Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Partner i jego samochód

Polecane posty

Gość gość

Jak wygląda w waszych związkach kwestia samochodowa? Tzn. jeśli jedno z Was nie ma auta, a drugie przyjeżdża, podwozi, zawozi i odwozi? Rozliczacie się jakoś za paliwo czy to normalne, że osoba która ma samochód używa go dla dobra obojga?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakby mój ojciec prosił matkę o kasę to ta by mu przegryzła tętnice w sumie jak moja ciotka nieraz gdzieś ma jechać to ją też zawozi i od niej kasy nie bierze bo to ciotka i rodzina jest a ma 60lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chodzi mi bardziej o związki młodszych ludzi i nie małżeństwa tylko takie początkujące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak facetowi szkoda nawet kasy żeby do mnie przyjechać to raczej nie jest to dobry materiał na męża. Gdyby mu zalezało to by przyjeżdżał bez problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zwyczajny materialista przygotuj się na to ze będzie jeszcze gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale właśnie jest odwrotnie. On ma samochód ja nie, przyjeżdża po mnie, jeździmy gdzieś razem, ale nie chce żebym mu się dorzucała do benzyny. Trochę mi głupio przez to, więc nie proszę go o nic co wymagałoby użycia samochodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem w związku z facetem od 6 lat. Od samego początku posiadał auto. Nigdy nie chciał ode mnie pieniędzy na benzynę. Jak jechaliśmy gdzieś daleko to jak zawsze chciałam dać mu pieniądze na benzynę, a on ciągle odmawiał. Miałam wyrzuty sumienia, że ciągle mnie gdzieś podwozi a nie bierze pieniędzy. Dlatego starałam się to jakoś wynagradzać, np. zamawiałam pizze, czy też wypad do restauracji. Od roku mamy 2 samochodny i moje auto pali mniej. Dlatego jak mamy gdzieś razem jechać to jedziemy moim samochodem i nie rozliczamy się za paliwo. Nigdy nic sobie nie wygarnialiśmy w tej kwestii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja mam podobnie. Też mnie mój Michał wszędzie wozi, ale nigdy nie chce, zeby mu oddawać pieniądze. Czasem, jak pożyczam auto, to sama tankuję do pełna bak i w ten sposób próbuję jakoś się odwdzięczyć. No ale ostatnio mielismy problem, bo coś turbosprężarka źle działała i naprawialiśmy ją w http://turbotech.pl/, chciałam mu zwrócić przynajmniej połowę kasy, to też nie chciała. Ale chyba przeleję mu te pieniadze na konto, bo w sumie razem korzystamy z samochodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×