Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

SKORO URODZIŁAŚ to musisz mieć CIĘŻKO

Polecane posty

Gość gość

musisz nie spać, musisz non stop siedzieć z dzieckiem, musisz byc umęczona, nie mieć czasu dla siebie, dziecko chustować do roku przy cycu najlepiej, nie sadzać na nocnik bo mu kręgosłup albo bioderka zniszczysz, siedzieć z dzieckiem do 3 rż bo wtedy najbardziej się rozwija psychika dziecka, nie brać opiekunki bo to tak jakbyś porzuciła dziecko (co z tego że opiekunka przychodzi na 4 h dziennie?). a jak chcesz zeby dziecko przesypiało noce to znaczy ze jesteś rozpieszczona i stroisz fochy, a tymbardziej nawet nie myśl o metodzie "zasnij wreszcie" (stopniowe wypłakiwanie) to już czysty sadyzm. Skoro urodziłaś to jak będziesz miała za lekko to znaczy że nie jesteś dostatecznie dobrą matką bo nie umiesz się poświęcić. Temat jest oczywiście ironia ale nie czujecie że tak właśnie sugeruje otoczenie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zgadzam się w 100%. Najlepiej jeszcze przy wszystkich i w kazdym momencie wyjmuj cyca i pokazuj jaka dobra matka jestes. Az mnie trzesie jak widze te wszystkie matki polki ktore im bardziej cierpia tym bardziej dowartosciowane sie czuja. I nigdy Ci nie powiedzą, że dziecko ładnie śpi w nocy albo że jest grzeczne tylko ciągle narzekają i są z siebie tak DUMNE bo przecież im mają gorzej tym są lepszymi matkami. Porazka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kamila Parker_Bowles
skoro jestes w ciazy to chodz do racy az do rozwiazania :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja pracowałam do 8 mc, więc nie wiem o co ci chodzi, ale jak ktoś ma ciężką pracę, albo męczącą to rozumiem ze nie pracuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
im bardziej umęczona = tym lepsza matka na szczęście ja mam na to wywalone i biorę nianie nawet jak chce się wyspać w nocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Matki same sobie to robią. Niedawno urodziła znajoma i non stop umieszcza na swojej tablicy na facebooku, że spała tylko 2 h, że dziecko jej cały czas wisi na cycku, że gorzej chyba być nie może, że bycie matką to najcięższe zajęcie świata, itp. Zalosne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli co autorko, nie nosisz dziecka, nie reagujesz na placz, karmisz mm a jak rodzina cie krytykuje to masz focha? Sory ale kazdy ma swoje opinie o wychowaniu i twoje otoczenie nie uwaza cie za dobra matke. Pomysl sama, jak to ty bys byla np. niepelnosprawna na wozku, kogo bys wybrala na swojego opiekuna? Zimna sucz co karmi cie zupa w proszku i nie reaguje na twoje wolanie w nocy. Czy troskliwa opiekunke, ktora robi domowe jedzenie, wstaje do ciebie gdy jej potrzebujesz itd. Czy wg ciebie te dwie opiekunki sa tak samo dobre?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorka trochę wyolbrzymia, wiadomo jak to na kafe. Ale z niektórymi rzeczami się zgadzam. Zauważyłam, że matka nie ma prawa powiedzieć nic złego o dziecku, czy powiedzieć, że przed macierzynstwem miała też fajne życie. Trzeba mówić, że wszystko jest cudownie i życia przed dziećmi nie było, tylko wegetacja w oczekiwaniu na zapłodnienie i ciążę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"i twoje otoczenie nie uwaza cie za dobra matke." a co autorkę i w ogole kogokolwiek obchodzi co mysli otoczenie? :o weź się puknij w głowę to ja już nie mam wystarczających problemów zeby się jeszcze przejmować ze jakiś gruby pasztet w dresie uważa mnie za złą matkę? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widzisz Autorko- Ty zimna suko ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu Autorka - treść to ironia i oczywiście jak ktoś tu słusznie zauważyła - przesadzona. Chodzi mi właśnie o przesadę np mam znajomą która przez 2 lata nie zostawiła dziecka samego bo nie wypada wyręczać się babciami i nie będzie dostatecznie dobrą matką jak 'podrzuci' komuś dziecko. Albo moja przyjaciółka karmiła piersią 2 miesiące bo dłużej nie dała rady i potem umartwiała się jaka to z niej zła matka że podaje mm i ze pewnie wszyscy uważają ją za najgorsza matkę :o o takie coś mi chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Generalnie ok ale tak, zostawianie dziecka by się wyplakalo to sadyzm. Ja sama jak kładę córkę spac to wiem że będzie trochę piszczec i jeczec, żeby pomoc jej się uspokoić wlaczamy okap w kuchni bo ten szum ja wycisza, zwłaszcza że nie używa smoczka. Ale zostawiać placzace, wrzeszczace dziecko? No ludzie, przecież to trzeba mieć serce z kamienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale metoda "zaśnij wreszcie" to nie jest że