Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Jak znaleźć wartościowa kobietę 30 plus

Polecane posty

Gość gość
ja od 19 roku zycia pracuje i z mamusia nie mieszkam, za to moj brat owszem , z jednej strony to dobrze bo rodzice starsi i czasem potrzebuja pomocy.. z moim ostatnim partnerem mieszkalam, obecnie jestem sama juz kilkanascie miesiecy, troche ciezko mi zaufac po tym ostatnim zwiazku, ale mam nadzieje ze ten odpowiedni dla mnie facet gdzies jest i predzej czy pozniej go spotkam :) moja znajoma urodzila dziecko po 40tce :) takze nigdy nie jest za pozno na rodzine

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kobieta po 30stce
A ja jestem rozwódką z dzieckiem i jak ognia unikam kawalerów. W praktyce niestety okazuje się, że bycie z nimi oznacza idealne wpasowanie się w ich świat. Zapełnienie pustej luki, jaką sobie wymyślili dla wybranki. Nie potrafią zaspokajać potrzeb innych ludzi, nie wiedzą co to kompromis, nie rezygnują z najdrobniejszych przyzwyczajeń, odbierając to jako atak na swoja wolność. A niestety życie w parze z założenia różni się od zycia w pojedynkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość343
nie kazdy jest taki sam, jednak wiekszosc facetow przed 30tka ma pstro w glowie, trzeba sie po prostu dopasowac, znam kilka malzenstw z mojego rocznika ktore sa juz pare,parenascie lat po slubie i sa szczesliwi,sa tez tacy ktorym sie w malzenstwie nie ukladalo ale tak przewaznie sie koncza zwiazki malzenskie zawierane w wieku 20tu lat..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja troche wierze w przeznaczenie, jak ktos z kims ma byc to predzej czy ppzniej te osoby sie spotkaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość un dia nuevo
"A niestety życie w parze z założenia różni się od zycia w pojedynkę " Zaciekawiło mnie to stwierdzenie. Chociaż w sumie jest bardzo logiczne. Ale czy takiego w życia w parze nie trzeba się po prostu nauczyć? Chociaż rozumiem, że chodzi Ci o to, że kawalerzy nie chcą się tego uczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta po 30stce
un dia nuevo : Odpowiem trochę okrężnie, żeby lepiej wytłumaczyć o co mi chodzi. Mój ulubiony cytat to "tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono". Do rzeczy: Jestem potwornym śpiochem i źle reaguję na brak snu. W ciąży myśl o niewyspaniu była moim największym koszmarem. Co się okazało... Okazało się, że przy odpowiedniej motywacji doskonale funkcjonuję bez snu. Potrafię pół nocy zajmować się dzieckiem, spać po 4 godziny i to z przerwami i dalej wypełniać wszystkie obowiązki w dzień. Zostałam sprawdzona. Wiem, jak się zachowam. Tak samo będąc w małżeństwie przez lata wiem, jak reaguję w sytuacjach krytycznych. Znajomość siebie to suma doświadczeń. Doświadczenia kawalera odnośnie związku są żadne. Nie ma tzw. danych historycznych. Ja już popełniłam swoje błędy i wyciągnęłam wnioski. Kawaler jest uboższy o te wnioski właśnie. Jego obraz rzeczywistości różni się od mojego, ponieważ nie stanął przed próbami jakich ja doświadczyłam. Z punktu widzenia osoby, która szuka partnera do związku dla mnie kawaler stanowi mniejszą 'wartość' niż rozwodnik lub wdowiec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość343
partnerzy mieszkajacy razem ucza sie siebie wzajemnie, zreszta malzenstwa kilkuletnie takze wciaz sie docieraja, przyznala sie do tego moja kolezanka ktora jest juz pare lat po slubie, mimo ciaglych klotni, sprzeczek wciaz jest z mezem bo go kocha z wzajemnoscia oczywiscie, wiec wszelkie trudne chwile udaje im sie przezwyciezac i dalej sa razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość un dia nuevo
"Z punktu widzenia osoby, która szuka partnera do związku dla mnie kawaler stanowi mniejszą 'wartość' niż rozwodnik lub wdowiec " Myślę, że rozumiem, o co Ci chodzi. Kawaler wymaga więcej "docierania", żeby "dotrzeć się" do takiego związku, a co za tym idzie więcej wysiłku, czasu. I potencjalnie większa szansa, że ten materiał docieraniu owemu nie sprosta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość007
