Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

macierzyństwo równa się depresja?

Polecane posty

Gość gość
Pewnie troll uwziol się na ten temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Od długiego czasu zmagałem się z depresją, zachorowałem w bardzo młodym wieku byłem już w takim stanie że nie dawałem rady nie wiedziałem co robić wszystko mi się waliło wszystko było nie tak jak być powinno miałem dość tego wszytkiego byłem samotny cały czas całe życie żadna dziewczyna nie chciała mnie znać nawet już chciałem popełnić samobójstwo. Będąc na całkowitym dnie zwróciłem się o pomoc do polecanego tu rytualisty ( jego strona http://moc-energii.pl) zamawiając rytuał oczyszczenia aury. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Wróciłem do normalności i w końcu potrafię się cieszyć z małych rzeczy. Nawet kiedy nachodzą mnie negatywne myśli to radzę sobie z nimi. Polecam taki rytuał wszystkim mającym problemy życiowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boże jak to dobrze przeczytać mam to samo !!!!!! Byłam dusza towarzystwa człowieka który się cieszył uśmiechał teraz jestem zdołowana psychicznie męczą mnie dzieci tez mam dwa lata różnicy myślałam ze jestem sama ale cieszę się ze czytam takie coś bo wiem ze inne kobiety maja tak samo a te p********ie na instagramach jakie to z******te to po prostu masakra żygać mi się chce tez wychowuje sama tzn meza nie ma bo w pracy jest i jesteśmy bez rodziny z dała od domu !!!!przepraszam za chaotyczne pisanie ale nie mam już siły po prostu !!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja mialam zupelnie inaczej, troche ponad rok roznicy, wiec uwiazana do domu i dzieci, maz w pracy, rodzice daleko, ale wspominam ten czas cudownie, po prostu nastawilam sie, ze w tym czasie wychowuje dzieci i chcę to jak najlepiej robic , potraktwolam to zadaniowo, jak powazną prace zawodową ( bo fakt, od tego , jak wychowasz dzieci zalezy ich 0i twoje tez- pozniejsze życie). Spodobalo mi sie, potem do tego tesknilam, Z tym,ze porzadkiem sie specjalni nie przejmowalam, są rzeczy wazne i wazniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam syna, który ma 15 miesięcy i bywa z jednym dzieckiem ciężko, jeszcze zostałam zwolniona po urlopie macierzyńskim. Czasami mnie nachodzą myśli o drugim dziecku, ale nie dałabym rady na bank.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, gowniaki są beznadziejne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość wczoraj tak, gowniaki są beznadziejne x moze twoje, moje sa fajne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boże, baby! Jakie wy wstrętne jesteście! Naprawdę obrzydliwie czyta się wasze „porady”. Jeżeli temat autorki Cię nie interesuje to na jaka cholerę odpisujesz?! Kobieta ma problem chciała się wygadać, niestety choroby depresyjne nie biorą się z użalania się nad sobą. Może gdybyście kiedyś doświadczyły tej choroby to nie były byście takimi świniami!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam trójkę dzieci, dwójkę w wieku przedszkolnym i półroczne niemowlę. Maz cały dzień w pracy a nikt mi nie pomaga, dobrze ze starsze dzieci chodza do przedszkola. Niedługo wracam do pracy. Nie ukrywam czasami jest cholernie ciezko ale co mam zrobić? Chciałam dzieci więc teraz nie będę narzekać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To mit, że macierzyństwo to taka piękna przygoda. Czasami to tylko hałas, rozczarowanie, problemy ze zdrowiem, deprawacja snu i zmienione ciało, z którym nie możemy się pogodzić. U mnie depresja zaczęła się już w trakcie ciąży, która była nieplanowana, nie chciałam jej i nie umiałam się z nią pogodzić. Potem było tylko gorzej, ciągły płacz, brak snu, wyrzuty sumienia bo nic do tego dziecka nie czuje. Codziennie myślałam o śmierci. Teraz dziecko ma dwa lata i właściwie nic się nie zmieniło, dalej jest marudne i nie mogę się z nim 'dogadać'. Zrobiłabym wszystko, żeby cofnąć czas i usunąć nawet wbrew partnerowi i rodzicom, to jakiś koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
teraz jest coraz ciężej zdecydować sie na dzieci i je wychowywać, większość mam nie ma nikogo do pomocy, często pada hasło, że dziadkowie daleko a mąż pracuje do późna, więc mama jest sama, zmęczona i samotna, stąd tak często słyszy sie o depresjach itp; kiedyś normą były domy/mieszkania wielopokoleniowe - dzieci było dużo, mieszkało się z ciotkami, dziadkami i kuzynostwem, wtedy to było naturalne, było prościej ogarnąć cały "majdan dziecięcy", opieka była ze strony całej rodziny a nie tylko i wyłącznie samej mamy, uważam, że kiedyś pod tym względem było łatwiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×