Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

rodzice na mnie zeruja

Polecane posty

Gość gość

Wkurza mnie moja matka,ciągle dzwoni czy nie mialabys wyslac mi z 50 zl, 100 zl gdyby to byla pożyczka i wiem ze odda to ok,ale oni nie oddają wiec nie mam zamiaru sponsorować wiecej ich papierochow, bo oczywiscie 2 paczki z tego kupia dla niej i ojca,a za reszte myślą co do jedzenie kupic.juz wole sobie kupić za to jakiś krem czy ciuch, lub co innego,gdyby nie wydawali na fajki to jeszcze moglabym cos pomoc. Juz nie raz im mowilam jak was nie stać to nie palcie. Czy ja jestem zla ze ostatnio im odmawiam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PO_PIS Elo_kwencji
slusznie jak was nie stac to sie nie bzykajcie :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlaczego nie powiesz im że nie masz? koleżanka mogła od ciebie pożyczyć, mogłaś być u lekarza i kupić drogie lekarstwa, mogłaś iść do dentysty i zapłacić 400zł za leczenie kanałowe. Może właśnie dla odmiany ty zadzwoń do mamy i zapytaj czy "pożyczy" ci 400zł na takie leczenie? Gwarantuję, że nie odezwą się przez miesiąc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na mnie nie dziwne,prawda? :classic_cool: stopka: gdzie diabel nie moze tam babe posle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wlasnie ostatnio im odmawiam i ciągle mowie ze nie mam, bo juz mam dość, chcialabym sobie cos odlozyc na czarna godz. lub pojechac gdzieś na wakacje, sama sie tez musze utrzymać, z praca przecież roznie. A jak sobie pomysle ze oni gowno zarobią a liczac juz ze pala po paczkę na 2 dni to wychodzi ok.450 zl miesiecznie na fajki to sory,ale ja im sponsorować tego nie będę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to nie dawaj i po sprawie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i nie dam, oczywiscie będę ta zla,juz widzę ich miny i pretensje jak sobie pojade na urlop, ze jestem egoistką,materialistka itd.a niestety chcialam im pomoc ale oni sie za bardzo przyzwyczaili i myślą ze im sie nalezy, a ciezki mi sie slucha gadki mamy w domu 13 stopni bo nie ma na ogrzewanie, pusta lodkwka,nic dzis nie zjemy itd. Juz ostatnio matce powiedzialam rzuccie palenie to bedziecie mieć kase,2 miesiące i macie tonę węgla na zimę, to stalą gadka ze oni maja tyle stresów ze by nie umieli,ze tyle lat już pala itd.no to sobie pomyslalam to palcie sobie dalej ale na mnie nie liczcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nastpnym razem kup im zakupy. nie dawaj kasy. i czesto tez dzwon zeby to oni pozyczali tobie bo malo pracowalas brakuje ci do czyszu czy co tam wymyslisz. i jak bd mowic,ze nie maja to wtedy powiedz "a na fajki to macie a wlasnej corce nie dacie"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrobilabym im zakupy ale ja nie mieszkam w ich mieście, ostatnio rzadko do nich jezdze bo wtedy okazuje się ze lodówka pusta,węgla nie ma. Wiec wole nie jezdzic i sie nie wkurzać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak ktoś ma na alkohol, fajki to biedny nie jest. Jak ktoś nie ma chleba, albo myśli czy zapłacić za wode czy światło to dopiero można nazwać go biednym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Następnym razem daj im połowę tego co chcą pożyczyć i powiedz dobitnie, że te pieniądze im dajesz, a nie pożyczasz po raz ostatni, bo czeka cię duży wydatek i więcej im nie możesz finansowo pomagać. Nie tłumacz się na co potrzebujesz, powiedz, że to twoja sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tak samo:-/ z tym ze ja juz mam rodzine,dzieci.sama dopiero zaczelam prace,mój ojciec siedzi i czeka na Tel.zamiast dzwonic za chociaz drobna fucha poki nie ma większej,oboje oczywiscie palący,moja matka mi nawtykala raz ze sie zmienilam,bo niechetnie pozyczylam jej 200zl,oczywiscie nigdy mi nie oddaje. Poklocilam sie z nia wtedy bo zapomniala ze przez kilka lat na kazdy ich tel.wysylalam jak ta ostatnua naiwna. bylam wtedy przed swoim ślubem,mialam mnostwo wydatków związanych z tych,a nikt nam finansowo nie pomogl a ona jeszcze w dniu wesela chciala ode mnie na fryzjera,kosmetyczke i wielce rozżalona ze będzie wyglądać jak dziad jak jej powiedzialam ze nie mam i ze sama po weselu nie wiem czy na wszystko mi starczy. Nie wspominajac juz ze jak szlysmy na targ bo chciala kupic torebkę do sukienki a jak juz wybrala to do mnie..masz 50 zl.no k***a żenada i jeszcze raz zenada. Teraz zmadrzalam i nic jej nie wysylam.sa we dwoje,stać ich na fajki,to niech sobie radzą sami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Twoi Rodzice
