Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy zapytać o ślub?

Polecane posty

Gość gość

Witam. Jestem w związku od 2 lat. Za kilka miesięcy planujemy razem zamieszkać. On mówi, że chciałby do 30 stki zostać ojcem (ma 27 lat) i, że chce ze mną zamieszkać. Jeśli chodzi o ślub to nigdy konkretnie nie porusza tematu. Nie mam nic do wspólnego mieszkania przed ślubem, uważam, że ludzie powinni razem zamieszkać i się dobrze poznać przed zawarciem związku małżeńskiego. Lecz takie mieszkanie razem powinno trwać przez określony czas i później powinno się zrobić krok do przodu lub się rozstać i nie marnować sobie na wzajem czasu. Czy mam rację? Czy w ogóle powinnam zapytać czy on zamierza kiedykolwiek brać ślub przed wspólnym zamieszkaniem? Nie jestem desperatka nie spieszy mi się, ale wolałabym wiedzieć na czym stoję. Czasami on w zartach zapyta czy zostane jego żona itd. Lecz tak poważnie nigdy nie rozmawialiśmy na ten temat. Pytać czy tylko obserwować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedyś dziewczyny nie miały takich dylematów jak facet chciał zamieszkania razem i za darmo mieć ,,praczkę i pomywaczkę,, oraz dostawać d**y kiedy zechce, musiał brać ślub i tyle:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
popieram przemówcę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz prawo zapytac oslub, jeśłion chcez toba zamieszkać ba, nawet, jeśli chcesz slubu, masz prawo, przed zamieszkaniem razem, ustalic datę ślubu kobieto, MASz PRAWO go pytac o WSZYSTKO kulturalnie zyczliwie , masz prawo zadbac o własna przyszłosc masz prawo( a nawet powinnaś) zapytac go o to jak wyobraża sobie wychowanie dziecka, opieke, finanse, porządki ( kto i za co płaci) itp 'życiowe ' sprawy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zamieszkaj z nim na próbę, ale: nie gotuj mu, nie sprzataj po nim, nie pierz mu gaci, nie dawaj mu doopy na każde zawolanie tylko wtedy gdy ty chcesz, a jak coś powie to mu odpowiedz sorry ale nie jestem twoją żoną, żeby prać twoje gacie i gotowac tobie obiadki... może wtedy zrozumie. jak nie to kopnij w doope

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja czegoś tu nie rozumiem. Decyzja o wspólnym zamieszkaniu jest poważna więc raczej jesteście blisko. Skąd zatem problem . Czy osoby , które decydują się na taki krok nie mogą normalnie i szczerze porozmawiać o przyszłości?Z tego co piszesz wynika, że spotkałaś go na ulicy i postanowiliście razem zamieszkać. Sorry ale tak to można odebrać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×