Gość gość Napisano Sierpień 25, 2014 Wracałam dziś do domu, była już 22 godzina, ciemno, pusta ulica i nagle zza rogu wychodzi dwóch dobrze zbudowanych kolesi i idą w moją stronę. Ja już mam nogi jak z waty i serce zaczęło mi mocnej walić, w myślach mam same najgorsze wizje, ale no nic idę dalej. I jak sie z nimi mijałam to jeden z nich spojrzał się prosto na mnie i powiedział "Mrrr, tyygrysku" :( O co im chodziło? Chyba się nabijali ze mnie... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach