Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mam dylemat odnośnie makijażu

Polecane posty

Gość gość

Na co dzień maluję się dosyć mocno jak na polskie warunki (gdzie większość kobiet nie ma makijażu lub ma, ale w stylu nude), lecz jak na mnie delikatnie. Mniej więcej tak, jak na pierwszym zdjęciu tutaj: http://voila.pl/index.php?show_file=2723212#prettyPhoto[pp_gal]/0/ + kreska eyelinerem od połowy oka. Natomiast bardzo podobają mi się smoky eyes i w ogóle ciemne makijaże, takie jak na drugim i trzecim zdjęciu. W listopadzie organizuję pewną imprezę dla znajomych, chciałabym w końcu zaszaleć i zrobić taki makijaż, jaki mi się podoba. Obawiam się jednak, że znajomi, przyzwyczajeni do mojego codziennego makijażu, odbiorą to źle, powiedzą, że przesadziłam etc., a to jednak popsułoby mój nastrój. Co sądzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Maluj się jak chcesz, to twój wygląd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ech, nie do końca o takie odpowiedzi mi chodziło, ale dzięki za pomoc :) Nie boję się wykonać tego makijażu, tylko tego, że przez czyjś komentarz będę mieć zepsuty wieczór. Na tym spotkaniu będzie wielu facetów, a mężczyźni lubią pocisnąć czasami mocniej umalowanym kobietom od plastików (raz słusznie, raz nie). Może któraś z was nosi taki makijaż częściej i może wypowiedzieć się, z jakimi opiniami się spotyka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja maluję się mocno, ponieważ mam ciemne brwi, włosy i kiedy mocniej nie podkreślę oczu one "giną". Nawet mam rzęsy 1:1 aż 12 mm , co potęguje efekt. Uwielbiam kocie oczy. Miałam takie same obawy jak ty, ale co do czerwonej szminki. Bałam się, że to za odważne, zbyt wyzywające. I wiesz co? jak przyszłam w czerwonych ustach do pracy to zaraz sie posypały komantarze:) oczywiście nieprzychylne- "a co ty sie tak wymalowałaś" Co ciekawe na ulicy (wiem, brzmi beznadzijnie;p) ludzie całkiem inaczej reagowali, faceci sie odwracali, itd. W salonie MAC gdzie kupiłam czerwona szminke też same komplementy usłyszałam. To przykre, że bliscy potrafią być tacy zazdrośni i zawistni. PS. Od koleżanki w pracy , która najwięcej moje usta krytykowała i najwięcej się od niej nasłuchałam to dodała na facebook zdjęcie...z czerwoną szminką:D:D:D Oczywiście do pracy tak nie przyszła, ale to chyba świadczy o tym, że jej sie spodobało, skoro w domu sie tak wymalowała i jeszcze wrzuciła foto:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki za odpowiedź :) Myślę jednak, że szminka to trochę co innego, czerwoną pomadkę i czerwony lakier do paznokci uznaje się w sumie za klasykę kobiecości. A czy na twoje kocie oczy padają jakieś komentarze? Ja niestety szminki mieć nie mogę, od razu gdzieś mi się rozetrze i jest klapa ;) usta mam zawsze naturalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, niby czerwone usta to klasyka, ale pomyśl- ile widujesz kobiet z czerwonymi ustami na ulicy, w sklepie, szkole, pracy, itd...Jak byłam w MACu to właśnie mówiła wizażystka, że kolorowe szminki w Polsce w ogóle nie schodzą-czerwienie, fuksje,itd. Raczej Polki wybierają odcienie nude. Nie bój się makijażu oczu. Za kilkanaście lat, jak będziesz już stara będziesz żałowała, że w młodości się swoim wyglądem nie bawiłaś. A jak ludzie reagują na moje oczy? Hmmm, powiem Ci, że często negatywnie:D...ale nie przejmuje się. Wiesz,kiedyś byłam totalną szarą myszką. Tusz do rzęs to było maximum. Ale byłam przez pół roku na wymianie we Włoszech i jak tam poznałam koleżanki to mnie odmieniły o 180 stopni:) Były włoszki,hiszpanki, niemki(!)