Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

zrywanie to zawsze rozwiązanie??

Polecane posty

Gość gość

Witam! Jestem z chlopakiem dwa i pół roku było nam na prawde fajnie. Jasne, zdarzały się kłótnie ale byłam szczęśliwa, bardzo go kocham. Ok. 6 mies temu moj chlopak zauwazyl ze najlepszym rozwiazaniem gdy pojawi sie problem jest zerwanie. I tak gdy sobie zerwie, ja płaczę i siedzę w domu a on chodzi po klubach z kolegami i koleżankami, później wychodzi tak, że ja go przepraszam ( bo to byla moja wina) i wracamy do siebie. To mnie wyniszcza, nauczyl sie mna manipulowac i robi mi wode z mozgu. Opisze ostatnią sytuacje do zerwania. Jestesmy w klasie maturalnej więc po feriach czas zabrac się za nauke a w ferie chcialam z nim spędzić więcej czasu. Wyszło tak że widzieliśmy się dwa razy a gdy w piątek chcialam się spotkac on powiedzial ze umowil sie z kolegami. Zdenerwowalam się bo poczułam się nieważna dla niego i się rozpłakałam on na to że jak zaczne nad sobą panować to do mnie wróci a teraz zrywa. To dla mnie bardzo bolesne, nie wiem co z sobą robić. Kocham go bardzo, ale jestem bardzo przez niego raniona. Najgorsze jest to, iż cały dzień jest super, on mówi że mnie kocha, uprawiamy seks i jest wspaniale, kilka godzin później jakas sprzeczka a on się zachowuje jakby mnie nie kochał. To straszne... Co mam robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrywanie nie rozwiąże problemu Sama mówiłam to koniec może 4 razy... Jak mówi On : " z Tobą źle bez Ciebie jeszcze gorzej" ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam zaraz 22 lata i mialam tak samo, wogole zero wsparcia od chłopaka a ja glupia plakalam a gdy juz przepraszal to myslalam ze bedzie jak w bajce, dawalam tysiac szans mu a on mnie tylko wykorzystał... Teraz gdy dzwoni ja juz nie chce z nim rozmawiac, wyjechalam z polski rok temu a gdy wracam do domu w odwiedziny nie mam zamiaru go spotykac.. Teraz jestem zalamana i nie wiem czy stworze normalny zwiazek.. Z nim trwalo to 4 lata. I najlepiej jak to zakonczysz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestes glupia i nie szanujesz siebie to jak on mialby ciebie szanowac ? On cie nie kocha ,ale seks jest mu czasem potrzebny wiec korzysta :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
... Może masz racje, że jestem głupia. Trudno jest jesli sie z kims bylo ponad dwa lata tak po prostu sie odkochac, dlatego ja nie patrzac na to czy to dla mnie dobre czy nie lgnę do niego nie myśląc o sobie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
glupia jestes szanuj sie i go zostaw nie warty jest niczego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a wlasnie powinnas myslec o sobie , jestes uzalezniona a on to wykorzystuje :( nie wazne ile lat z kims jestes ,wazne jest to co jest teraz ;) jak jest zle to trzeba to zmienic i to natychmiast bo zycie krotkie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on tak robi bo zauwazyl ze czego by ci nie zrobil ty i tak jestes na kazde jego zawolanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skorzystaj i ty podnies wysoko kolanko - w tym wypadku dowolne, prawe lub lewe i usmiechnij sie usmiechem rasowego rekina jak sie chlopiec ukloni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Macie racje. Myślę, ze to jego zachowanie to wina mamusi ktora caly czas mu wmawia ze jest najlepszy. Wszyscy mi radzą odejście od niego raz na zawsze, nie ma nadziei na to, że jednak się zmieni? W sumie jestem mloda i szkoda by bylo cale zycie czekac na zmiane. Ja po prostu potrzebuje bliskosci i miłości, jak każdy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam podobną sytuację,mój chłopak zawsze twierdzi,że mnie kocha i mu zależy. Późnej jak się nie widzimy to w sms wiecznie o coś pretensje,że wszystko co źle to moja wina,ja za swoje błędy przepraszalam on tego nie docenial. Wiecznie jakies sprzeczki.. zawsze dla niego najważniejsza praca i dom,dla mnie czas miał raz w tygodniu aby.. na końcu tak mnie zaczal traktować,ze nawet na 5 min nie chciało mu sie do