Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nie wiem jaki tytul

Polecane posty

Gość gość

mam 29 lat. dzis odwiedzilem rodziców. mieszkam jakies 25km od nich. wszyscy w duzym miescie. przyjechalem, zdawkowe 'czesc', obiad, jakies bezsensowne bla bla, troche posiedzialem sam w drugim pokoju... i do domu. w sumie to chce powiedziec ze moi rodzice sa mi zupelnie obojetni. gdyby nie fakt ze matka dzwoni czasem zapytac czy zyje i zaprasza zebym wpadl weekend to pewnie nie rozmawialibysmy wcale. nawet jak przyjade to nie ma oczym rozmawiac. oni sie ciesza ze jestem. a mnie to zupelnie zwisa. zaswsze wiedziedzialem ze nie sa mi jakos specjalnie bliscy. ze jak nie bede mieszkal z nimi to kontakt bedzie jeszcze mniejszy. jedyne co mnie trzyma przy utrzymaniu kontaktu z nimi to jakis poczucie obowiazku. sa co raz starsi i bedzie z nimi co raz wiecej problemow... kiedy w ciagu ostatnich 2 lat mieli problemy ze zdrowiem to odwiedzalem ich w szpitalu tylko z powodu jakiegos poczucia przyzwoitosci. zadnych emocji, wspolczucia itp. ambiwalencja totalna. z czego to sie bierze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy rodzice sie nad toba znecali?cos musialo sie stac w dziecinstwie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz rodzeństwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tatus zapomnial mnie uswiadomic czy mam czy nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam brata - z nim relacje ok. tzn kontaktujemy sie jak cos wzajemnie potrzebujemy od siebie. nic po za tym. raczej nikt mnie nie maltretowal. rodzice nie pili, nie byli bezrobitni itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a może czujesz, że rodzice bardziej kochali twojego brata?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myslisz ze masz jakies zaburzenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie, na pewno nie kochali brata bardziej. zastanawiałem sie juz nad wieloma zaburzeniami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma złotego środka na to. Oczekujesz cudów, pewnie i współczucia? Cudów nie ma, a współczucie najłatwiej uzyskać od osób równie współuzależnionych. Problem w tym, że to droga donikąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wspoluzalenionych od czego? no wlasnie problem z tym ze chyba nie oczekuje niczego. ostatnio marnie u mnie z motywacja, stad tez rozne rozmyslania nad przyczynami i sposobami poprawy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy masz niskie poczucie wartości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie. zyciowo dobrze sobie radze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Okazywali Ci miłość w dziecinstwie? A może tgzw. zimny wychów i teraz sa skutki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a z marihuana juz definitywnie skonczyles? :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hahah. moze trudno w to uwierzyc, ale nigdy nie palilem. moze niestety... :) fajki mi nie smakowaly, wiec zielsko tez odpada. zimny wychow? no cos w tym moze byc. tzn. jakos nigdy mi nie pasowalo jak rodzice okazywali jakies uczucia. chyba raczej sie przed tym bronilem. nigdy tez nie mowilem im ze ich kocham itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z marihuana to byl zart. napewno masz jakiegos DAMP, Lekki Autyzm,ADHD?i rozne inne kombinacje ktorych nie znam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mam ADHD i tez nie czuje nic do rodzicow,sa mi obojetni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ADHD - zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytami uwagi jest częstym, przewlekłym, obejmującym wszystkie sfery życia zaburzeniem psychicznym, dotykającym od 3 do 7 % populacji dzieci. Jest schorzeniem najczęściej diagnozowanym ambulatoryjnie, choć w Polsce nadal niedostatecznie często i nazbyt późno. Zespół nadpobudliwości psychoruchowej przejawia się u dziecka występowaniem objawów związanych z deficytami uwagi, impulsywnością i nadmierną ruchliwością w stopniu znacząco utrudniającym dziecku funkcjonowanie i różniącym go od rówieśników. Rodzaj objawów występujących u dziecka i ich nasilenie jest jednostkowo zmienne, a także może zmieniać się wraz z wiekiem dziecka. Trafnie ilustruje to stwierdzenie, że ile dzieci tyle postaci zaburzenia. Najczęściej ADHD układa się jednak w 3 podtypy: ADHD podtyp mieszany, gdzie występują objawy ze wszystkich trzech grup, ADHD podtyp z nasiloną impulsywnością i nadruchliwością - u dzieci, których funkcjonowanie utrudnia nasilona impulsywność i nadruchliwość oraz ADHD podtyp z izolowanymi deficytami uwagi, gdzie głównym problemem są zaburzenia koncentracji (a więc krótki okres efektywnego skupienia, kłopoty z zaplanowaniem działań, wykonaniem złożonego polecenia, popełnianie błędów z nieuwagi, zapominanie i gubienie przedmiotów). ADHD znacząco upośledza funkcjonowanie społeczne i uniemożliwia sukces edukacyjny dziecka. Objawy trwają latami, do okresu adolescencji lub/i dorosłości (ok. 4,4% dorosłych w USA otrzymuje rozpoznanie ADHD ). Niezdiagnozowane i nieleczone prowadzi do poważnych powikłań zdrowotnych (większe ryzyko wypadków, urazów, a w dorosłości chorób cywilizacyjnych), ukończenia edukacji na poziomie poniżej potencjalnych możliwości jednostki, pojawienia się zachowań agresywnych, niedostosowanych, depresji, zaburzeń lękowych, nadużywania substancji psychoaktywnych. Rodziny i bliscy osób z ADHD są narażeni na silny stres i napięcie i tak jak sami pacjenci potrzebują opieki i wsparcia. Postawienie rozpoznania w przypadku ADHD jest długim i złożonym procesem, wymaga wykluczenia zaburzeń, w których podstawowe dla ADHD objawy deficytów uwagi i kłopoty z dostosowaniem/regulacją zachowań są także ważnymi objawami, oraz rozpoznania wszystkich zaburzeń współwystępujących. W przypadku ADHD rozpoznanie jest stawiane w wyniku współpracy różnych specjalistów: psychologa, psychiatry dziecięcego, często też pedagoga, neurologa, ważne są informacje uzyskane od nauczycieli i opiekunów dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zakladam ze ten damp, adhd i autyzm to rowniez zart :) raczej jakis cechy narcyzmu, borderline, aspolecznosci itp byl u siebie odnalazl. ale po kilku testach i wiekszych rozmyslaniach to i tak sie nie lapie klarownie do zadnej z w/w kategorii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moj syn tez nie lubił jakoś specjalnie przytulania ale to nie powód by dziecku nie okazywać uczuć. Czesto mówiłam że go kochamy, pomimo wszystko, nawet w kłótni, jak negował nasze decyzje i rady, jak był nieposłuszny i nas wnerwiał. Myśle że jednak u Ciebie tego zabrakło i teraz nie czujesz potrzeby bliskości z rodzicami. Dziecko trzeba kochać nie za coś a pomimo wszystko i to okazywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tobie potrzebna jakas baba ktora cie przytuli i ugryzie w ucho

