Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak pracować nad charakterem?

Polecane posty

Gość gość

Nie wiem co robić, już jakiś czas temu zdałam sobie sprawę z tego, że mam nieciekawy charakter. Staram się zmienić, ale nie wiem jak. Jestem strasznie cyniczna, złośliwa i ogólnie jestem "marudą". Żaden pomysł mi się nie podoba, ale sama nie mam lepszych. Próbowałam coś z tym zrobić. Przykład: starałam się nie krytykować innych, mówić, że "tak fajny pomysł, zróbmy tak i będzie super" tym bardziej, że sama nie miałam lepszego, ale to nie działa tak jak myślałam i funkcjonując w ten sposób tylko do powyższych cech dodaję, że jestem fałszywa. No bo przecież bez sensu mówić, że coś jest fajne jak nie jest. Ale też po co krytykować jak nie ma się lepszych pomysłów. Macie jakiś pomysł jak można pracować nad własnym charakterem jednocześnie nie popadając w zakłamanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam tak samo...złoszczę się sama na siebie, czasem płaczę. nie wiem jak się zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pierwszy krok już uczyniłas,zdałaś sobie sprawe i chcesz to zmienić,to już jest dużo :) na pewno nie możesz mieć takiego złego charakteru,skoro to wiesz. Mam w sumie podobny dylemat,jak być szczerą i sie nie pogrążyć,bo nie zawsze sie tak da. Skoro nie ma sensu krytykować,ale kłamać też nie ma sensu,to trzeba jakoś tak to rozegrać,żeby nie była to ani krytyka ani kłamstwo. Nie musisz udawać,że ci sie coś podoba,ale można to jak najdelikatniej okazać. No i najważniejsza jest zmiana wewnętrzna,jak będziesz szczęsliwa to i gdzieś złośliwość sie ulotni i ten cynizm..więc poszukaj czegoś,co Cie uszcżęsliwi to od razu sie zmienisz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no najbardziej szczerze to by chyba było " nie bardzo mi sie ten pomysł podoba,wiem,że sama nie mam lepszego więc doceniam,że w ogóle jakiś pomysł masz,ale coś bym tu zmieniła" nie ma sensu złościć sie na siebie i płakać,bo to nie pomoże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja pracuję w ten sposób, że staram się nie być dobrym człowiekiem jakim jestem z natury, ale każdemu powiedzieć co o nim myslę a złym ludziom dokopać na tyle, na ile zasługują. Czasem mi sie udaje, czasem nie, ale robię postępy. Może chociaż na starość uda mi sie zostac zołzą i to wcale nie po to żeby złapać faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zołzowatość jest szalenie katolicka. Im wieksza jędza tym lepsza katoliczka, dlatego zamknęłaś wszystkim usta :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po co chcesz być zołzą? skoro to zmiana na gorsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc 23.50, wnioski z doopy wzięte, a do tego szydzisz z wiary. Myslę, ze wazna jest i treśc i forma, w jakiej się ta tresc podaje. Slusznie ktoś zauwazyl, iz trzeba jak najdelikatniej swoją krytykę podawać. I zawsze okrasic czyms pozytywnym. Nikt nie lubi być " zjechany" po całosci. Szczególnie zawodowo. Idea, zalązek pomysłu moze być trafny, moze dalsze elementy tylko do korekty. A czasami warto tez policzyc w duchu do 10, by wypowiedziec się na spokojnie, i dobrze swoje mysli ubrac w słowa. Mniej emocji to więcej racjonalnego myślenia. Cynizm to strach, przed bliskością, zaufaniem. Odrobina nie zaszkodzi, jak w jezdzeniu autem. Ograniczone zaufanie. Ufam ale sprawdzam...Natomiast duzy, sztuczny dystans moze prowadzic do oschlosci. Ot, takie tam rozwazania...:) dobrej nocki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kocham być cyniczna i wredna, odkryłam to całkiem niedawno i taki jest mój plan na przyszłość, już nigdy nie dam się gnębić, a przykład biorę z góry, np. od katolickich spowiedników. Amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zmienię się na lepsze. Dobra już byłam i zbierałam za to same cięgi przez całe życie. Teraz będę się zmieniać na gorsze i nad tym pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie chodzilo wcale o to,że byłaś dobra,ale pewnie dawałaś sobie wchodzić na głowę. Uwierz,można być dobrym i szanowanym ;) Asertywnym. jak bedziesz wredna to juz w ogole nikt nie bedzie Cie lubił i sama bedziesz sie gorzej czuła..lepiej nie zmieniaj sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po 1: ciebie to nie obchodzi. po2: będę dobra dla dobrych, czyli nie dla takich jak ty. po 3: MAM GŁĘBOKO W DOOPIE CZY MNIE LUBIĄ. NIE LUBCIE MNIE!!!!!! po 4: ja wiem lepiej kiedy się dobrze czuję. po 5: patrz pkt 1. po 6: wypier/dalaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a tak jeszcze żeby cie dobić, to lubi mnie sporo osób :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja wiem najlepiej co mnie obchodzi,gdyby mnie to nie obchodziło w ogóle bym sie nie wypowiadała tylko olała temat. Skąd wiesz,jaka ja jestem? nie rozumiem jak mogłaś odebrać to co napisałam jako atak i złośliwość nie dobijesz mnie bo niby czym,ja sie ciesze,że Cie dużo osób lubi :) oby tak było dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem , do kogo piszesz. Do samej siebie? Co się tak ciskasz, okres dostalas, czy co??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×