Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Facet po 6 latach mnie nie pociaga

Polecane posty

Gość gość

Kiedys bardzo mnie pociagał, teraz stał sie dla mnie jak brat... albo przyjaciel. ciagle mnie namawia do seksu, ale stało sie cos takiego, że chciałabym ,ale nie potrafie sie przełamać, nie kochaliśmy sie już ze 2,5 miesiaca, nie wiem czy tego nie zakonczyc czasem :( Zalezy mi na nim ,ale juz mnie nie pociaga choc z wygladu mi sie nawet podoba to ta rutyna zrobiła swoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to nawet nie chodzi o nudę, ale on sie stał dla mnie kimś platonicznym jak przyjaciel np czy brat, a jak mozna sie kochać z bratem? pewnie dlatego, ze tak długo to trwa jak żaden moj wcześniejszy związek, cos mi sie przestawiło w głowie jakby i nie umiem na niego spojrzec jako na kochanka,widze ,że jest zadbany, że mi sie podoba fizycznie, lubie go ,ale to wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a i ogolnie seks uwielbiam i brakuje mi go, ale poprostu ON mnie nie pociaga, gdybym z nim zerwała co jest trudne po tylu latach przywiazania to bym sobie znalazła kogoś kto mnie pociaga i by było wszystko ok, ale poprostu odpycha mnie od niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zganiaj na "coś mi się w głowie przestawiło". Ty, albo oboje jesteś/cie leniwi. Związek nie potrzebuje nowych wrażeń czy skoków ze spadochronu. Potrzebuje chęci zadbania aby rutyna nigdy się nie wkradła. Potrzebuje szacunku i poniekąd wdzięczności obojga osób za to że są (wyjątek stanowi przemoc bo przemoc jest najgorszym złem!). Jeżeli posiadasz w domu kwiaty/rośliny to co robisz? Podlewasz "na odawl się" zwykłą wodą czy starsz się aby kwiaty były zdrowe, miały odpowiedni nawóz i kwitły tak, jak powinne. Związek jest jak kwiaty czy roślina. Hameryki nie odkryłam, wiem, ale Ty chyba nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestań myśleć o sobie, pomyśl jak on się czuje, odejdź od niego bo robisz mu krzywdę, ale gwarantuję, ze za 6 lat historia się powtórzy. To Twój problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem,że on sie z tym nie czuje dobrze bo ile razy można być odepchniętym, a namawia mnie czesto ,czasem prosi nawet... ale ja nie moge robic czegos wbrew sobie :( z drugiej strony ciezko jest mi odejsc bo sie do niego przywiazałam, ale też potrzebuje seksu, tego pożądania tyle ,że z kimś innym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gwarantuje Ci, że gdybyś usłyszała od niego, że nie myśli o seksie z Tobą w ogóle, za to marzy jedynie o koleżankach to byś chcicy dostała. Miałem z taką do czynienia. Sama później się rzucała do pałki, nawet bez zezwolenia i płakała jak biedną odrzucałem. Mnie taka gra nie interesowała jednak, ja kocham i pożądam zawsze, a nie kiedy mi 'obiekt ucieka'. Pożałujesz swojej niedojrzałości. Ktoś wyżej pisał, że o to trzeba dbać, po prostu idziesz na łatwiznę, nie szanujesz faceta, po prawdzie to on nie jest Twoim facetem, szukasz opiekuna. Węszę jakieś nierozwiązane sprawy w relacjach z ojcem z dzieciństwa/okresu dojrzewania, albo w ogóle patologiczną (w kontekście relacji w związku) sytuację w domu. Idź do psychologa, to się samo nie zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aha i nie rób z siebie ofiary. Ofiarą jest Twój facet - skądinąd też zaburzony, bo nikt 'zdrowy' nie siedziałby w takim bagnie, chyba, że macie dzieci, kredyty itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie potrzebuje psychologa poporstu ten konkretny facet mnie nie pociaga, gdybym go poznała teraz czy rok temu pewnie byloby inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem, znaczy się, w każdym związku dajmy na to 15letnim, kobieta czuje odrazę na myśl o seksie z mężczyzną swojego życia, natomiast z chęcią obrobiłaby co drugą pałkę przystojniaka spotkanego na deptaku? Ja rozumiem spadek pożądania, ale nie do granic takiego absurdu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest ta potrzeba poczucia bezpieczeństwa właśnie. Kobiety szukają tatusia, co weźmie pod parasol, opiekuna, po prostu idiotę co za darmo pod hasłem "love story" adoptuje córeczkę i będzie przy niej do końca. Tatuś nie pociąga, tatuś ma po prostu być. Stąd od jakiegoś czasu uważam, że prawie każdy mąż to kretyn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie czuje do niego "odrazy" bardziej poprostu nie moge sie przelamac i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