...One tam dbają o siebie na maksa. Malują się, układają włosy, wydają fortune na ciuchy:) U nas w Polsce to dziewczyny są ładne, ale niestety takie troche szare myszki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tata sie martwił, bo jak zobaczył córeczkę-wampa, to sie bał , że zaraz stado samców sie rzuci:) Własnie o tym miałam pogadanke z Paniami z salonu MAC...one mają raporty w komputerach co sie gdzie sprzedaje . I często do Polski nawet nie sprowadzają jakiś szalonych kolorów cieni do powiek, szminek- bo się nie sprzeda, dziewczyny się nie potrafią bawić. A ja uważam, że młode dziewczyny powinny dbac o siebie na maksa. Kiedy będziesz eksperymentowała z makijażem? Jak będziesz miała dzieci? Będziesz na emeryturze? Mnie się bardzo podobaja makijaże np. Kim Kardashian nasza Natalia Siwiec też ma zawsze ładnie pomalowane oczy. W Polsce przyjęło się, że dziewczyna sie maluje...bo jest brzydka!!!!!! Dla mnie to szok, bo przecież makijaż był jeszcze przed naszą erą:) Kleopatra się malowała:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
, makijaż już w pracy różnie patrzą, w każdej w sumie pracy tylko ja się malowałam i to takie trochę dziwne było usmiech.gif X Gdzie Wy pracujecie, ja na studiach mam prawie same baby w grupie i znam może kilka, które się nie malują. Mało która robi sobie mocny makijaż, bo ten jest zarezerwowany na wieczór, ale większość się maluje. X I często do Polski nawet nie sprowadzają jakiś szalonych kolorów cieni do powiek, szminek- bo się nie sprzeda, dziewczyny się nie potrafią bawić. X A panie z MACu nie wpadły na to, że mnóstwo Polek to delikatne blondynki, którym zwyczajnie nie pasują mocne kolory? Ja np. kiedyś poszalałam i kupiłam sobie piękny turkusowy cień do oczu z Inglota. Do dziś leży na dnie kosmetyczki, użyty może ze dwa razy, bo mimo że mam chłodny typ urody, to w takich kolorach wyglądam jakbym miała podbite oczy. Kolory na powiece pasują mi tylko w formie eyelinera albo kredki i to też nie każdy kolor. I co, mam na siłe maziać się mocnymi kolorami bo jestem młoda? X A ja uważam, że młode dziewczyny powinny dbac o siebie na maksa. X Dla mnie dbanie o siebie nie równa się mocny makijaż. Dbanie o siebie to dobre odżywianie, pielęgnacja, pozwolenie sobie na drobne przyjemności, wyglądanie schludnie i tak, żeby się dobrze ze sobą czuć. Jak komuś pasuje mocniejszy make up oka, to niech nosi, ale na litość, nie piszcie, że dziewczyna ze stonowanym makijażem jest nudna, nieciekawa, jest szarą myszką i o siebie nie dba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niegość troszkę źle mnie zrozumiałaś, pisałam na szybko. Przyznam Ci rację, że dbanie o siebie to NIE makijaż. To oczyszczanie skóry, dbanie o dietę, o ciało poprzez ćwiczenia;) Miałam na myśli bardziej eksperymenty z urodą-makijaż, fryzury, ciuchy, źle to ujęłam, przepraszam:) Co do Pań z MACa to właśnie Pani z którą rozmawiałam pracowała wcześniej w Berlinie. I strasznie ubolewała, że w Polsce przychodza takie piękne dziewczyny, że aż chciało by się poeksperymentować z makijażem, zaszaleć, a one się boją. Wiesz zapewno, że w MACu przy zakupie zawsze Cię malują. I właśnie ta Pani mówiła to co Ty, że Polki mają delikatną cerę, jasną i to się aż prosi o jakiś kolor na usta, czy coś takiego... Ja nie chce krytykować Polek, absolutnie, bo uważam, że są tu super dziewczyny i pod względem urody i figury, szkoda tylko , że odwagi brakuje i tak bardzo szaro na ulicach:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ania741147
Ja codziennie sie maluje tuszem tylko :) Uzywam takiego rimela , ktory ma olejek arganowy, dzieki ktoremu moje rzesy naprawde urosly. A wy jakie tusze uzywacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiem tak polki nie potrafia sie malowac, albo za duzo albo zle.Kobity postawa to podklad i tusz , brwi zrobione.bez tego wyglada sie zle choro.no i polki maj problemy z cerami maja zaniedbane. po pierwsze zadbac o cere 2 nauczuc sie malowac i zrozumiec ze bez podkladu i tuszu sie nie wychodzi na ulice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×