Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy to dziwne,że wychodzę sama na łyżwy, do kina itp?

Polecane posty

Gość gość

Czasem mam wrażenie, że ludzie patrzą się na mnie jakby z choinki się urwała ale skoro nie mam z kim to co zrobię? Powoli zawieram nowe znajomości. W styczniu po ponad 3 latach rozstałam się z chłopakiem, każdą wolną chwile spędzałam z nim i nie miałam innych znajomych. On sam nie miał żadnych hobby, zawsze siedzieliśmy u mnie w domu, ja gotowałam obiadki, oglądaliśmy filmy, zwyczajnie dupa przyklejona do krzesła(a mam 20 lat). Teraz jestem bardzo aktywna, ciągle gdzieś wychodzę no ale nie mam z kim. Trochę mi głupio i smutno :( Tylko, że jak nie będę wychodzić nigdzie to na pewno nic z tego nie będzie. Wybrałam się nawet na imprezę z grupą ze studiów, ale nieco się ze mnie nabijali bo w ogóle nie umiem tańczyć :( Koniec końców i tak bawiłam się z obcymi chłopami którzy po piwie darli mi się do ucha, że jestem wspaniała i super tańczę, ale za takie "pijane komplementy" to ja dziękuję :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co sie przejmujesz, fajnie ze wreszcie ruszylas tyłek z domu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wychodzę prawie codziennie. Nawet nauka mi lepiej idzie dzięki temu. To, że idę sama biegać czy na basen jest jeszcze normalne ale gdzie indziej to już tak średnio :( Nawet na łyżwach każdy jest z kimś. W kinie to dawno temu spotkałam babę która przyszła sama. Ostatnio byłam sama, pisałam do nielicznych znajomych ale nikt nie miał czasu(pewnie też chęci,co tu się dziwić). Cały czas siedziałam w domu z tym moim bałwanem który jak się okazało zdradzał. Szczerze powiedziawszy to mam teraz doła jak cholera, ale latam jak kot z ogonem to mi nieco lepiej... A raczej było, bo teraz nawet to nie pomaga. Mam nawał myśli, gdybym miała jakichś znajomych na pewno byłoby mi łatwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a skąd jestes?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, to nie dziwne, to super, ze ruszyłas się z domu. Dla mnie naturalne, bo kiedys, jak bylam sama, bez chlopaka, wszędzie chodzilam sama, do kina, teatru, na koncerty, do kawiarni. ... Poza oczywiscie imprezami klubowymi, czy towarzyskimi, wtedy np. z bratem, koleżanką. Aktualny brak faceta nie powinien ograniczać. I nie masz racji, ze ktoś się gapi. Niektórzy lubią samotne wypady do kina, czy na szwendanie po sklepach, osoba towarzysząca nie truje za uszami, nie zmusza do dostosowywania się czasowego, sytuacyjnego. Pozdrawiam ciepło:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z centrum. Może jestem przewrażliwiona. Jestem młodą osobą a tak zasiedziałam się w domu... I do tego mam za sobą tak długi i toksyczny związek, może jakoś się ogarnę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś może autorko z łodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam chłopaka ale spotykamy sie jedynie w weekendy bo on mieszka w innym miescie. Tez sama chodze na basen, siłownie czy do kina jeśli akurat leci cos co chce obejrzec. Gdy on jest robimy inne rzeczy razem i nie uwazam zeby pojscie na łyzwy samemu było czyms dziwnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś przewrażliwiona. Sama również jestem teraz sama, 3 najbliższe przyjaciółki za granicą i muszę sama chadzać do kina/teatru/CH itd. Czasami mamę z domu wyciągnę, albo brata za ucho ze sobą pociągnę, ale najczęściej jestem sama ;) Nigdy nie widziałam by ludzie na mnie krzywo zerkali, a mieszkam w Słupsku-nie zadupie, ale też nie wielkie miasto. Nie przejmuj się niczym, tylko rób na co masz ochotę. Pozdrawiam i super, że stałaś się aktywna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko jeśli jesteś z łodzi to moze chciałabyś sie poznać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak jestem z Łodzi. Dziękuję za słowa wsparcia :) Cóż człowiek ledwo z domu wyszedł, to wszystko jest taaaakie straszne :P I wszyscy się tak paaatrzą :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hej , ja tez jestem z lodzi i tez rozstalam sie z facetem :P ile masz lat? na który basen chodzisz? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
PS nie wiem czy poznawanie kogokolwiek przez internet jest rozsądnym pomysłem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teofilów, bo woda zimna :P Konkretnie jestem z aglomeracji Łódzkiej, to często chodzę na basen w moje mieścinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czemu zły pomysł? a co sie traci?:D nie macie ochoty sie poznać?:D żeby do kina nie iść samemu?:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu nie raz psychopaci siedzą hahaha. Ja chcę żyć :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja na styrską ;) teofilów za daleko dla mnie. ja tez wszedzie chodze sama i nie widze w tym nic dziwnego :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taa psychopaci :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
anna.qwerty@op.pl tak chyba wygodniej pisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak jakaś zainteresowana to zapraszam catrabbit21@tlen.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
E, ja też chodzę sama, np. do kina i tak polubiłam te moje samotne wypady, że gdy dla odmiany zdarzy mi się wybrać w towarzystwie, nie czerpię już takiej przyjemności z seansu. Lubię tę samotność, tę swobodę, jakąś wewnętrzną przestrzeń, do której nikt nie ma wstępu. I przede wszystkim - nikt mi nie przeszkadza, mogę się w pełni skupić na filmie :D A co do reakcji ludzi... Nigdy nie spotkałam się z jakimiś zdziwionymi, krzywymi spojrzeniami na widok samotnej dziewczyny w kinie. Myślę, że w gruncie rzeczy nikt nie zwraca na to uwagi. Na basen też często jeżdżę sama. Normalna sprawa, jak dla mnie. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co ty się przejmujesz tym co ktoś pomyśli? chcesz to wychodź, nie jednej osobie brak odwagi na takie samotne wypady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćula
ja jestem raczej introwertykiem więc dla mnie samotne wypady do kina na basen rolki czy do teatru są przyjemnością ,a ludzmi się w ogóle nie przejmuję. raz poszłam do kina z koleżanka ,pół filmu mnie pytała o co biega ,a pozniej marudziła że durny film ,no fakt było to kino niszowe żaden oskarowy hit,ale do takiego filmu potrzeba skupienia by go zrozumieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćula
powiem Ci że ja nawet sama do knajpy potrafię pójść na kilka drinków,mogłabym wypic w domu ale lubie klimat tej knajpy i polemike z barmanką,wypijam 3-4 whiskacze i ide do domu,wiadomo faceci sie czepiają ,ale ja ich szybko spławiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×