kobieta po 30stce dziś no cóż, każdy ma swoje zdanie :) dla Ciebie kawaler ma mniejszą wartość, pytanie ilu z tych kawalerów chciałoby się z Tobą zadawać, te docieranie się to pewnie akceptacja twojego dziecka, pracowanie na nie (bez gwarancji, że to w przyszłości doceni), kontakty z jego ojcem, dziadkami, itd. ? czy facetowi z czystą kartą jest to potrzebne ? Poza tym, dla Ciebie kawaler jest mniej wartościowy bo nie ma twoich doświadczeń życiowych, dla niego rozwódka z dzieckiem może być mniej wartościowa, bo nie dość, że nie potrafiła dokonać dobrego wyboru w tak ważnej sprawie, to jeszcze tkwiąc w tym złym wyborze zdecydowała się na dziecko (na rozwodach tracą najbardziej dzieci). Wiem, że generalizuję, ale jako główna przyczyna rozwodów podawana jest rozbieżność charakterów (później alkoholizm, zdrada, itd.). nikt nikomu nie każe szybko brać ślub i robić dzieci, można poświęcić wiele lat na wspólne poznawanie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niby tak.Ale latami to się mogą poznawać 25 latkoweie. 35 latkowie jesli poważnie myśla o rodzinie i dzieciach - tu raczej nie ma na co czekać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta po 30stce
No to w takim razie w czym problem? Ja się nie interesuję kawalerami a oni mną :) Zdrowa sytuacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość007
nie ma problemu, chodziło mi o to, że to czy bardziej wartościowa jest osoba z przeszłością czy bez to już jest subiektywna ocena każdego z nas :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość un dia nuevo
Ale to przecież oczywiste, że każdy ocenia subiektywnie. Ja się trzymam z daleka od ludzi, którzy swoje subiektywne twierdzenia nazywają obiektywnymi. Bo w następnym kroku zaraz zaczynają wpychać innym ten swój "oczywisty obiektywizm". A "kobieta po 30stce" przecież pisała, że dla niej lepszy jest niekawaler. To jej punkt widzenia. Jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość343
tak czy siak dla rozwodnika z dzieckiem zawsze dziecko bedzie najwazniejsze i w jego zyciu zawsze bedzie ex...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niedawno zdałem sobie sprawę z tego, że jeśli normą byłoby łączenie się mężczyzn z kobietami o 10 lat młodszymi, to każdy byłby zadowolony. Wydaje się sprzeczne z logiką? Starsi robiliby konkurencję młodszym facetom? Otóż nie, po pewnym czasie wszystko by się wyrównało i dla każdego mężczyzny znalazłaby się o 10 lat młodsza kobieta, bo mężczyzn i kobiet jest mniej więcej tyle samo. 1. Mężczyźni mieliby młode, piękne (bo młode) żony (kto by nie chciał?). 2. Kobiety miałyby zapewninione wsparcie dojrzałego zarobkowo męża (albo przynjamniej większe pojęcie na co się godzą). 3. Mniejsze ograniczenia rozrodcze związane z wiekiem i możliwościami finansowymi. Problemy: 1. Mąż umiera pierwszy (w przyszłości być może sami będziemy decydować kiedy kończymy żywot). 2. Młodzi mężczyźni 20-latkowie muszą się wstrzymać ze zdobywaniem kobiet do późniejszego wieku (wbrew całemu instynktowi itd.). Kobiety przy tym układzie nie muszą bo na nich czekają ci starsi mężczyźni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta po 30stce
Jakoś nie. Dzięki za tą propozycję z łączeniem w pary ale ja wolę faceta w swoim wieku albo młodszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość un dia nuevo
"Niedawno zdałem sobie sprawę z tego, że jeśli normą byłoby łączenie się mężczyzn z kobietami o 10 lat młodszymi, to każdy byłby zadowolony." Gdyby normą byłoby ubieranie się na szaro, świat byłby nudny. (Zresztą wystarczy popatrzeć zunifikowane na Chiny za czasów Mao. Poczytać relację Kapuścińskiego). Lepiej niech każdy żyje po swojemu a nie wg jakichś dziwnych norm. Kto Ci broni szukać 10 lat młodszej, która szuka 10 lat starszego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość wczoraj Niedawno zdałem sobie sprawę z tego, że jeśli normą byłoby łączenie się mężczyzn z kobietami o 10 lat młodszymi, to każdy byłby zadowolony. Wydaje się sprzeczne z logiką? Starsi robiliby konkurencję młodszym facetom? Otóż nie, po pewnym czasie wszystko by się wyrównało i dla każdego mężczyzny znalazłaby się o 10 lat młodsza kobieta, bo mężczyzn i kobiet jest mniej więcej tyle samo. 1. Mężczyźni mieliby młode, piękne (bo młode) żony (kto by nie chciał?). 12345 To kobiety chcą mieć starszych, brzydkich (bo starych) mężów? Któraby chciała? :D 12345 2. Kobiety miałyby zapewninione wsparcie dojrzałego zarobkowo męża (albo przynjamniej większe pojęcie na co się godzą). 12345 Hmmm, nie ma zależności , że starszy równa się zaradniejszy, bogatszy. Mało to 40 latków na mamusinym garnuszku?:D 12345 3. Mniejsze ograniczenia rozrodcze związane z wiekiem i możliwościami finansowymi. 12345 Byłaby młoda matka ale ojciec stary. Dziecko miałoby dziadka zamiast ojca :D 12345