Moja córka to kłamczucha, sama zabiera nam wszystkie pieniądze, że nie mamy za co kupić chleba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, nie wysylaj ani grosza.Za te pieniądze mozesz zalatwić wiele swoich spraw, a przede wszystkim odkladaj te pieniądze na nieprzewidziane wydatki. Zycie jest nieprzewidywalne... I tak będzie pusta lodówka i zimno w domu u rodziców. Nie masz na to wplywu, oni są dawno dorośli, i żyją, jak im się podoba. Odetnij się od nich psychicznie i ogranicz kontakty do minimum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez bylam taka glupia. sama zarabialam 1700zl i ciagle na mnie wolali. Dopoki z nimi mieszkalam dokladalam im 300 do rachunkow(placili 600) i zawsze jeszcze 100-200 pozyczali na zycie (ja zywilam sie sama). nigdy slowa dziekuje i nigdy nie oddawali. wyprowadzilam sie w wieku 20lat. Pojechalam do chlopaka do niemiec do pracy i w tym momencie zaczelo sie eldorado. nie mamy na wegiel - pyk 1000zl wyslalam miesiac pozniej brakuje na to ok wyslalam 400, splata pozyczki ktora wzieli bog wie na co ok 300 i wychodzilo na to,ze pracuje na ich zachciewajki. Dodam,ze oboje pracuja i malo nie maja ale ojciec ma ciagli do wodki. teraz kupuje im zarcie jak nie maja. w koncu to rodzice i po grozbach odciecia sie zaczeli oddawac powoli mi pieniadze choc przez tyle lat sie tego tyle uzbieralo,ze watpie czy chociaz polowe z tego odzyskam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja kiedyś nie czulam sie wykorzystywana,jak poprosili to wysylalam nawet wiecej niż prosili, do tego robilam im prezenty bez okazji. Ale po latach czuje sie wykorzystywana, czuje ze oni uwazaja ze im sie nalezy. Ile to będzie trwalo,jeszcze gdyby oddawali to okej mogę pożyczać,ale sory skoro maja ciezko ale te 500 zl maja na miesiąc na fajki to o czym tu mówić. Przykro mi, ja wiem ze życie jest drogie,jest ciezko ale ja tez chce mieć cos od życia, i chcialabym by moja matka cieszyla sie ze np.moglam wyjechac na wakacje odpocząć a nie ze powie ze fajnie a do ojca będzie gadać z żalem ze pojechalam a oni nie maja na jedzenie i brr papierosy im sie skonczyly.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
doskonale cie rozumiem. musisz odciac pepowine,bo nigdy w zyciu sie niczego nie dorobisz,a jesli nawet juz sobie cos kupisz to bd krytykowane ze strony mamy. "a po co ci bla bla bla". moja matka stale narzeka,ze na cos nie ma,ale piwka co dzien kupuje. Tylko placze jak ma zrobic zakupy za swoje,a ja sie nie dam ****** na kazdym kroku. ok ja wiecej piore,jem,wiecej wypijam coli,dluzej sie kape wiec te rzeczy"nad" ja place ale sorry nie bede jej sponsorowac stale,bo mam swoje zycie i swoje zobowiazania. moze nie chlac browarow a kupic sobie nowa kurtke a nie zebrac na mnie "bd w tym chodzila?" "dasz mi to".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ja ci wspolczuje ze w ogóle z nimi mieszkasz,ja bym ze swoimi nie wytrzymala, juz od 8 lat mieszkam na swoim,radze sobie sama,a jak mam jechac do domu rodzinnego to niestety ale nie cieszy mnie to,bo wiem ze będzie sie kręcić wszystko wokól kasy,zalenie sie ze nie maja itd.a juz w ogóle strasznie drażni mnie jak matka wypije, kiedyś bylam tydz.i tak kupila sobie flaszkę na weekend,wypila z ojcem,ok,ojciec pojechal do roboty na kilka dni,widzę ze 3 dni pozniej znowu flaszka,pije po kryjomu a ja nie jestem slepa i widzę po niej ze cos pije. No to tydz.i 40 zl poszlo na 2 flaszki,nie mowiąc juz ile na papierosy. A nie wiem ile na alko wydaja jak mnie nie ma.Ciągle tez maja jakeś chwilówki i jak matka dostanie wyplate czy ojciec cos zarobi i to zamiast zaplacic od razu te 200zl żeby nie naliczali tych gigantycznych odsetek(oplata za smsy z pozyczki,oplata ze koles przyjedzie do domu po kase itd.) to placa ratami i tak sie to ciagnie. Poprostu przez to dopadla mnie znieczulica i juz mnie coraz mniej rusza to ich zimno w domu i pusta lodówka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×