Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Utrata przyjazni Szok

Polecane posty

Gość gość

Czy straciliscie przyjaźń? Czy to był dla Was szok? Szybko się pozbieraliście? Mam dziwne uczcucie, że w dzisiejszym świecie prawdziwa, poświęcona przyjaźń jest po prostu niemożliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mysle, ze niemozliwa w popapranym swiecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja straciłam z dnia na dzień. Przyjzn trawla 20 lat. Zerwała ze mna zupelnie kontakt , bez słow tłumaczenia. Przypuszczam że z powodu jej faceta. Nierob ktory ja bardzo wykorzystywał. Wszyscy tak myśleli tylko ja powiedziałam głośno. Pierwszy rok było mi strasznie przykro i żal. Teraz mam ja w d***e.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uważam, że tak nie powinno być. Jeżeli przestała się odzywać nagle, to któraś z Was (obojętnie która) ten jeden jedyny raz powinna zaproponować rozmowę. Mogłaś to być Ty. Przeprosić, jeśli ją uraziłaś, ale powiedzieć, że nie poczuwasz się do przeprosin faceta, bo.... i tak sprawę zostawić. Jeżeli mimo to dalej by się nie kontaktowała, trudno. Trzeba żyć dalej. Tylko szkoda tych ''zmarnowanych'' 20 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miedzy mna a moja przyjaciolke wbila sie 'nowa'. Byla 'krolowa' imprez, ludzie ja uwielbiali,tylko potem przespala sie z mezem mojej kumpeli, sklocila towarzystwo I w koncu wymiksowala sie. Zostawila za soba doslownie zgliszcza. W tej chwili z oryginalnego towarzystwa zostaly jakies niedobitki, drogi nam sie rozeszly, pozostal niesmak. Bolalo jak cholera, ale teraz nie czuje juz nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo w życiu jest tak, że jak się robi 'za gęsto' w sensie częstotliwości przyjacielskich spotkań czy zwierzeń, czy chęci niesienia pomocy za wszelką cenę, to kiedyś bańka pęka. Nie można przesadzać. Z przyjaźnią również. Ja wolę kilka luźnych znajomości niż tzw. przyjaźń do grobowej deski. Przyjaźnie bywają często zaborcze i zazdrosne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w tym chorym zabieganym świecie czasem się nie ma czasu ciągle kontaktować z przyjaciółkami, ale ja mam takie, że jak na chwilę [przejdzie zabieganie to mamy dla siebie dużo czasu i dużo ze sobą spędzamy, mam nadzieję że ich nie stracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisalam o przyjaciolce ktora znalam 20 lat. Ja probowalam sie z nia kontaktowac kilka razy. O jej facecie powiedzialam okolo pol roku przed tym jak kontakt sie urwał. Po tamtej rozmowie widzialysmy sie wiele razy i bylo ok. Powiedziala że nie ma mi za zle tego co powiedzialam i ze rozumie ze sie martwie. A po pol roku z dnia na dzien zero kontaktu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×