Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Greer

mama utrudnia mi życie :(

Polecane posty

Gość Greer

Nie bardzo wiedziałam pod jaką kategorię zamieścić ten temat, więc z góry przepraszam jeśli powinna być inna. Mój problem polega na tym, że moja mama nie lubi mojego chłopaka. Mam 23 lata, z chłopakiem jestem od półtora roku. Z początku nie było tak źle, nic nie mówiła, przez pewien czas nawet u nas pomieszkiwał, a teraz widuję się z nim raz w tygodniu i wiecznie jest problem kiedy chcę do niego jechać. Muszę się prosić o pieniądze, które teoretycznie mi przysługują (dostaję 300euro z socjalu, tyle że na jej konto). Kiedy jadę w piątek i chcę wrócić w niedziele to jest wielki problem. Dzisiaj nawet jak wróciłam do domu to się okazało, że mama schowała telefon stacjonarny, żebym nie mogła zadzwonić do mojego chłopaka. To chyba nie jest normalne. Ja rozumiem, że ona się martwi i uważa, ze to nie jest chłopak dla mnie, ale przecież to moje życie. Starałam się z nią rozmawiać jak z dorosłym człowiekiem i myślałam, że coś dotarło, a tu się okazuje, że nadal nic. Nie wiem już co mam robić. Jeszcze trochę, a zamknie mnie w piwnicy, żebym tylko siedziała w domu i się z nim nie widywała. Macie jakieś rady? Jak mam to załatwić? Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chyba musi być jakiś powód tej antypatii...może mama widzi w nim coś,czego Ty nie dostrzegasz,bo jesteś nim zaślepiona? i martwi sie o Ciebie,boi sie,że on Cie źle potraktuje. A jeśli to nie to,to jest zwyczajnie uprzedzona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Greer
Wydaje mi się, że to uprzedzenie. Miała okazję widzieć go pod wpływem alkoholu i może to nią pokierowało. Mnie traktuje dobrze i nawet po alkoholu nigdy nie zrobił mi nic złego. Nie jestem głupia i wiem, że gdyby coś namieszał to bez zastanowienia bym go zostawiła, ale dużo rozmawiamy i on stara się poprawić. Mama tego nie rozumie. Nie zna go tak jak ja, więc tylko wymyśla jakieś dziwne teorie czym mnie drażni. I rozmowa nic nie daje, bo ona go po prostu nie lubi i chyba nic tego już nie zmieni :( To jest naprawdę męczące, takie życie w stresie i zastanawianie się czy mama się nie wkurzy, czy mama nie zrobi niczego przeciwko nam... Gdyby znalezienie mieszkania i wyprowadzka były prostsze, już dawno bym to zrobiła :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dLACZEGO NIE POJDZIESZ DO PRACY?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po przeczytaniu tego co piszesz, poczułam w sobie zew ochrony, miałabym ochotę otoczyć cię ramionami i wyfrunąć gdzieś daleko od tego twojego mena, bo zapaliły mi się wszystkie czerwone lampki, nie dziwię się twojej mamie, jej pewnie też instykt podpowiada to samo. Gdybyś była moją córką to próbowałabym cię chronić za wszelką cenę. Ale nie jesteś moją córką, a wszystkich dziewczyn nikt nie jest w stanie uchronić.Niektóre skazane są na pożarcie bo same robią wszystko aby tak się stało. Ja wiem, robią to z braku doświadczenia życiowego i tych zaślepionych oczu, te słynne różowe okularki na nosie.... Na ciebie też trzeba popatrzeć spokojnie jak na skazaną na pożarcie i potem pożartą oczywiście... Na brak instyktu samozachowawczego raczej rady nie ma, twoja matka próbuje , oczywiście nic nie poradzi, jak sama się nie sparzysz to nic nie pomoże. Szkoda tylko że stracisz czas i swoją szansę na szczęśliwe życie (ty tego tak nie widzisz, niestety ), wpędzisz się w lata i wyjdziesz z tego poraniona , jakoś będziesz żyć w kolejnych złudzeniach, byle jak, a czasu nie cofniesz. Teraz jesteś zaangażowana więc NIC do ciebie nie dotrze, już masz dwadzieścia parę lat, gdybyś to teraz zakończyła, to z zaangażowania będziesz się leczyć kilka lat, i nagle okaże się że masz prawie 30 lat i jesteś już na marginesie zainteresowań większości wartościowych facetów, zostaną ci przeżuci i wybrakowani, jacyś z odzysku, ech...życie. Ja ciebie ratować nie zamierzam, niech to robi twoja matka, pewnie cię nie uratuje. Ale za to ty jako ta zajęta, nie będziesz konkurencją dla innych mądrzejszych dziewcząt, więc w przyrodzie będzie jakaś równowaga bo inne dziewczyny trafią lepiej, im więcej uszkodzonych facetów będzie zajętych, tym więcej pozostanie tych fajnych niezajętych dla fajnych dziewczyn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Greer
Bardzo chętnie poszłabym do pracy gdybym umiała język niemiecki bo tak się składa, że jestem w Niemczech, a teraz z pracą jest naprawdę ciężko jeśli nie zna się języka w stopniu komunikatywnym. Chodzę na kurs, dlatego jestem na socjalu. Co do tej jakże długaśnej wiadomości od gościa, cóż mogę powiedzieć... Nie będę zrywać z chłopakiem tylko dlatego, że za kilka lat MOŻE się okazać, że jednak był błędem. Jestem z nim teraz szczęśliwa i wcale nie muszę kiedyś tego żałować. Bo równie dobrze MOŻE się okazać, że nam się świetnie ułoży i inni będą nam zazdrościć naszego związku. Nie można rezygnować z czegoś bojąc się o to co będzie później, bo później wcale nie musi być lepiej. KAKTUSSS tutaj będę dorosła dopiero po skończeniu 25 roku życia, więc dopóki mieszkam z rodzicem, wyprowadzka nie wchodzi w grę jeszcze przez dwa lata. Takie są tutaj zasady. Pewnie mogłabym sobie coś wywalczyć ale do tego też jest potrzebny język. Więc jestem w potrzasku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×