Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Lawiruję między dwoma

Polecane posty

Gość gość

Lawiruję między jednym a drugim. Pobędę trochę z A - i ciągnie mnie do B. Pobędę z B, tęsknię za A. Z A byłam kilka lat, kochałam, ale jest biedny i rodzice zrobili mi horror z życia. Uwolniłam się od ich pierd*****a ładując się w inny związek. B pokochałam z czasem, jest dobry, czuły, kocha mnie nad życie. We mnie nadal jednak tkwi sentyment, który od czasu do czasu daje o sobie znać. Niespełniona miłość, zakazana, przeklęta przez własną matkę i ojca. Co robić? Ryzykować i rujnować życie od nowa, czy nie napędzać rodziców i na luzie być z B?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisać ludzie. Pierwszy raz jestem na cafe, liczę na choć jedną odpowiedź. A może jest tu jakaś dziewczyna w podobnej sytuacji? Tak jak ja zapętlona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kkkkkkk
Najlepiej idź do zakonu. Bo nie dojrzałaś by być z którymkolwiek z nich. Zarób tyle samo, zmęcz się życiem tak samo... Póki co oszukujesz każdego z nich, wszystkich dokoła i samą siebie... Ale skoro tak c***asuje... i im...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Coś w tym jest, postanowiłam wyciszyć emocje, zaangażowałam się duchowo, odnawiam wiarę w sobie, modlę się. Trudno mi jest jednak rozeznać sytuację, mam wrażenie, że co bym nie zrobiła - komuś znowu stanie się krzywda z mojego powodu. Żeby była jasność - mi nigdy ubóstwo A nie przeszkadzało. Za to moim faryzejskim rodzicom a i owszem. Urządzili nam takie piekło, że sama się dziwię jak wytrwałam w tym cztery lata. Czasami w napadach wewnętrznego gniewu myślę co by było, gdyby nie utrudniali. Może bym była małżonką szczęśliwą, a tak co... Rozterka. Rodzice apeluję do Was, nie krzywdźcie swoich dzieci! Złamane serce to nic w porównaniu ze złamanym życiorysem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kkkkkkk
Skoro tak to chrzań rodziców, posłuchaj siebie... Chcesz z kimś być nic nie czując tylko po to żeby oni chełpili się stanem jego konta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wszystko by było prostsze, jednak będąc (początkowo na siłę) z B, stopniowo obdarzyłam go uczuciem. Nieco innym. B jest tak dobry dla mnie, że zostawienie go w imię szaleńczej miłości z przeszłości jest bardzo baaaardzo ryzykowne. Boję się ryzyka. Przyznaję, jestem głupia. Dlatego piszę do Was. Może ktoś mądrzejszy ode mnie napisze, jakie działanie byłoby tu zdroworozsądkowe. Dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kkkkkkk
Jasne... Rozumiem to uczucie do "B''. Ale w sumie krzywdzisz siebie i jego. Więc może ani A ani B tylko kiedyś C czy tam D będzie odpowiedni... Strach przed nowym i wygoda trwania w tym co jest to zrozumiałe, ale w końcu można obudzić się z niczym przy tabliczce ''end of life''... Ale tu już nikt za Ciebie nie zdecyduje, chociaż mam nadzieję że jeszcze ktoś się wypowie, zapraszamy:) Pozdrawiam i życzę udanych przemyśleń;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki! A czy mogę zapytać o Twoją płeć Kkkkkkk? Wybacz ciekawość. Bardzo podobają mi się Twoje przemyślenia. Nie są płaskie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×