Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość esteraaa

Męcząca sytuacja...

Polecane posty

Gość esteraaa

Cóż, dotarłam chyba na krańce internetów, skoro zakładam temat na kafeterii... ale muszę komuś o tym opowiedzieć, bo zwariuję. Jestem zakochana w narzeczonym znajomej. "Zakochaniem" nazywam silny pociąg fizyczny, fascynację intelektem, zgodność w kilku dość istotnych życiowo kwestiach. On jest praktycznie spełnieniem moich marzeń o facecie. Dziewczynę - nazwijmy ją Ola - znam od czterech lat. Jest bardzo ładna, zgrabna, ale - co zostało obiektywnie stwierdzone przez kilka osób nieznających zupełnie sytuacji, nie w temacie - inteligencją nie błyszczy. Jej zainteresowania to głównie moda i kosmetyki. Do bólu... przeciętna, trudno prowadzić z nią jakieś dłuższe rozmowy, jeśli nie są to plotki na temat znajomych. On - powiedzmy, Adam - jest jej zupełnym przeciwieństwem, specyficzna, "surowa" uroda, ale cechuje go wspaniały intelekt, dowcip, poczucie humoru, ogromną wiedza, oczytanie, pewność siebie. Poznaliśmy się na imprezie, oni jeszcze jako chłopak i dziewczyna, ja z moim ówczesnym partnerem; rozstałam się z nim w lipcu, oni zaręczyli się we wrześniu. Moja grupa znajomych, do której Ola wprowadziła Adama, to 14 osób, pracujemy w dwóch firmach, których budynki znajdują się praktycznie naprzeciwko siebie. Jemy razem śniadania, lunche, obiady, podwieczorki, chodzimy razem na imprezy, kolacje, spektakle, koncerty, czasem nawet wyjazdy wakacyjne. Ola jest w tej grupie raczej dlatego, że jest siostrą, dajmy na to, Ali, zupełnie od niej odmiennej. Jednym z "naszych" zwyczajów jest też cotygodniowe wyjście na siłownię. Spotykam więc go prawie wszędzie i niemalże codziennie. W czasie między Świętami a Sylwestrem urządziliśmy imprezę - domowa posiadówa. Trochę popiliśmy, zaczęły się tańce, koło północy ktoś wpadł na pomysł gry w butelkę. Alkohol zrobił swoje, wszyscy zareagowali entuzjastycznie... No i musieliśmy się pocałować. Całuje też dobrze, ehh... Dla niego to pewnie nic nie znaczyło, ale ja myślałam, że zemdleję. Ola nie jest moją przyjaciółką, raczej nazwałabym ją koleżanką czy znajomą... ale nadal odbicie jej chłopaka oznaczałoby banicję z grona znajomych, łatkę "złodziejki cudzych facetów' i hm, brak szacunku dla samej siebie? Ten swoisty "trójkąt" trwa już od roku. Jedyna osoba, która wie o tym, co czuję, namawia mnie na wyznanie wszystkiego Adamowi. Twierdzi, że pasujemy do siebie idealnie, a ich związek jest skazany na porażkę (niedopasowanie charakterów, coraz częstsze kłótnie...). Tajemnicą poliszynela jest, że to Ola naciskała na ich zaręczyny... A ja cholera nie wiem, czy powinnam spróbować, czy może są ze sobą szczęśliwi i nie powinnam się wpierdzielać między wódkę a zakąskę...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wpierdzielaj się. jeżeli faktycznie nie pasują do siebie to się rozstaną i wtedy będziesz mogła działać. w innym przypadku daruj sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz co a czy 1 facet taki istnieje oczytany inteligentny rozglądnij nsie wokól siebie a to co robisz to sie nazywa ja dziecko widzi zabawke to też musi miec zabawke ale dziecku mozna odmuwić to ty odmów faceta i szukaj inego faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esteraaa
Czekanie wydaje się rozsądne i logiczne, ale to już męczy... Z drugiej strony rozwalenie cudzego związku to paskudna rzecz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dokładnie. to że ty ją widzisz jako pustaka wcale nie oznacza, że taka jest w jego oczach. może widzi w niej więcej niż pozostali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esteraaa
z jakiegoś powodu z nią jest... może właśnie kocha ją za głupotę, bo chce się przy niej poczuć lepiej...? cholera, psychologiem powinnam zostać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja mam nadzieje ze ola i adam sfinalizuja swoj zwiazek i beda mieli gromadke dzieci, tobie na pohybel, bo sposob w jaki sie o niej wypowiadasz sprawia, ze trudno mi wczuc sie w twoje polozenie i cos doradzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zostaw ją w spokoju. niech jest jak jest. nie buduje się w końcu swojego szczęścia cudzym nieszczęściu. może i jest jakaś tam tępawa, ale skoro mimo tych nacisków oświadczył się jej, musi ją kochać. moze to dla was, osób trzecich ich rozstanie to tylko kwestia czasu. tak czy siak, między nimi pewnie jest coś większego. po co więc to psuć? dla samej siebie? sama mówisz, że jest to dla ciebie ideał faceta. sama nie wiesz jaki jest w związku, jaki jest gdybyście zostali sam na sam na dłużej. póki co jest to jedynie fascynacja. raczej nie nazwałabym tego zakochaniem. a trwa to tyle czasu, bo widujesz go codziennie i pewnie często dostrzegasz w nim coś nowego. zostaw, naprawde nie warto. skoro uważasz tę dziewczynę za niską poziomem, nie zniżaj się do jej. w sumie nawet upadałabyś o wiele, wiele niżej... jeśli mają się rozstać to tak się stanie, ale ty tego nie przyspieszaj. nie ma sensu. jeśli jesteście sobie przeznaczeni, to będzie ze sobą tak czy siak ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mnie na pohybel powiadasz ? wypowiadam się, mam nadzieję, dość spójnie i jasno. nie robię z niej totalnej kretynki, opisuję najbardziej obiektywnie jak mogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esteraaa
dzięki za czas poświęcony na rozbudowaną odpowiedź :) fascynacja ? nigdy nie trwała u mnie tak długo, by nie przerodziła się w coś poważniejszego. ale okej, to też jest możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawet to rozumiem. Minęło trochę czasu od rozstania i czujesz się gotowa na coś nowego i wkręcasz sobie idealnego faceta, który pewnie wcale takim ideałem nie jest, ma swoje wady, które jego partnerka zna i akceptuje. No ale cóż - facet woli jak na razie ją. Może to się zmieni, ale na razie jest właśnie tak. To niewazne kto jest inteligentniejszy i fajniejszy - miłość nie wybiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esteraaa
zna? tak, ale nich nie akceptuje. z tego co wiem, to ona próbuje go zmienić i przez to wybuchają kłótnie. idealne, podsumowanie, miłość nie wybiera :D tylko nie mogę się od tego odciąć, przestać przeżywać, ekscytować się wewnętrznie, że zaraz go zobaczę, będziemy rozmawiać, żartować... a potem on odchodzi z nią. eh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro on z nią nie zrywa, a wręcz się zaręcza, woli te kłótnie, próby zmian i zainteresowanie kosmetykami - to znaczy, że mu to odpowiada. Tylko on mógłby odpowiedzieć, dlaczego tak jest. Może wcale nie jest aż tak mądry, jak myślisz, a może lubi czuć się dominującą stroną, a może ona w jego oczach ma zalety, których ty nie masz? Takie przeżywanie jest destrukcyjne głównie dla Ciebie. Oni owszem, może do siebie nie pasują i moze się rozstaną i może on uderzy do Ciebie, ale z naciskiem na MOŻE. Warto tracić czas na to MOŻE?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jednak poczekałabym, aż się rozstaną.. Zeby nie mieć opinii jakiejś zdziry.. Wiem, że czekanie jest męczące..ale jak nie będą razem sytuacja będzie dla Ciebie b.korzystna i klarowna przede wszystkim! Mądrych wyborów. P.S> Możesz mu na Walentynki wysłać walentynkę i podpisać się tylko 1 literką imienia..niech myśli ;))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esteraaa
pomysł z walentynką jest kuszący... odrobinę wariacki, ale jeśli będę w nastroju, to może spróbuję. chyba dam sobie z nim spokój, chociaż nadal mnie do niego ciągnie... z szacunku do samej siebie. tylko "gaszenie" tych uczuć będzie raczej trudne, bo on ciągle będzie blisko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Załóżmy, że spróbujesz i go "odbijesz". chciałabyś takiego faceta? Takiego którego każda może odbić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
+ hmm łap dalej wszystkie sroki za ogon . Jedna już Ci uciekła. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sprawa jest bardzo jasna i dziwie sie, ze jeszcze sie zastanawiasz! Daj sobie z nim spokoj z kilku powodow: po pierwsze bo stracisz przy okazji przyjaciol i ich szacunek, po drugie bo nie masz pewnosci, ze on tez by polecial na ciebie a po trzecie to chcialabys faceta, ktorego sama komus latwo odbilas? Nie balabys sie, ze jakas inna kobieta moglaby odbic go tobie? Po czwarte, karma is a bitch. Pamietaj o tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z przyjemnością czyta się tak inteligentnie sformułowane myśli. Co do meritum. Nie będę oryginalny. Czekaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez powiem czekaj. Tyle, ze nie dlatego, ze mysle, ze ta para sie szybko rozstanie tylko zastanow sie jak bedzie wygladalo Twoje zycie i opinia w Twojej paczce jezeli odbijesz dziewczynie narzeczonego? Jak sama napisalas spedzasz z nimi wieksza czesc swojego czasu. Nie wnikam w moralnosc takiego czy innego dzialania ale ludzie w takich grupach maja silna tendecje do oceniania innych. Bedziesz w stanie zniesc gdy wszystkie kolezanki zaczna Ci dogryzac? Gdy Cie wyklucza ze swojego grona? Bo ich faceci, bez wzgledu na to co tam sobie mysla, i tak beda sie tak zachowywac do Ciebie jak ich dziewczyny chca. Z prostego powodu, ze faceci nie lubia komplikacji i chca miec swiety spokoj :-D A Twoje kolezanki na pewno niechetnie by widzialy zebys sie zadawala z ich chlopakami po tym jak odbilas drugiej narzeczonego. Ryzykujesz tez bardzo wiele gdy mu o uczuciach powiesz...Co jezeli on ich nie odwazjemnia a powie swojej narzeczonej o tym? Staniesz sie posmiewiskiem. Oczywiscie moze wszystko dobrze sie ulozy ale dobrze jest zdawac sobie sprawe z ryzyka. Daj znac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i jak sie dalej potoczylo? :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ma to jak odkopywać posty sprzed roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×