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
owszem, podobnie jak znalezienie faceta w tym wieku, najgorzej jak sie maskuje, nigdy nie wiesz z kim idziesz do lozka :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta po 30stce
A ja bylam na kolejnej randce z kolejnym facetem. Poświęciłam trochę czasu na wyszykowanie się. Mam długie włosy. Ułożenie ich w fajne loki to ze 45 minut. Pomalowane paznokcie, makijaż, szpilki. Poszłam na spotkanie. Koleś wyglądał jakby wracał z wycieczki po lesie. Nie spodziewam się garnituru ale serio... porządne buty, jeansy i wyprasowana koszula to chyba coś naturalnego. Zrobił mi przesłuchanie wypytując o plany na przyszłość, pracę i pośrednio stan majątkowy. I to wszystko PRZED restauracją. A następnie odprowadził do samochodu. Chciał zobaczyć czym jeżdżę. Jakoś tracę ochotę na umawianie się na randki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja bylem na randce z kpbieta 30 plus w ta sobote. Tez byla wyszykowana i caly czas sie zastanawialem czy na codzien tez tak wyglada (jako rozwodnik wiem ze bywa inaczej). Pozniej opowiadala mi o swoim dziecku i tak sobie myslalem ze ledwo ze swoim wytrzymywalem a obcego to bym na 100% nie zniósł. Pozniej seria pytań - czy często wychodzę (w domyśle pije i przewalam kase), o tym jak trudno się żyje w Polsce bo bezrobocie i bieda (w domysle ile zarabiasz i czy w ogóle pracujesz), itd itp. A jak z agadalem trochę do kelnerki to pytanie ze chyba nie mam problemów z poznawaniem nowych kobiet. Normalnie mak na przesłuchaniu. Czemu nie mogę trafić na normalną która powie że podstawa związku jest dobry sex i albo będzie dobry i wszystko inne tez będzie dobrze albo będzie c hujowy i wtedy reszta też taka będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta po 30stce
Gościu, a Ty zawsze i wszędzie wyglądasz tak samo? I przy pracach w ogrodzie i w filharmonii? W domu, w szpilkach naczyń nie zmywam, ale jeśli się z kimś spotykam to chyba należy włożyć w swój wygląd minimum wysiłku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość jest ewidentnie zmęczony życiem. Włożeni minimum wysiłku w okazanie szacunku drugiej osobie, to ponad jego siły. Pewnie, że jeśli szuka i szuka i guzik z tego wychodzi, to mu się odechciewa. Współczuć jedynie pozostaje, bo przecież on cudów nie wymaga, a tu tyle ambarasu. :D I oczywiście, że tylko seks im w głowie. Tylko jedni się z tym zdradzają szybciej, a inni odrobinę później. :) Tak to już jest poukładane na tym świecie droga oburzona użytkowniczko kafeterii. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość un dia nuevo
kobieta po 30stce - może nie doczytałaś, że on leśnej kobiety szuka ;) Zobaczył Cię wyszykowaną, to pomyślał "przynajmniej zobaczę czym przyjechała, może chociaż ma jakiegoś UAZ'a ubłoconego po dach" ;) A tak na serio, popatrz na to z optymistycznej strony - jako, że okazał się burakiem pastewnym, to nie straciłaś na niego za wiele czasu. Gdyby był burakiem cukrowym, to zrobił by to samo tylko ładnie przy tym cukrując, że byś się szybko nie spostrzegła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W domu w szpilkach nie zmywam - no i k***a czar prysl. Nie muszą być takie klasyczne szpilki ale takie kapcie nie kapcie na szpilce i z futerkiem. Wtedy to nie musiałabys zmywac nosilbym Cię narekach i sam pozmywal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szpilki po domu, ale pomysły, chyba że ma się służbę do dyspozycji, to można w czyms takim sie wylegiwac na otomanie czy innym szezlongu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×