziś ciesz się ,że jesteś panienką,bo sama możesz jeszcze na wiele innych rzeczy zapracować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×