Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kończę z internetowymi znajomościami

Polecane posty

Gość gość

Wolę nie mieć znajomych, niż użerać się z internetowymi pseudoznajomościami. Zawsze na początku jest fajnie, a potem do d**y. A tym bardziej z facetami, albo oleją po dostaniu zdjęcia, nawet jak są z innego miasta i to tylko zwykła znajomość, albo przeciwnie, są podjarani, wypisują, za chwilę podteksty, a już nie daj boże spotkanie w realu.. wszyscy jak jeden mąż do jednego, desperaci,******cze, pseudoromantycy, ale zawsze w kontekście damsko-męskim. Dwóch się może trafiło normalnych kumpli, ale już się wynieśli z naszego miasta. Zagadać do kogoś nie zagadasz ot tak, bo zaraz podejrzenia czaty odpadają jakieś gumtree, facebook - też kiepsko się rozwija znajomości stamtąd generalnie mam to w d***e, będę żyć bez znajomych i nie będę tracić czasu na internetowe znajomości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez mam podobne zdanie, mialem tez zasade zeby umawiac sie do 6 przystankow maksymalnie i to jest wbrew pozorom tez bardzo dobra zasada bo zwiazki na odleglosc sa naprawde trudne... kazdemu czegos brakuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W realu jakoś ciężko mi się utrzymuje znajomości, do pewnego stopnia jest OK, potem gorzej, nie umiem się w nie wkręcić do końca. Na studiach się nie dointegrowałam, gadam z ludźmi, ale nic bliższego. Niby jestem całkiem normalna i nawet lubię imprezy, ale coś nie wychodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ostatniego chłopaka miałam 4 lata temu i wtedy moje życie towarzyskie nie było złe. Ale co do facetów, tutaj całkowicie olewam sprawę, bo więcej człowiek czasu i nerwów straci, a wokół tyle niepoważnych facetów udających poważntch

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakiego kurka skypa?! Kończę! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
spotkanie zawsze weryfikuje drugą osobę, w necie możemy koloryzować dowolnie siebie, swoje pasje itd. a w życiu może nam języka braknąć przy pierwszym lepszym temacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Empatyczna jestem AŻ NADTO i NIC. Nie, żebym czegoś oczekiwała, ale skurczysyny i chamskie dziewczyny mają więcej znajomych :) aniżeli ja. A ja się napomagałam ludziom bezinteresownie (choć nie naiwnie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tutaj chodzi o to, że i owszem, ktoś się może okazać podobny, ale... oczekiwania i cele ma inne, i to już wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
e tam:) nie po to wychowałaś się z komputerem przy łóżku żeby teraz odkrywać różne atawizmy:P nic nie skończysz bo nie masz alternatywy. nikt dzisiaj nie robi tego inaczej:) tom masz czy nie masz?;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też jak poznawałam kogoś, to zawsze robiłam sama z siebie matkę duszpasterską, pomocną gosposię, taką, która bezinteresownie pomaga, empatyczna, rodzinna, martwiła się o niego o jego rodzinę. I co mi przyszło? Nikt się ze mną nie liczył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znam masę osób, które nie lubią takich znajomości nie mam i mieć nie będę. Nie bój się, nie ujrzysz mnie i nie ocenisz mnie pod kątem nadawania się na twoją laskę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja rodzinna nie jestem i mam swoje zdanie, ale po prostu lubiłam innym pomagać. A sama sobie muszę pomóc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
traktuj to wybiórczo, kobiety same siebie krzywdzą tym, że widzą, wiedzą że jednak coś im przeszkadza w facecie, ale próbują to usprawiedliwić i zataić, zakryć to czymś, co i tak wyjdzie na spotkaniu. i usprawiedliwiają, a to brzydki, ale da się wyrobić, a to nieogolony bo może nie miał czasu, krzyczy bo może tak wychowany itd. nie! nie ma usprawiedliwiania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem co cie gryzie ale chyba dymorfizm płciowy ciąży ci najbardziej. takie życie tyle, że teraz troche bardziej zelektryfikowane:) elektroniczna miłość:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
slusznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A wcale nie, i tutaj głównie chodzi o charakter jednak przekonałam się, że to nie ma znaczenia z reguły, bo jak napisałam, ktoś może mieć cele, które ukrywa. I wtedy co z tego, czy jest mądry czy nie... BARDZO bym chciała poznawać ludzi na żywo, ale jest mi z tym ciężko, mimo że nie bojęsię pierwsza zagadać etc miałam koleżanki w podstawówce, gim ale byłam w ich cieniu, a niektóre były toksyczne, zerwałam te znajomości w LO pod koniec 2 LO byłam wręcz już sama, nawet na wagary często samotnie chodziłam potem miałam fajnego kolegę (tylko kolegę), ale wyniósl się do innego miasta i teraz mamy słaby kontakt, także przez to, że on się we mnie zakochał, a ja w nim nie... i cóż.. tak to internetowe znajomości, ale to pitu pitu bez spotykania się, bo z różnych miast

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a krzyczeć może i będę ale jak tylko jak sie łączność zacznie rwać;) to niezły bufor bezpieczeństwa ten skype. no ale skoro kończysz to trudno. zostają ci tradycyjne czyli rzadko używane i coraz mniej używane techniki. np. udawanie niedostępnej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja się nie boję pierwsza zagadać do faceta, tylko co mi z tego, skoro im się to nie podoba :) na żywca też nie będę, to facet ma podrywać i daję sobie spokój ze swoją pseudoswobodą. ale to nie jest przyczna niepowodzeń, bo milion razy to faceci 1 pisali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hahah, gameover, to stąd w końcu wyjdź :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ty już nawet sumienie masz w chmurze. tłumaczysz sie sama przed sobą na publicznym forum. jakim cudem chcesz skończyć z internetowymi znajomościami to nie mam pojęcia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×