mnie przyjść bo był wielce obrażony. Nie wiem o Co.. w tym tygodniu z nim zerwalam,nawet sie nie przejal i do teraz się nie odezwał... d**ek po prostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem jak facet się tak zachowuje i się go oleje (zerwie czy się przestanie odzywać) to lepiej sie ma tym wyjdzie. Napewno przez jakis czas będzie wielce obrażony,i się nie odezwie do ciebie,bo urazisz jego męska dumę. Ale za jakiś czas może coś zrozumie i się odezwie i zacznie on ubiegać o twoje względy i wtedy to ty juz powinnaś wiedzieć co zrobić. Jeśli się nie odezwie to spróbuj o nim zapomnieć i poszukaj kogos bardziej wartościowego,bo aby życie sobie s*********z..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powinnaś odpuścić sobie ten związek. Wiem, że jest ciężko bo sama zakonczyłam zwiazek po 3 latach ale lepiej zrobić to teraz niż ciągnąć to kolejne lata... Zasługujesz na kogoś lepszego a takie typki to najgorsze co może być... kobieta to nie zabawka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szantażuje cie. Widzi, że jesteś miękka, do tego klasa maturalna, sorry - ale jeszcze dzieciaki jesteście mimo plastikowej karty, która nazywa się "dowód osobisty". Najlepszym utarciem nosa byłoby, gdybyś nie płakała, tylko sama zerwała związek i myślę, że by mu się łyso zrobiło. On ma cię gdzieś. Ty płaczesz sama, on bawi się w klubach. Jak koleś nie wydorośleje to olać go. Szkoda łez. Aha i to ostatnie zdanie dot. seksu... Nie czujesz się jak szmata po prostu, którą on przeleci i biegnie dalej? Jesteś jak darmowa dziw... Miałam podobnie, facet jeszcze infantylny emocjonalnie, zrobił co trzeba i spływał mimo, że świata poza mną nie widział rzekomo (4 lata byliśmy ze sobą). Czułam się jak darmowy worek do w********** aż nie poruszyłam tego tematu i się zmienił, bo facet musi tylko zaspokoić swoje potrzeby i nie podchodzi tak emocjonalnie jak kobieta i on po prostu sobie z tego sprawy nie zdawał. Nie mówię, że ma mi przynosić cukierki do łóżka, ale bez przesady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślałam, że mnie kocha. Dawał mi bliskość i czułość ale tylko wtedy gdy wszystko było ok. W innym razie zawsze mnie obwiniał, ja już teraz sama mam tendencje do obwiniania siebie, czuje, że przeze mnie to wszystko....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Faceci to k/u/t/a/s/y! Życie dla takiego bys oddala a jemu wiecznie źle. Sama tak miałam. On zerwal po 2 latach bo się codziennie kłóciliśmy (zawsze on miał o coś pretęsje). Teraz prowadza się z innymi i łazi po imprezach a ja zalamana wyje w poduszke już 3 tyg. Malo tego on nie daje mi szansy żeby zapomniec bo dzwoni i głupio się pyta czy fajnie mi jest samej. Po prostu jestem na skraju załamania nerwowego. Kocham go i nienawidzę. Życ mi się nie chce, jesc i spać nie mogę, wychodzę z domu tylko z psem na szybkie siku bo boje się ze spotkam go gdzies z jakas inna dziewczyna!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też się boję tego, ze sobie kogos znajdzie. Chyba bym tego nie zniosła :( wiem, ze to mozliwe. Teraz jest wolny, imprezuje i moze robic co chce... A ja płacze jak głupia i ciągle o nim myślę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jedziemy na tym samym wózku z tym ze jestem trochę starsza od ciebie. Ty jesteś mlodziutka wiec jeszcze nie raz się zakochasz... glowa do góry. Czas leczy rany. wiem wiem, głupie. Sama sobie to powtarzam i nie działa. Trzymaj się....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest zwyczajna zazdrość... Mnie "zostawił" po 4 latach. Nie znam do końca motywu. Ja myślę, że jednak ktoś był na boku i znalazł sobie pretekst do rozstania (on wiecznie głowa w korespondencji, sms itd.). Długa historia. "Zostawił", bo musiałam ja ten krok zrobić za niego. I... I może jak byłam tzw. siksą to nie chciałam by kogoś miał i robił co popadnie i dlatego trzymałam na siłę... Teraz, po latach? Nie jesteśmy już razem. Niech robi co chce, może ktoś inny spełni jego oczekiwania, może będzie szczęśliwy. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Przykro mi czasem mimo wszystko. Za to w drugą stronę jakoś nie widzicie problemu jak macie okazję zaszaleć? A ty... Jesteś młoda, kiedyś byłam na takim samym etapie jak ty i w toksycznym związku. Obwiniałam siebie, stany depresyjne, związek nie przynosił mi radości, albo pseudo radość, a on mnie tak oplatał jak trujący bluszcz, że wszystko super, jedyna na świecie, aż nie przyszedł dzień jego frustracji raz na jakiś czas i byłam tą najgorszą... To nie jest warte twojego zdrowia. Pewnie patrzysz na to inaczej jako 18-19 latka, a inaczej będziesz myśleć za parę lat. Facet nie jest warty płakania w poduszkę. Idź, baw się, umawiaj się z kumpelami i kumplami. Wiecie co jest najlepsze? Obojętność. Po co wy, jak już czytam ten temat, odbieracie telefony, odpisujecie na smsy? Ten facet, o którym pisałam wyżej już kiedyś zakończył nasz związek. A ja jestem osobą, kiedy której mówi się "nie!" to nie będę błagać na kolanach. To był straszny czas, gorszy niż teraz, bo myślałam inaczej. Ważyłam wtedy chyba 48 czy 46 kilo przy 160 wzrostu i tylko piwo na przemian z wódką. Jakoś los tak chciał, że mi prawie 2 tyg wolnego z małymi z pracą wychodził. I tak byłam oziębła dla niego. On dobijał się o kontakt, wypytywał, zapewne jego szumny plan w stylu 'będzie płakać i prosić' nie wypalił i tak chciał spróbować ponownie i wlazłam drugi raz do tego samego bajora... Szkoda... Lepsza partia była wtedy ;). On nie jest tego wart. To nie jest ten jedyny i ostatni. Jesteś młoda i znajdziesz kogoś lepszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obojętność na facetów to najlepsza kara za ich egoizm. Traktować jak powietrze i nic dla nich nie robić. Nie szanują kobiet bo wszystko mają podane na tacy. A fochy mają jak kobieta w ciąży. Nigdy nie należy pokazać im swoich łez, bo okazuje się swoją słabość a to ich dopiero łechce. Pokazać swoją wartość a nie swoje defekty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i co z tego. Dla ciebie to "pójście na łatwiznę". Po co sobie wyrywać rękawy dla fagasa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wszystko zależy od tego ile dasz rady wytrzymać. Wiesz bo jeśli kochasz to zrozumiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiem tak, znam taką sytuację bardzo dokładnie, ponieważ moja przyjaciółka to przechodziła ze dwa razy. jesteś tylko i wyłącznie jego obiektem do zaspokojenia swojej fizjologicznej potrzeby seksu. najpierw jest do bani, kłótnie, pretensje i sprzeczki, on Ci wmawia, że to Twoja wina, lecisz na jego każde słowo, on daje Ci pierwszą lepszą wymówkę, Ty jesteś cała w skowronkach, wszystko jest super do czasu seksu, seks mija jest super, potem znowu i tak w kółko? typowy schemat toksycznego związku i bardzo dziecinnego. jesteś mu całkowicie podporządkowana, jesteś naiwna, łatwowierna. tak naprawdę dałabyś się wykorzystać każdemu na jego dobre słowo. on nie rozumie, że macie maturę, że każdy czas trzeba skrupulatnie poświęcać, planować tydzień tak by się widzieć ale nie zarywać nauki. jego to nie interesuje. zachowuje się jak rozkapryszony dzieciak, a Ty w to brniesz. on nie bierze pod uwagi w ogóle Ciebie, chodzi sobie po klubach z kolegami, jestem pewna, że zarywa do innych, to jest na mur beton. nie obchodzisz go, to że siedzisz sama, spędzając weekend, czas we łzach, kiedy powinniście być razem. za co go przepraszasz? za jego chamstwo i bezczelność, frajerstwo? odejdź od niego, daj sobie w końcu żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorka: Nie miałam z nim nawet smsowego kontaktu od rozstania, jutro spotkamy się w szkole bo chodzimy do jednej klasy.. Naszczęście jeszcze tylko 2 miesiące. Ale ja ciągle sprawdzam co sie dzieje na jego facebooku i instagramie, sledze go wirtualnie. Nie chce tego robic ale nie moge sie powstrzymac, ciągle się boje, że w jego życiu pojawi się inna dla której się zmieni... W głębi duszy chciałabym żeby się zmienił dla mnie. Ale każdy komu tylko powiem o tej sytuacji radzi abym zaczeła życie bez niego. Boję się, że nie dam