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
MNIE moi rodzice nie kochali,nigdy nie slyszalam KOCHAM CIE.Dzis niczego do nich nie czuje ,sa bo sa i nic wiecej,od czasu do czasu zadzwonie do nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie klucilem sie z rodzicami. poprostu nigdy z nimi nie mialem wiekszego kontaktu. tzn. mama badzo chciala. codzien pytala co slychac. nigdy nie wychodzilem po za 'ok'. nie bylo ze mna wiekszych problemow - dobre stopnie, niewielu znajomych, brak imprez... praktycznie wszystkie zyciowe decyzje podejmowalem sobie sam - wybor szkoly, studiow, pracy, wyprowadzka itd. nigdy tez nie chodzilem do rodzicow po jakies wieksze sumy pieniedzy. moj koszt utrzymania to tyle co wyzarlem z lodowki, zuzylem wody i pradu. tak jak na to patrze, to mozna powiedziec ze latami mieszkalem obok nich a nie znimi. kiedy sie wyprowadzilem zdazylo sie to z dnia na dzien i jakos nie zauwazylem wieksej roznicy czy sa czy nie. tzn. teraz jest ciszej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przykre :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Praktycznie wszystkie życiowe decyzje podejmowałem sam" To nie jest normalne, zabrakło komunikacji, nie byli dla Ciebie autorytetem, kimś z kim się liczyłeś i mogłeś poradzić w ważnych chwilach. Czegoś zabrakło, od samego początku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
00:22 dzieki-tak jest bardzo przykre,ich rodziece byli tacy sami.Ja nikomu sie ne przyznaje do tego bo mi wstyd,udaje ze wszystko jest super.Duzo nocy przeplakalam myslac o tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o tak, tu sie zgadzam :) autorytetem nigdy nie byli, ani nie są i pewnie juz nie beda. malo mam autorytetow. mam dosc duze przekonanie ze jestem w stanie poradzic sobie ze wszystkim sam. i choc moze to przykre to na bazie tych niespelna 30 lat egzystencji ta teoria sie sprawdzala. stad tez zastanawialem sie nad tymi narcystycznymi cechami osobowosci, tylko ze tu oprocz jakiejs omnipotencji i pogardy do swiata, sarkazu i ironi wobec wszustkiego wkolo nie lapie sie na nic wiecej. nie ma gapie sie w lustro, nie spedzam godzin na silowni, nie zachwycam sie soba. wiec lipa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pociesz się że Ty taka nie będziesz. Kochaj swoje dziecko i MÓW głośno że je kochasz. Moj Tata był z zimnego domu, jego matka go nie kochała i on to wiedział. Cierpiał przez wiele lat. W sumie do śmierci mojej babci liczył że coś się zmieni. Niestety się nie doczekał :-( Ale nie powielił jej zachowania. Mnie rozpieszczał i wciąż mówił jakim skarbem jestem ;-) A potem ja robiłam tak samo z moim dzieckiem. Pozdrawiam 🖐️ 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczuję ci, że nie układają ci się stosunki z rodzicami, ale postaraj się zrozumieć ich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mnie nie ma czego wspolczóć. jest jak jest i wcale mi to nie przeszkadza. dzis pierwszy raz jakos zacząlem sie nad tym wszystkim zastanawiac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×