Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chlopak mnie bardzo obrazil

Polecane posty

Gość gość

Moj chlopak bardzo obrazil mnie pewnym porownaniem. Stalo sie to przy jego koledze. Malowalismy sciany w domu rodzicow mojego chlopaka, bo chcielismy im pomoc w remoncie, stalo wiadro z farba. Byl z nami jego kolega, i on wlasnie cos powiedzial o tym wiaderku z farba, cos w stylu 'ale brudne to j****e wiadro' czy jakos tak, wiecie co moj chlopak powiedzial? 'Ejj nie mow tak o niej' (w sensie ze o mnie)... Oczywiscie tlumaczyl, ze to zarty, ale moim zdaniem przegial. W****ilam sie i zerwalam z nim (jestesmy ze soba troche ponad rok, ale to nie pierwszy raz kiedy odp******il mi cos takiego). Teraz wydzwania i prosi, zebym nie zrywala z nim, ze przeprasza, ze przeciez planowalismy razem przyszlosc (mamy po 24 lata) i podobne farmazony. Jest to moj drugi chlopak ale to z nim stracilam dziewictwo. W lozku uklada nam sie swietnie, ale mam wrazenie, ze jesli chodzi o obrazanie mnie, on pozwala sobie na coraz wiecej. Zwracanie uwagi nie skutkuje niczym. Jestem teraz tak w****iona, ze az mnie nosi... Dac mu szanse? Jak sadzicie? Co byscie zrobily lub zrobili na moim miejscu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wyczyscilbym to je**** wiadro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No, jesli nawet masz dac szanse, to niech sie troche bardziej postara a nie tylko wydzwania. I troche dluzej tez...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty tez jestes wulgarna wiec jestescie siebie warci:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wymarzona dziewczyna dla chłopaka? Taka, która potrafi żartować... Bez popadania w skrajność! Ja na Twoim miejscu powiedziałabym, że to jest jego bród, ktory zostawił poprzedniej nocy! Niby żart obrócił by się przeciwko niemu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mako999
Poczekaj z tydzien, dwa. Daj mu poczuć brak kochanej osoby. Jeśli nadal będzie chciał wrócić to mozesz mu dać szansę. Obrażanie w taki sposób jest niedopuszczalne. Miej to na uwadze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie no rzeczywiście, bardzo kiepski żart. jeśli to się powtarzało, to chyba nie dawałabym mu szansy. i też racja, że jeśli nawet, to go dłużej przetrzymaj i niech się trochę postara. facet powinien stawać po stronie kobiety i bronić ją przed chamstwem, a nie sam ją na chamstwo narażać. brzmi jak jakiś palant. zwłaszcza jak na 24-latka. (jeszcze w gimnazjum to może bym zrozumiała)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jestem wulgarna, po prostu bylam wtedy wsciekla - napisalam tego posta doslownie chwile po tym jak z nim zerwalam. Dodatkowo od dwoch dni boli mnie brzuch i jestem chora, co chyba tylko frustruje mnie jeszcze bardziej. Umiem zartowac, sama zartuje z siebie, ze swojego wygladu i swoich wad, nie obrazam sie jak ktos to robi, ale zdecydowanie nie jestem "wiadrem" a zwlaszcza nie "brudnym wiadrem" i on dobrze o tym wie. Powiedzialam mu, ze nie chce z nim byc, bo zasluguje na cos lepszego niz brudne wiadro, a wtedy on zaczal strasznie zaprzeczac temu 'zarcikowi', mowil ze mu przykro itd. Jeszcze gdybysmy byli na osobnosci to moze by mnie to tak nie wkurzylo, ale obraznie mnie pod katem narzadow intymnych przy jego koledze... chyba to troche ostre, co? Chce sie spotkac, wczoraj autentycznie plakal do telefonu, blagal zebym nie odchodzila, obiecywal ze sie zmieni. Pierwszy raz zareagowalam tak ostro. Ale ja