Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Antuanette

Miłość średnio polatoniczna

Polecane posty

Gość gość
Przecież to prowokacja jakiegoś erotomana gawędziarza :D:D:D Ludzie, ale wy naiwni jestescie. Która wystraszona dziewczyna pisałaby, że " w nozdrzach wciąż czułam woń lasu, igliwia i niemal fizyczny męski ciężar na sobie" :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Albo niewyżyta erotomanka-gawędziarka, która opisuje swoje marzenia. Zwróćcie uwagę na tytuł topiku, który nie ma nic wspólnego z treścią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość astrator
Dla kogos kto sie nie zajmowal ezoteryka takie rzeczy to bajka. Telepatia, telekineza, odmienne stany swiadomosci... Jeszcze do niedawna uwazano ze Ziemia jest plaska i co jest plaska?... Sa rzeczy o ktorych prorokom sie nie snilo. Nawet Biblia wspomina o innych istotach aniolach. cheerubinach, serafinach, archaniolach, synach gromu, olbrzymach... Mozna to uznac za bajki i wiele osob tak robi. Mozna zjawisko UFO tez wsadzic miedzy baki i udawac ze skoro JA nie widzialem czegos to to cos nie istnieje a ludzi ktorzy o tym mowia uznac nalepiej za niewyzytych erotomanow. Mozna i tak ale czy zamkniecie oczu powoduje ze swiat naprawde przestaje istniec bo go nie widze? Chyba jednak nie... Wiec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AAAdam
Apropos ufo. 2 lata temu uczestniczyłem w Konwencie Wiedzy Astralnej w Gdańsku i był tam też pewna arcyciekawa dyskusja nt. istot obcych z ufo. Abstrahując od snu bo to tylko sen to nasuwa mi się skojarzenie, że ten Twój narzeczony może być zmiennokształtnym gadem (reptilianinem). Ci reptilianie mogą przyjmować dowolne kształty najczęściej właśnie kształty ludzi by wtopić się w otoczenie i koegzystują oni od dawna z nami od czasów egipskich. Nie mówię że na pewno od jest obcym ale warto wziąć to pod uwagę. Oni rozmnażają się inaczej niż ludzie i być może dlatego zwleka z sexem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
albo prowo albo gosciowa ma prze_******e

