Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Rysia87

układ damsko męski

Polecane posty

Zacznę od opisania mojej sytuacji : W styczniu zakończyłam 4 letni związek. Zaczęłam żyć pełnią życia... W marcu poznałam faceta, zaczepił mnie na fb. Mamy wspólnych niektórych znajomych. Pisaliśmy ze sobą codziennie o wszystkim i o niczym, w końcu po 3 tygodniach doszło do pierwszego bardzo spontanicznego spotkania, oboje urwaliśmy się z imprez, na których byliśmy i spotkaliśmy sie w parku. Spacerowaliśmy do białego rana..doszło do pierwszego pocałunku. Rozeszliśmy się tzn odwiózł mnie do domu i to tyle. Później znów pisaliśmy...nie sugerując następnego spotkania, trwało to do maja. Nasze rozmowy miały przebieg bardzo standardowy,rozmawialiśmy raczej o codzienności niż o przeszłości, ja nie wnikałam w jego on w moją, było sporo flirtu, na wesoło :) Doszło do następnego spotkania, u niego w pracy po mojej pracy. Ja akurat wracałam ze swojej, zaproponował byśmy poszli na drinka, przyjechałam wcześniej niż myślałam i czekałam u niego aż skończy jakąś papierkowa robotę, wypiliśmy przy tym po piwie, zaczęliśmy rozmawiać, czując się nawzajem bardzo dobrze w swoim towarzystwie. Rozmawialiśmy tak do północy...i z rozmowy doszło w końcu do zbliżenia. Obojgu nam było cudownie, gadaliśmy do białego rana. Odwiózł mnie do domu. Nie zdążyłam wstać...milion smsów o tym jak jest mną zachwycony nie tylko jeśli chodzi o sex. Przestraszyłam się. Bałam sie zaangażować. Zdystansowałam na kilka dni. Zapytał o co mi chodzi. Nie wiedziałam jak mam mu to wytłumaczyć, nie byłam pewna jego uczuc i tego jakie ma plany względem mnie. Było mi z nim tak dobrze tamtej nocy i tak swietnie nam sie rozmawiało,z góry założyłam, ze mnie zrani i postanowiłam złożyc mu propozycję..układu. Na co ani nie przystał ani nie odmówił. Zachowywał sie dalej tak jak wczesniej, codziennie pisał..zawsze pierwszy, nigdy ja. Nie było dnia by sie nie odezwał. Zaproponowałam nastepne spotkanie. Tym razem u mnie. On konczył poźno prace, ja zdążyłam sie przygotować. To była kolacja ze sniadaniem. Dwa filmy, przytulanie, głaskanie calowanie, butelka wina, sex ( idealny ) . Rano sex..sniadanie, zaleganie w łózku przed tv do 15 ... Wyszedł. Sms za smsem..coraz bardziej erotyczne, co mnie zadowalało, bo nie czułam sie osaczona jesli chodzi o moje zycie prywatne. Nagle cos zaczeło sie zmieniać. Codzienne pisanie to juz nasz nawyk ( nie mówimy do siebie kotku,.skarbie itd- normalnie po imieniu ) Zaczął interesowac sie moimi znajomymi, tym co ogolnie robię, gdzie ide ..i z kim. Zaczął zapraszac mnie ze znajomymi do siebie do restauracji na piwo itd itd, Ja na poczatku to ignorowałam w końcu dałam sie przekonać, przyszłam z bratem i kilkoma znajomymi. On przyszedł sie przywitać, posiedział chwilę i wrócił do pracy, cały czas mnie obserwując. Kiedy znajomi poszli zostalismy sami..wiadomo - wiedziałam, że to sie tak skończy. Gdy juz było po wszystkim zaproponowałam spacer..nawet nie wiem kiedy..i co gorsza sie zgodził. Poszlismy do parku , w którym siedzieliśmy prawie do białego rana, czasem sie obejmując..ale bez wiekszej namietności. Było zimno to mnie przytulał. Cały czas sie smialismy, duzo rozmawialismy. Odwiózł mnie do domu.on wrócił do siebie. Nie zdązyłam wejść już mi wysłał usmiech . Nigdy nie mówi o swoich uczuciach..poza tymi erotycznymi, raz powiedział na samym poczatku znajomości, że mnie bardzo lubi..ale to było pół roku temu. Ja nigdy mu o swoich uczuciach nie mówiłam nic. Raz powiedziałam , że bardzo mi pasuje to, ze on niczego ode mnie nie wymaga. Przemilczał to jakby nie było tematu. Mineło kilka dni od ostatniego spotkania, pisze codziennie, erotycznie..ale też pyta jak sie czuje itd. Ogólnie jak juz wyjasniłam w skrócie :) chodzi o to, ze nie wiem jak mam mu teraz powiedziec , że zaczęło mi na nim zalezeć, że chciałabym by moze nazwac to inaczej niz układem. Tylko nie wiem jak..tyle razy wyjeżdzałam mu z tekstem, ze podoba mi sie ten układ, ze nie interesuja mnie związki itd. Nie wiem jak to odkręcić, jak go nie stracić,.a boje sie, ze tak własnie moze się stać gdy usłyszy , że zmieniłam zdanie. Najgorsze jest tez to, ze on nigdy tego nie skomentował, nic nie mówił co o tym mysli, czy mu to pasuje..czy tez nie ( zrozumiałe jest dla mnie, ze jak kobieta ofiaruje wolny sex..on korzysta ) tylko to nie jest tylko sex, to nie sa sex spotkania. jak ja do jasnej cholery mam mu teraz zasugerować..ze mi sie odwidziało i chce zrobic to tak by go teraz nagle czyms nie wysrtaszyc. moze on nic nie mówi nigdy bo mu to pasuje ? tylko ta troska o mnie, to dopytywanie, wiem że nie spotyka sie z nikim innym oprócz mnie jesli chodzi o sex...Nawet nie pytałam , nie muszę. Zawsze udawałam, ze mnie to nie interesuje. Proszę wytłumaczcie mi kurcze jakos co on moze miec w głowie i jak to zrobic by się z tego nie zrobiła nastepna zyciowa wielka papka..która sobie sama zgotowałam. Z góry dziekuję. Wiem, ze temat pewnie nie raz był poruszany, ale jestem tutaj nowa i nie mogłam się doszukać takiego wątku .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampa alladynki
zapytaj go po prostu...czy byłby zainteresowany zmienieniem profilu waszej znajomości, czy nie myślał o tym... przynajmniej będziesz wiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzięki :) nie wytrzymłam i napisałam do niego o mojej lekkiej zmianie nastawienia, o tym, ze cos sie we mnie zmieniło i zapytałam jakie jest jego podejście do sytuacji. Teraz czekam,...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×