rady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale po co wy się katujecie? Pisałam wcześniej też o swojej sytuacji. Ja definitywnie kontakt zerwałam po to, żeby nie cierpieć. Może i mam go w telefonie i kontaktach gg, tak na wszelki wypadek, ale nie utrzymuję kontaktu. Zdjęcie z portfela wyrzuciłam, na telefonie nie mam ich za wiele, ale może jak mnie natchnie to wyrzucę. Prawie w ogóle nie wchodzę w galerię, więc wszystko jedno. On podejmował jeszcze próby rozmowy przez smsy, ale na niektóre nie odpowiadałam, na niektóre tak, bo przecież nie będę człowieka tak olewać. Nie chodzi o to, że chcę go ukarać. Ja nie chcę MYŚLEĆ o nim. Z drugiej strony myślałam sobie 'ty chu... najpierw wszystko skiepściłeś, a masz czelność się pytać czy się dobrze czuję czy jak spędziłam sylwestra'... Olać! Wyrzucić z kontaktów, nie odzywać się, nie pokazywać słabości. Nawet jak kogoś sobie znalazł to ma do tego prawo. Po co chcecie oglądać zdjęcia i wpisy jak wspaniale się bawił i czego nie robi z nową laską? Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Przecież jesteście jeszcze młode. Na pewno znajdziecie sobie kogoś, a szansa, że będziecie ze sobą już na zawsze od klasy maturalnej aż do końca życia przecież i tak jest zazwyczaj mała... Są oczywiście takie małżeństwa, ale nie oszukujmy się są raczej rzadkością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorka: Dzisiaj w sokole ( wspominalam ze chodzimy do jednej klasy) traktowal mnie jakbym nie istniala. Powiedzialam wszystkim czesc jak weszlam do szatni przed lekcją on nie odpowiedzial a pozniej odwracal glowe jak tylko obok mnie przechodzil. Chcialabym z nim pogadac o tym wszystkim, nie prosic o powrot tylko normalnie to zakonczyc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieci, dzieci. To mu powiedz, że ma się zachować jak facet, a nie jak ci/pa, bo nie wiadomo na czym stoicie, czy jesteście razem czy nie, a jak nie zamierza się odzywać i fochać jak baba to uważasz to za definitywny koniec i basta. Ja też musiałam ten krok zrobić, bo chociaż on dawał jasne sygnały, to nie potrafił tego powiedzieć. C***y.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam podobną sytuacje co autorka mój facet, też zrywał co dwa dni, w kłótni potrafił powiedzieć mi różne rzeczy. Ale nie biegał po klubach, nie latał po lokalach, siedział w domu i podrywał panienki przez internet. Oczywiście tak żeby ja to widziała. Tylko u nas była inna sytuacja, ja też mało się starałam w tym związku, za dużo go było, widywaliśmy się codziennie, on z kolegami nie wychodził, po pracy w domu, albo na siłownię, ja gdy on był w pracy skoczyłam to tu na drinka to tam. Aż zakochałam się bardzo. a on wtedy wziął się na sposób zrywając chciał mnie ukarać, wiedziałam że mnie kocha. Więc gdy zrywał, a ja szłam do niego porozmawiać, zapytać jak może mnie tak traktować i co dwa dni zmieniać zdanie, nie płakałam, nie odstawiałam scen, czasem tylko na niego nawrzeszczałam że zachowuje się jak d**ek. I tego samego dnia co poszłam zawsze była zgoda. Wystarczyło, że się uśmiechnę, zacznę śmiać się z tej sytuacji, albo go opi**rzę porządnie. Wiedziałam, że po mamusi ma taki porywczy charakter i nigdy nie brałam jego słów na poważnie. Więc może zamiast histeryzować, opanuj emocje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To prędzej ja gdy w nerwach zrywał ze mną szłam na drinka. A gdy szłam do niego, to zawsze wystrojona jak ta lala. Mówiłam że nie można w takich emocjach normalnie porozmawiać, więc jeśli chce zerwać, niech powie to spokojnie, z szacunkiem. Życzę mu szczęścia, jeśli nie jest szczęśliwy niech idzie i szuka, bo podobnie jak ja wiem, ze chce spokojnego związku. I nie jestem do niego łańcuchem przywiązana więc niech się spełnia i realizuje z kimś innym. Ja zrobię tak samo. Zawsze stawał zdębiały i miłość powracała w minucie. Skoro oni nami się tak potrafią bawić- choć uparcie sądzę, że to wpływ matek, tak właśnie wychowują synów- to trzeba im pokazać i zagrać tak samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×