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raczej to drugie. Odpowiedz na wcześniej zadane przez kogoś pytanie: czy jesteś dziewicą. To jest bardzo ważne ze względu na pewne wartości dla Twojego narzeczonego, który być może chce to wykorzystać w inny sposób niż wykorzystać powinien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko jesteś tu jeszcze? Być może jesteś trollem z fantazją, nie wykluczam tego, ale daj znać jak poszła rozmowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Antuanette
Myślę, że jestem dziewicą. Użyłam słowa "myślę", bo niby nigdy wcześniej nie miałam mężczyzny ale w moim życiu był pewien epizod z nauczycielką. Może nie tyle byłam w niej zakochana co raczej zauroczona. Imponowała mi. Młodziutka, wysportowana, prowadziła z nami zajęcia z gimnastyki. Miała nieprawdopodobnie zgrabną figurę i chyba w całej szkole nie było dziewczyny, która nie zazdrościłaby jej kształtów i gibkości ruchów. Ona też zwróciła na mnie uwagę i jakoś tak się zaczęło. Początkowo jej uśmiechy i miłe słowa brałam za objaw czystej sympatii. Nie ukrywam, że wręcz uwielbiałam przebywać w jej towarzystwie. To właśnie dla niej zapisałam się wtedy do kółka gimnastycznego mimo, że zajęcia odbywały się późnym popołudniem i nie zawsze miałam czym wrócić. Ale gdy nie było emki lub tata nie mógł po mnie wyjechać, to ona mnie podwoziła swoim samochodem. Lecz... Lecz któregoś razu zamiast odwieźć mnie do domu skręciła do siebie. Reszty można się domyśleć. Naderwała mi palcem błonę dziewiczą. Nie to, że całkiem ją przebiła. Pamiętam jak pisnęłam nagle, gdy spróbowała wcisnąć się naślinionym palcem do środka. Powiedziałam, że boli, a ona uśmiechnęła się pojednawczo i zapewniła, że więcej nie będzie. Co zaskakujące, błonka w naderwanym miejscu potem częściowo przyrosła, bo naderwanie jest wyraźnie mniejsze niż na początku. Czyli, że chyba jestem nadal dziewicą, prawda? W każdym razie mężczyzny nie miałam. Mój narzeczony będzie pierwszy. Już jako mąż. Nie rozumiem tylko w jaki sposób narzeczony czy też mąż miałby wykorzystać moje dziewictwo w "inny sposób" - jak piszesz. Co konkretnie masz na myśli? Dziś nie porozmawiam z narzeczonym. On nie może się ze mną dziś spotkać. Mogłabym to zrobić przez telefon ale wydaje mi się, że taka rozmowa powinna się odbyć raczej w cztery oczy. Nie chce mi się już o tym myśleć. Jestem zmęczona tym wszystkim. Idę spać. Dobrej nocy każdemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ma ktoś jeszcze jakieś wątpliwości, ze to prowokacja erotomana? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No z tą historyjką z nauczycielką to juz trolliku przegiąłes :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Był przypadek że nauczycielka miała dziecko z 14latkiem. Teraz to już wszystko jets możliwe w szkołach kady z każdym i nauczyciele z uczniami regularny pornos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po co sciemniac jakies glupoty i pytac ludzi i porady skoro mozesz sie zalogowac na jakies forum historii erotycznych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Antuanette
Zadzwonił do mnie. Chciał spytać o której ma jutro do mnie przyjechać. Po zdawkowej rozmowie spytałam go. O tę kwestię snu i w ogóle. Nie planowałam tego. Nie przez telefon. Ale jakoś tak rozmowa sama mi zeszła na ten temat. - Czy ty umiesz czytać w myślach? - spytałam wprost. - Umiesz wchodzić do mego umysłu? Do snu? Przez kilka chwil telefon milczał. Już miałam sprawdzić, czy połączenie się nie zerwało, kiedy nagle usłyszałam jego głos. - Tak. Jedno krótkie słowo. Znów milczenie. - Kim ty jesteś? - kontynuowałam po chwili. - Jeśli ci powiem twoje życie odmieni się na zawsze. - Mów. Mów proszę... - Jesteś pewna? - Tak! - niemal wrzasnęłam do mikrofoniku. - Niech to się już wreszcie skończy! Mów zaraz kim jesteś. Ciężkie westchnienie w słuchawce. A po nim słowa: - Jestem autorem tego prowo. - Co? - To co słyszałaś. Stworzyłem cię. Wymyśliłem. Dałem ci życie na tym forum. Żyłaś i przez jeden dzień nawet korespondowałaś z innymi. Z prawdziwymi ludźmi. Takimi, których oczy prześlizgują się właśnie po tych literach. Ale ty w przeciwieństwie do nich nie jesteś istotą żywą. Jesteś tylko moją fikcją literacką. Istniejesz w moim świecie i tam zostaniesz na zawsze. A ja mimo wszystko ożenię się z tobą. W zasadzie powinnaś być zadowolona. Jako autor tego tekstu jestem niemal jak Bóg w tym wirtualnym świecie. Mogę ci stworzyć dowolną rzeczywistość. Chcesz być królową świata? Mogę jeszcze dziś napisać dla ciebie taki scenariusz. No więc jak, chcesz? Patrzyłam oszołomiona na trzymany w dłoni telefon. Czy to się dzieje naprawdę, czy to znowu jakiś sen? To za dużo jak dla mnie. Wyłączyłam telefon... x x PS. Słowo od Autora. Tego prawdziwego. Oczywiście, że to prowo ;) Nie gniewajcie się na mnie. Taki żarcik. Ale przyznacie, przynajmniej co poniektórzy, że był mini-dreszczyk emocji,co? Niestety na tym muszę zakończyć moje pisanie, bo prowo się wydało. Ale nie tylko dlatego. Obiecałem swojej literackiej bohaterce, że uczynię ją królową świata. A jak ona już wspomniała - ja nigdy nie rzucam słów na wiatr. Czas zatem zmienić forum i pisać od nowa. Siemka! Pozdrawiam wszystkich - TAJEMNICZY PROWOKATOR :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakbys sie nie wkopal z ta nauczycielka to pelikany dalej by lykaly

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Antuanette wczoraj Skąd wiesz, że życie z takim to piekło? Wiesz to z doświadczenia czy tylko tak prywatnie uważasz. Wiem z doświadczenia bo umarłam za życia. Łgarzu nie ośmieszaj się. Gdybym mogła uśmierciłabym cię własnymi rękoma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Antuanette
Sama łżesz. Nie mogłaś umrzeć za życia, bo śmierć w rzeczywistości nie istnieje. Przeżyłem na tym świecie sporo czasu i doświadczenie życiowe podpowiada mi, że skoro sam do tej pory nie umarłem, to śmierć nie może być prawdziwa. Wniosek - śmierć musi być wymysłem Tuska Donka Pinokio i jego lemingowej gimbazy słuchającej durnej zetki i TVN-u prowadzonego przez razwietkowych oficerów prowadzących.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×