zostawiasz dziecko żeby się wypłakało, no ludzie czytaliście tę pozycję chociaż? a zresztą to jest metoda dla dzieci >6 miesięcy więc jak takie już dziecko drze się w łóżeczku to raczej jest chore albo coś mu jest a tak to powinno raczej marudzić, popłakiwać itp. więc nie może sobie pomarudzić 1 minuty samo w łóżeczku? u mnie tak było. po 4 dniach dziecko przesypiało całe noce i samo zasypiało, odkładam do łóżeczka, mówię dobranoc i samo zasypia. Mam tak od kiedy skończyło 7 miesięcy do teraz - ma 1,5 roku. Wszyscy szczęśliwi - ja, maż i dziecko również. ja polecam tę metodę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez nie popieram metody wypłakania się,ale poza tym zgadzam się z autorką,urodziłam i mam życie jak w madrycie,prawie nic się nie zmieniło,dzieckiem i domem zajmujemy się z mężem po równo, często wpadamy do teściowej lub mojej mamy na obiad na ich zaproszenie,lubimy sobie wyjśc przynajmniej raz w tygodniu,ja mam czas dla siebie na fitnes i zakupy w galerii, nie czuje się umeczona wręcz przeciwnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale metoda "zaśnij wreszcie" to nie jest że zostawiasz dziecko żeby się wypłakało, no ludzie czytaliście tę pozycję chociaż? a zresztą to jest metoda dla dzieci >6 miesięcy więc jak takie już dziecko drze się w łóżeczku to raczej jest chore albo coś mu jest a tak to powinno raczej marudzić, popłakiwać itp. więc nie może sobie pomarudzić 1 minuty samo w łóżeczku? u mnie tak było. po 4 dniach dziecko przesypiało całe noce i samo zasypiało, odkładam do łóżeczka, mówię dobranoc i samo zasypia. Mam tak od kiedy skończyło 7 miesięcy do teraz - ma 1,5 roku. Wszyscy szczęśliwi - ja, maż i dziecko również. ja polecam tę metodę. x nie mierz wszystkich swoją miarą,moje dziecko jak samo zostawało w łózeczku nie marudziło a dostawało histerii i nie było chore,taki typ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jako osoba która mieszka POD małym dzieckiem- również nie popieram metody `wypłacz się`. To oni zdecydowali się na dziecko, a ja muszę cierpieć całe dnie!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość jojoja
Wiem, że wpis uogólnia i jest to stereotyp, ale ja serio nie mam w otoczeniu swoim takich matek cierpiętnic. A i moja rodzina nie "wymaga" takiego zachowania się wobec dziecka ode mnie. Serio, nie wiem gdzie większość kafeterianek sie uchowała, bo nie znam ani jednej osoby, która krytykowałaby kogokolwiek ze względu na rodzaj porodu, karmienia czy sposób zajmowania się dzieckiem. Nie znam żadnych rodzin patologicznych, gdzie dzieci byłyby krzywdzone więc nie ma w ogóle dyskusji typu ona robi ze swoim to, a ona tamto i wtrącania się. W ogóle nie wiem skąd się to u Was bierze. Jak gadamy o dzieciach ze znajomymi, to tylko na zasadzie porówanania, że mój coś tam robi albo czegoś jeszcze nie i jak jest z Twoim, tyle. Nikt nikogo nie krytykuje, bo czapki nie zakładam, zakładam albo idę na imprezę, a dziecko z opiekunką albo wracam do pracy, tudzież jestem na utrzymaniu męża i siedzę z dzieckiem. Każdego wybór i życie, co tu krytykować, jak się nikomu krzywda nie dzieje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwolenniczka konkubinatu
co kto lubi. Dopóki nikt mi nie narzuca swojej "wizji" to mnie to mało inetresuje. Ja np. dopiero niedawno zostawiłam pięcioletniego synka z dziadkami, a z mężem pojechaliśmy na tygodniowe nurkowanie- tak czułam. Idąc Twoim rozumowaniem autorko, sama siebie umartwiałam, a to bzdura. Nikomu nie jęczałam, tak zdecydowaliśmy:) Problem zaczyna się w momencie kiedy inne matki oceniają Cie przez pryzmat własnych wyborów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problem polega na tym, ze wszyscy oceniaja. Tylko jedni ci to powiedza w twarz a inni sie usmiechna ale swoje pomysla. Na kafe ludzie sa anonimowi wiec pisza co naprawde czuja. Najbardziej mnie rozbrajaja matki jedynakow. Pisza o swoim malutkim dziecku jak o wyroczni, jakby wszystkie inne mialy sie tak samo zachowywac. A wszystkie metody wyplakiwania sa takie same. Tresuje sie dziecko zeby nie plakalo bo i tak matka nie przyjdzie. To ze dziecko sie w koncu podda i padnie nie znaczy, ze jest to dla niego dobre. Polecam ksiazke " Madrzy rodzice" gdzie dokladnie opisano jak dlugo hormony stresu sie utrzymuja po wyplakiwaniu dziecka. Dobra matka to dla mnie nie cierpietnica, ale ktos kto mysli najpierw o dziecku a potem o sobie. Pierwszy post autorki to tylko "ja, ja, mi, o mnie". Gdzie w tym dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie bardzo rozumiem idei topiku. Skoro kobieta decyduje sie na dziecko - bo nikt d tego nie zusza- to raczej wie, co ja czeka i przez jaki okres czasu ( nie cale zycie przeciez). Zycie stawia rozne wyzwania, w kazdej dziedzinie, i nikt nie mowi, ze zawsze jest lekko, mozna miec satysfakcje i radośc z wykonanych zadań, przez co nie czuje sie , ze jest "ciezko"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładnie jeśli ktoś decyduje się na dziecko to nie powinien spodziewać się tylko słodko kwilacego bobasa ale przedewszystkim faktu że może być naprawdę ciężko i męcząco. ja tam nigdy do nikogo nie narzekam bo co mam narzekać jak sama sobie taką drogę wybrałam. tak jak np ostatnio w przedszkolu na opłatku mamusie tak lamentowały bo sobie na sylwestra nie pojda bo co z dzieckiem zrobia a tak by sobie poszły a nie moga, nosz kurde a czego się spodziewały? mam 25 lat, 3 letnie dziecko z wpadki i nie będę się zalic a co dopiero kobiety planujące dziecko przez dłuzszy czas. ale mimo wszystko jest bardzo szczesliwą matką i Bozia mi dała wspaniałą córeczkę którą nic tylko kochać :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja rozumiem. Wyprowadzilam sie i urodzilam poza Polska i pzez pierwsze miesiace robilam z siebie cierpietnice. Czulam, ze kazdemu musze sie tlumaczyc, opowiadac jak ja sie martwie i boje. Matka polka= im bardziej sie martwisz, tym lepsza matka jestes. Wykanczalam sie, az w koncu maz na mnie nawrzeszczal, ze tym sposobem tylko stresuje siebie, jego i dziecko i nikt z tego pozytku nie ma. Zrelaksowani i spokojni rodzice to zrelaksowane i spokojne dziecko, tu gdzie mieszkam to oczywistosc. Rozgladam sie i widze zazwyczaj grzeczne i samodxielne dzieci. A w polsce wszystkie moje kolezanki pytaja sie mnie, czy sie nie boje dawac dziecko do zlobka albo czy sie nie martwie, ze cos mu sie stanie bo sam spi w pokoju (odkad skonczyl 3 miesiace przesypia noce). Wiedzialam, jakie bedzie zycie z dsieckiem i niczego nie zaluje, ale moje dziecko to nie jest cale moje zycie i na odwrot- ja nie jestem calym swiatem swojego dziecka. Wazny jest moj zwiazek z mezem, moje zainteresowania, moja prywatnosc i moje potrzeby. Aha i nigdy nie zostawiam dziecka do wyplakania sie, ale czasami marudzi i kaprysi gdy np.gotuje. wtedy musi chwile poczekac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I jesli babcia jest w stanie i chce sie zajac dzieckiem a ja moge isc do kina, to czemu nie? Mam rezygnowac "dla zasady"? Tez znam pare, ktora nigdy nigdzie razem nie byla - bo 2 letni synek za maly na zostanie z babcia, za maly na podroz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ideą topiku było chyba właśnie to ciągłe ocenianie. np nie karmiłas piersią to jesteś zła matka. ja pamietam jak moja przyjaciółka się dołowała że nie moze karmić, ze jest zła matka, że co powiedza inni. przychodziła do niej położna środowiskowa i jej mówiła że nie ma mleka bo nie chce karmić itp :( albo druga jak wróciła do pracy po pół roku też ją inna kumpela do mnie obgadywała że po co jej dziecko jak je zostawia, wręcz porzuca - urwałam kontakt z ta kretynką :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja się zgadzam z autorką - takie matki to cierpiętnice które całe życie oczekują od dziecka wdzięczności bo się poświęciły a tak naprawdę to nie umiały się zorganizować po prostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wifigdańsk
ja tam nie czuje ze tak reaguje otoczenie,wogole mnie nie opbchodzi otoczenia,wychowuje jak chcę i jak uwazam,zeby bylo jak najlepiej. a co otoczenie mysli to juz jego problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama prawda. Mnie jeszcze rozwalają niektore koleżanki, które mają dzieci (ja jestem bezdzietna). Najpierw pieprzą godzinami jak im źle, ciężko, jak to im się życie skończyło i jaka przy dziecku harówa nieskończona a potem niemal jednym tchem: no to życzę wam, żebyście wreszcie, i to jak najszybciej, mieli dzidziusia! We łbach im się nie mieści, że można wyjść za mąż nie z powodu ciąży i przez pierwszy rok małżeństwa nie chcieć mieć dziecka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobra matka to taka która stawia na równi swoje potrzeby i dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgadzam sie, jak się ma spokojne dziecko i nie daj Boże bezproblemowy szybki poród to co to za macierzynstwo?? spotkałam sie z taka opinią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gowno prawda. Jak dbasz, tak masz, jak sobie zorganizujesz, tak wszystko odczujesz. I ciezko to mialy nasze babki i matki. Teraz, w dobie takich udogodnien i postepu technicznego, po prostu spoleczenstwo niedorajd bierze sie za rozmnazanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×