WTF!? Przełamać? Co to znaczy? Zmusić, nadstawić z grzeczności, czynić swoją powinność?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no mniej wiecej, a na to nie mam ochoty wiec stad nie kochamy sie te 2,5 miesiaca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakiej porady oczekujesz? Zostaw opiekuna i szukaj kolejnego imbecyla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a tak wszyscy po mnie jedziecie, ja bym sie chciała przełamać, ale to nie jest takie proste ,poprostu z aczasem sie stał dla mnie kimś platonicznym, seks byl ciagle taki sam, on tez sie specjalnie nie starał no i zniecheciłam sie do niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Faktycznie ci sie poprzestawialo, albo po prostu nigdy tego faceta nie kochałaś. Czułaś wyłacznie pożądanie. I właśnie tego ci brakuje. Bo mówisz, że na seks masz ochotę ze wszystkimi, tylko akurat nie z nim :( Przecież mieć w sowim facecie przyjaciela to największy skarb. Tyle, że nie dla ciebie. Tobie jak widać fajerwerki potrzebne ktore rozbłysną na moment i giną. Ty nie zasługujesz po prostu na takiego faceta ani na żadnego. Bo do seksu potrzebny ci co chwilę nowy, inaczej cię to nudzi. Znam taki jeden zawód (najstarszy na świecie) gdzie co chwilę partner się zmienia i jeszcze płaci za to. Może spróbuj?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie jest żałosny może mnie poprostu kocha... ale ja nie mogę z litości zrobic cos wbrew sobie, stara sie przełamać, ale to takie uczucie jakbym sie miała kochać z bratem albo przyjacielem takim platonicznym. miałam przez ten czas duzo innych propozycji seksu to odmawiałam, ale od pół roku z trudem mi to czasem przychodzilo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co chwile innego to duza przesada, przez 3 lata czułam to pozadanie do niego, chociaz juz sie bardzo dobrze znaliśmy, ale z czasem ono zanikło, nie potrafie wytłumaczyć dlaczego sie tak stało chyba właśnie dlatego,że stał sie dla mnie jak ktos z rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie kochasz go... Gdyby było inaczej Twój post wyglądałby tak : "Facet po 6 latach nadal mnie pociąga" ( i mam nadzieję że tak będzie kolejnych 60 ;) )" Nie kochasz go...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja ci powiem, że kiedy od swojego faceta usłyszałam, że jestem jego najlepszym "kumplem" to uważałam, że jest to dla mnie najmilszy komplement. I co, w związku z tym nie powinnam się z nim kochać, bo to seks z kumplem??? Znajdź sobie kogoś, kto będzie cię traktował wyłącznie jako babę do wyra, wtedy będzie cię to podniecać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam podobnie, maż powiedził mi, ze widzi to i kazał mi zaliczyć. zaliczyłam kochanka o którym powiedziałam mężowi a w niego wstapił diabeł, wciąż chciał się ze mna kochać i od nowa zaczął za mną latać i niema nic przeciwko jak zaliczę kiedy mam potrzebę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie o to chodzi, przez pierwsze 3 lata tez był na swoj sposob kumplem, ale teraz zgasło "to coś" , nie wyobrazam sobie chociaz to tyle lat , jakby było np po slubie, nie chciałabym zyc w białym małżenstwie, a jednak tez nie wiem czy bym sie umiała sie przelamac do regularnego seksu i czerpania z niego przyjemnosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on by raczej nie chciał słyszeć o jakimś kochanku wiec ten pomysł odpada, poza tym co jakbym sie zauroczyła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale może i racja, że JUZ go nie kocham. Bo kiedys kochałam, było inaczej, ale teraz mnie cześciej irytuje, choc wiem, że rozstanie bym przezyła bo lata przywiązania robią swoje, to prawie jak małżenstwo tylko bez papierka... ale w koncu bede musiała go zostawic bo nie dam tak rady na dłuższa mete

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozmowa z Tobą jest jak monolog do g****a. Sama nie wiesz, kochasz czy nie kochasz, chcesz czy nie chcesz.... psycholog niezbędny moim zdaniem. Zaraz napiszesz, że wolisz dziewczynki, a może już nie, chyba zrobię pałkę facetowi, w sumie to nie wiem, przecież to kolega, a może sąsiadowi, a co jak się zakocham? Będę miała i dobry sex i love, ale przecież później będzie tak jak teraz... to wtedy będę stukała się z obecnym, a może jednak nie... sama nie wiem... pomóżcie... Sorry, jesteś idiotką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×