Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Maarikaa

Czy nasze malzenstwo ma jeszcze szanse?

Polecane posty

Hej, od jakiegos czasu borykam sie z myslami, zeby opuscic mojego meza... Jestesmy malzenstwem od 10 lat. On byl moja pierwsza miloscia, spotykalismy sie ze soba praktycznie jako dzieci, a pozniej jeszcze raz jako nastolatkowie i tak jestesmy ze soba do dzis od prawie 20 lat...Raz bylo lepiej, raz gorzej, jak to w zwiazku bywa. Ale ogolnie zawsze meza kochalam i moim marzeniem bylo zostac z nim do konca zycia. Niestety w tamtym roku zaczelo sie wszystko sypac...Opowiedzialam mu o kolezance, ktora zaczela zdradzac meza i dzis wiem, ze to byl duzy blad...Dzis mi moj maz powiedzial, ze moze tez mam kogos na boku, bo nieraz nadgodziny robie... Bo po niej tez nikt by sie nie spodziewal, a jednak... Nie ma do mnie zaufania, choc jestem na prawde niewinna i juz zawsze mu mowilam, ze takie zagrania nie sa w moim stylu . Nastepny problem jest w sposobie traktowania przez meza naszego syna. On sam nie zaznal milosci ze strony swoich rodzicow, byl bity przez ojca alkoholika, a matka traktowala swoje dzieci chyba jako kare. Cieplo rodzinne i milosc poznal dopiero ode mnie. Kochalam go bardzo. Dzis widze, ze nie potrafi on z calego serca oddac sie dla dziecka. Najbardziej widac to, jak maly jest chory i marudzi w nocy. On uwaza, ze to wymysly, tylko po to, zeby mnie wyciagnac z lozka. Ma pretensje o to, ze sie nie wyspi do pracy...Dla mnie to jest nie do wyobrazenia myslec o sobie w takiej sytuacji, dziecko jest wtedy najwazniejsze. On twierdzi, ze to chora matczyna milosc. Mam wrazenie, ze jest zazdrosny o dziecko.. A moze reaguje tak, bo sam nie zaznal tego uczucia. Gdy sie poklocimy i nie rozmawiamy ze soba, nie zajmuje sie tez dzieckiem. Ostatnio przy klotniach zauwazylam, ze uzywa podobnego tonu jak klocil sie przed laty ze swoja matka. Strasznie mnie to bolalo, bo do niej moze miec zal o wiele rzeczy, ale mnie wybral sobie dobrowolnie i raczej powinien nalezec mi sie szacunek. Najgorsze jest, ze jak sie klocimy, on wrzeszczy na caly dom, trzaska drzwiami i nie bierze pod uwage naszego dziecka. Nie wiem co robic. Wiem, ze najlepsza by byla dla niego terapia. Kiedys zaczal nawet chodzic na jakas, ale twierdzil ze to nic nie pomaga. Mam wrazenie, ze jest nieszczesliwy w zwiazku i mnie sciaga na dol.Chcialabym nam pomoc, ale trace juz cierpliwosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ma szanse. a jaki jest wasz seks...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Seks pewnie będzie u nich beznadziejny.... odpychanie, bó głowy, miałem już tego dość. U nas też tak było i już na szczęście mam kochankę, a żona szuka mieszkania. Jaka ulga!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z wymowek, bolow glowy juz wyroslam..A moj maz tez juz wie co robic, zeby mnie zachecic. Takze pod tym wzgledem jest ok. Wiadomo, jak sie klocimy nie ma nic miedzy nami, ale jak jest lepiej to i seks jest udany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A oglada porno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problemy z d**y.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak sie nie ma rzeczywistych to niektorzy maja specjalny talent do tworzenia problemow urojonych - jak u ciebie. poza tym niektorzy manipulanci lubia rzucac takie podejrzenia po to by sami sie mogli zabawic i byc pewni ze ujdzie im to na sucho

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×