chce mu dac nauczke. Prosil mnie o spotkanie dzisiaj w porze obiadu (nie mieszkamy razem ale zazwyczaj spotykamy sie na obiad na miescie), odpowiedzialam, ze nie wiem, ale nie mam najmniejszego zamiaru isc bo bym chyba nie zapanowala nad soba. Wlasnie, tez uwazam, ze moj facet powinien mnie bronic przed chamstwem a nie osmieszac w towarzystwie. Moj ojciec jest najgorszym przykladem chama, obrazal moja mame publicznie i robil z niej posmiewisko, znecal sie tez nad nia psychicznie, moze to dlatego ja jestem teraz tak bardzo na to wyczulona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko masz ZUPEŁNĄ RACJĘ!!! Dobrze postąpiłaś. Brawo dla Ciebie, że chcesz świadomie uniknąć sytuacji Twojej mamy - bycia z kimś kto Ciebie poniża i nie traktuje serio. Facet to nie szklane jajko i warto czasem postąpić ostro i kategorycznie żeby pokazać mu pewne granice. Nie daj sobie wmówić, że byłaś za surowa i nie masz dystansu do siebie. Mężczyzna, który kocha swoją kobietę nie będzie jej ubliżał a tym bardziej przy innych. To on ma zakichany obowiązek być Twoim obrońcą numer 1. Wszelkie skomlenia i jojczenia, że to żart i trzeba umieć śmiać się z siebie to wygodna wymówka dla mężczyzn aby sobie odpuścić i traktować własną kobietę jak ścierwo. Facet, który testuje i sprawdza granice jak małe krnąbrne dziecko nie zasługuje na poważny związek bo poważne związki są dla ludzi dorosłych a nie dla krnąbrnych goovniarzy! Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za konsekwencję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz to, na co godzisz się. Jeśli twój gniew będzie trwał 'aż' 1 dzień to prostaczek niczego się nie nauczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jako dziewczyna obserwująca przemoc psychiczną i wulgarność ojca masz skłonności do przyciągania sobowtórów ojca, biada ci, dziewczyno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja pisłam w nocy. Teraz powtarzam, nie bądź głupia. Jesli nawet zdecydujesz się, że dasz szansę to przetrzymaj go. Tylko tak nauczysz go szacunku do siebie, inaczej bedziesz miała jak mama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chcial sie spotkac, ale ja sie nie zgodzilam. Teraz dzwoni i pyta dlaczego, wiec powiedzialam mu, ze jest czlowiekiem, ktoremu zaufalam i czuje sie zdradzona. Ze on jest ta najwazniejsza osoba, ktora ma mnie chronic przed ciosami a nie sam te ciosy zadawac. Chyba mu cos weszlo do tej lepetyny tak mysle, ale ja decyzje podjelam, nie dam soba pomiatac. Zawsze tak mialam, ze zdecydowanie reagowalam na kazda probe ataku na mnie czy tez dominacji nade mna. Ja bym teraz powiedziala, ze raczej odziedziczylam czesc chorego charakteru mojego ojca, ktory w takich wypadkach zachowywal sie podobnie. No coz, na razie kazalam mu ochlonac i zglosic sie za jakis czas z dalsza czescia wyjasnien. Ktos go musi zdyscyplinowac . Jeszcze nie wiem, czy dam mu druga szanse, on teraz obiecuje mi rozne rzeczy, ale ja nie biore tego na serio. Na pewno zrobie sobie od niego przerwe i potem moze sie spotkamy i wtedy zdecydujemy, czy chcemy byc razem. Mam nadzieje, ze to go nauczy, ze ja naprawde nie dam sobie w kasze dmuchac. Telefonow nie odbieram, bo mam dosc wysluchiwania biadolenia, blagan, placzow, obiecanek i innych bzdur.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzymam kciuki, autorko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
24 lata to jednak jeszcze dziecinny wiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×