Gość gość Napisano Listopad 13, 2014 Niszcze wszystko czego sie dotkne, ehh myslalam ze az tak ze mną nie jest zle ale chyba sie pomyliłam. Spotykalam sie z pewnym chlopakiem. Mial być z tego zwiazek ale ja wsztsko spieprzylam. Swoim dziecinnym mniemanie. Chcialam zazartować ale to obrucilo siw przeciwko mnie. No wiec siedzieliśmy na lawce a on napil sie soku ja stuknelam w karton a ten sie wylał. Myślalam ze nie mam az tyle sily ale jednak. On przestal sie odzywać. I chyba to rozumiem :c Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach