Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

co myślicie o reakcjach facetów?

Polecane posty

Gość gość

Chodzi mi o to że zerwalam z narzeczonym. Pewnie myślicie idiotka ale nie. Byliśmy razem 7 lat. Miał być ślub i wgl. Wszystko było ok do czasu gdy swoj nos zaczela wtykac jego mama. Zaczela mnie obrażać ale i wmawiac mojemu że muszę tam zamieszkac u niego. Niby byśmy mieli swoje 2 pokoje kuchnie i łazienkę ale także jego mamę nad głową i siostrę z rodziną. Zero prywatności. Mój wiele razy powtarzał że nie pozwoli mi odejść że będzie walczył ale gdy powiedziałam że koniec nawet nie próbował mnie zatrzymac. Nie powiedział że mnie kocha tylko to że muszę przemyśleć co robię i że on nigdy nie pozwoli żeby mama była sama (sama ponieważ jego siostre obchodzi tylko kasa i wlasna rodzina). Jak myślicie jest szansa na to że wróci? Że będzie chciał mnie odzyskac? Jak mam wtedy postapic? Pytam o to i was drogie dziewczyny jak również panow jeśli owi się tutaj znajdują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale moment... Zrywałaś nie licząc się z możliwością, że nie wrócicie do siebie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
za długie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masakra co się z tymi babami porobiło. każdej się marzy kariera milady de winter tylko się idiotce jednej z drugą zapomniało że jej na koniec łeb ucieli. zrozum jedna z drugą intrygantko od siedmiu boleści że po początkowym okresie naiwności wielu facetów zrozumiało że nie jesteście warte żeby za wami biegać i skoro twoja "miłość" oznacza tyle że będziesz gosciem manipulować to sobie poszukaj innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kto ma wracac do kogo?przeciet to ty odeszłas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Drogi przedmowco. Nikt nikim nie manipuluje. A nawet jeśli to nie ja nim. Tylko jego matka. Robi wszystko żeby miec synka przy sobie. Potrafi wmowic mu że pochodze pewnie z rodziny patologicznej. Przekreca każde moje słowo i wmawia mu że jeśli będziemy tam mieszkać on będzie miała na mnie oko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesli jest idiota, to tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak to ja pierwsza zerwalam bo zmusila mnie do tego sytuacja. Chyba żadna z was nie chciała by usłyszeć że jesteście powodem klotni z mamusia. I że jej potrzeby się liczą. A gdzie ja. Powiedział że jeśli nie chce mieszkać tam (a mam własne mieszkanie)to mogę się wyniesc z jego życia. Więc tylko powtorzylam co on mi powiedzial.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no nie, ty "nikim nie manipulujesz" ty tylko "zerwałaś" po to zeby facet robił tak jak ty chcesz i teraz się zastanawiasz "czy wróci". to wcale manipulacja nie jest, skądże :) najśmieszniejsze jest to że faktycznie tak ci się moze wydawać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Źle to rozegrałaś wyszłaś na manipulantkę, która strzełą focha a przecież racja jest po twojej stronie, bo rozumeim że umawialiście sie na mieszkanie samemu a nei z mamą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
musisz zaczac szukac innego bolca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem facetem i uważam że to zwykly gnojek. Chyba jaj nie ma. Niech pokaże że jest prawdziwym facetem mamusie odwiedza co jakiś czas a nie robil z siebie nie wiadomo kogo. Slub ? Z kim chciał brać? Z toba czy z matką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmm myślicie ze to pierwszy raz gdy mnie obrazano ale prawda jest inna. Od samego poczatku tak było. Myślałam ze nowa sytuacja ale nic się nie zmienilo. Potem zareczyny planowanie ślubu. I jeśli nie wroci to zrozumiem. I nie jestem zadna manipulantka . czy brak akceptacji na ponizanie to jakieś zło? Powinnam czekać i zachecac do jeszcze czestszych atakow mojej osoby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powinnaś postawić sprawę jasno. Nie wyobrażasz sobie miesZKania z matką. Zależy Ci na nim, ale na to się umawialiście i czujesz sie oszukana że teraz narzuca ci coś innego. To nie jest w porządku. Ty nie chcesz takiego życia. I wtedy kazać mu decydować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze zrobiłaś. Znajdziesz sobie innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmm powiem tak. Powiedziałam że mogę jako test zamieszkać u niego. Byłam kilka tygodni. Dokladnie 3 miesiące. Byłam ponizana ale robilam dobra minę do złej gry. Po powrocie do domu wazylam 10 kg mniej. On skomentowal to jako odchudzanie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro byłaś poniżana to czemu tam nieszkałaś? ja bym się po tygodniu takiej gościny wyniosła niezależnie czy z facetem czy bez. DAłąś przyzwolenie na takie traktowanie to i teraz ciężko ci uświadomić że cos jest nie tak. No bo przecież wszystko było ok do tej pory 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
fikuMikuu to on chciał żebym podjęła decyzję. Myślał że pozwole na dalsze takie traktowanie. I myślał że jak mi dogada to ja zaczne błagać o litość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No bo ty zawsze się godziłaś, powinnaś dawno postawić sprawę. Mieszkać z kimś kto cię poniża? Rozumeim że poświęciłaś się w imię miłości, ale sama wiesz że źle zrobiłaś. Trzeba zaznaczać granice. Ty byłaś potulna i to ty teraz wyszłaś na tą złą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tzn nie bylo przyzwolenia. Chodzi o to ze szanowna tesciowa mogla mnie ponizac a ja nie potrafie kogos obrazic w perfidny sposob. Nie chciałam tez robic awantury. Mówiłam mojemu on pomagal mi sie zaklimatyziwac ale jakoś nie potrafię. Jedyne co mówiłam jej to to że nie życzę sobie takiego traktowania i ze jeśli jej przeszkadzam to moge wrocic do domu. Ona wtedy skarzyla się mojemu że nie potrafię się z nią dogadac. Kiedyś nawet nagralam to co mówi. Mój przepraszał porozmawial z nią ale od tego czasu nie mówi przykrych rzeczy ale się wtraca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie drążmy, jesteś za miękka i ludzie sobie pozwalają na wiele względem ciebie. Pociesz się że i tka nie byłabyś szczęśliwa na dłuższą metę, tylko bys się męczyła tam u mamusi z swoim kochanym mężusiem. Co teraz? Trudno powiedzieć. Wątpię by mąż rozumiał twoja sytuację, skoro dotychczas nie rozumiał, stąd i nie wiem czy wyciągnie do ciebie rękę. A nawet jeśli to nie w tkai sposób jakbyś ty chciała, bo on nie widzi swojej winy, to ty jesteś ta zła. Ty tak zadecydowałaś, że odchodzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×