Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Flinstpn

pomóżcie co robić

Polecane posty

Gość Flinstpn

Witam Choć to forum dla kobiet a jestem facetem, proszę o pomoc. Jestem w związku małżeńskim 21 lat, wcześniej byliśmy razem 2 lata, czyli w sumie 23 lata bycia razem. Jesteśmy zwykłą, przeciętną rodziną z dorosłym synem. Żona trzy lata temu przeszła leczenie onkologiczne (bez wpływu na wygląd i urodę). Od tego czasu unika a wręcz ucieka gdy próbuję zaczynać grę wstępną. Gdy próbuję o tym rozmawiać, twierdzi że jej to już nie interesuje. Mam wrażenie jakby czuła wstręt do mnie lub seksu. Początkowo problem rowiązywała ręką ale teraz już i o tym nie chce słyszeć. Ja mam 42 lata i czuję się w pełni na siłach w tych sprawach. Mam potrzeby dania upustu swojemu popędowi choćby raz na jakiś czas. Niestety od roku żyję w celibacie. Nie jestem zainteresowany płatnymi usługami pewnych pań, ani też nie chcę mieć innej bo mam żonę którą kocham i nie potrafiłbym jej spojrzeć w oczy po zdradzie. Poradźcie proszę kobietki co robić, gdzie szukać przyczyny, ratunku, czy jak to naprawić. Pomocy bo zacznę rzucać się na wszystko co żywe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raczej marnie to widzę. Ona nie zmieni stanowiska. Jesteś gotów iść z nią do seksuologa? Może ma dyskomfort współżycia po tym leczeniu, np suchość pochwy. Obstawiam, że pozostanie ci poszukać sobie kogoś na boku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Flinstpn
Dokładnie o suchość chodzi. Zapomniałem o tym napisać. Były próby z żelem ale bez skutku. Raz po długiej zabawie udało się bez żelu i było prawidłowo bardzo wilgotno i przyjemnie dla obojga. Zastanawiam się czy problem nie jest bardziej w głowie. A może to ona ma kogoś na boku i postrzega mnie jako starego ramola?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
porozmawiaj z nia szczerze. od rozmów musi się zacząć. zaproponuj seksuologa, ze ja kochasz bo jest najpiękniejsza i ze to normalne, że jej pragniesz itd itd i ze chcesz aby problem był rozwiazany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A próbowałeś poszukać winy w sobie? Nie, że Cię oskarżam, ale najłatwiej jest powiedzieć: żona to, żona tamto. Jest Was przecież dwoje. Myślę, że wizyta u seksuologa będzie najlepszym rozwiązaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weź mnie nie rozśmieszaj, 23 lata ją znasz i pytasz się obcych o co chodzi. Serio ? Co wy robiliście do tej pory. Ja po takim czasie cipkę mojej żony i wszystkie jej zachowania znam lepiej niż ona sama. Aż głupio ci udzielać rad. Może ona nie czuję się pewnie, kobieco po tym leczeniu. Być może leczenie zmieniło ją wewnętrznie. Zamiast wyskakiwać z lubrykantem, zadbaj o to by czuła się bardzo kobieco, porządana i piękna. Innymi słowy musisz ją zdobyć jeszcze raz, od nowa jak by była inną nową kobietą, która ci się podoba. I zadbaj o swój wygląd. Myśl bądź kreatywny, a nie wszystko po staremu. Bo to wygląda tak jak byś chciał tylko sobie ulżyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość powyżej - brawo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli ma suchość pochwy to nie dziw się, że współżycie jest dla niej nieprzyjemn. To tak jakbś próbował walić konia na sucho. Otarcia, naderwany napletek, przyjemnie? Nie sądzę. Dalsze współżycie przy takim dyskomforcie może prowadzić do dyspareuni, czyli właśnie b.bolesnego współżycia, pochwicy /zaciskaniu mięśni pochwy, tak, że współżycie nie jest możliwe/, a nawet do awersji seksualnej /urazu do seksu/. Sam żel może teraz nie pomóc. Myślę, że właśnie bez wizyty u terapeuty seksuologa się nie obędzie. Powodzenia :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Flinstpn
Dzięki za odpowiedzi. Rozmów było wiele - wszystkie ucięte przez żonę. Jeśli chodzi o mnie, to fakt, zbyt przystojny mój brzuszek nie jest. Pracuję na dwa etaty więc częściej widzi mnie brudnego w ubraniu roboczym. No i cała ta sytuacja spowodowała, że jestem nerwowy. Sam już nie wiem. W jednej z odpowiedzi przeczytałem, że znamy się 23 lata a ja pytam obcych o pomoc. Robię tak dlatego że właśnie opinia obcych, odległych ludzi mogą być szczere bo nie obarczone obawą przed wytknięciem mi prawdy w oczy. Prawda czasem jest bolesna i to obcy przez forum powie to wprost. Piszcie proszę dalej. Coś mi się rysuje jak czytam Wasze odpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapomniałam jeszcze dodać, że warto aby twoja żona zbadała poziom hormonów. To może mieć duży wpływ na jej temperament. Żona ucina każdą waszą rozmowę, bo ten temat jest dla niej nieprzyjemny. Terapeuta pomoże wam znaleźć problem, wytłumaczy wszystko. Jesteście jeszcze młodzi. 42 lata to nie wiek seksualnej emerytury. Seks jest zbyt przyjemny by z niego rezygnować po 40tce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Flinstpn
To dobra rada, szczególnie że nie miesiączkuje od kilku lat. Zaczynam jednak się zastanawiać na fragmentem jednej z odpowiedzi że to ja chcę sobie ulżyć. Może ona zamknęła temat seksu w swoim życiu a ja teraz zacznę namowy na terapię itp a i tak ktoś może powiedzieć że robię to dla własnego komfortu? I chyba będzie miał trochę racji. Czy uszczęśliwiać żonę na siłę? Skoro seks jej nie interesuje a ja nalegam, to faktycznie wygląda to jakbym chciał zaspokoić swoje potrzeby. Pogubiłem się w tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jesteś egoistą. Chcesz seksu jak każdy zdrowy facet w twoim wieku :-) A twoja żona jest od ciebie starsza czy młodsza? Zakładam, że jesteście w podobnym wiek, tzn ok 40ki. Jeżeli zona od kilku lat nie miesiączkuje, to dość wcześnie zaczęła się u niej menopauza. Z tego powodu też może cierpieć na suchość. Niektóre kobiety, żeby przedłużyć młodość stosują hormonalną terapię zastępczą. Naprawdę twoje zachowanie jest normalne. To coś nie w porządku jest z Twoja żoną i piszę to jako kobieta. 40 lat to nie jest wiek żeby rezygnować z seksu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorze tematu !!! Modlitwa, modlitwa i jeszcze raz modlitwa działa cuda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Flinstpn
Moja żona ma 41 lat. Też uważam że żona może mieć problemy hormonalne, tylko jak ją przekonać do jakiejkolwiek terapii żeby nie wyglądało to tak że ja chcę mieć seks na żądanie (żono lecz się i bierz leki bo mi się chce). Czasem zastanawiam się czy radioterapia czegoś nie uszkodziła. Guz był w gardle więc daleko od problemu. Co do modlitwy to owszem poznałem jej moc, ale czy teraz mam się modlić o możluwość uprawiania seksu dla przyjemności zamiast prokreacji? To też nie do końca zgodne z religią. A co sądzicie o tym, abym dał żonie do przeczytania naszą dyskusję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sprawy seksualności są delikatne. Gdybyś pokazał jej wpisy na forum mogłoby być jej przykro, że prywatne sprawy rozstrząsasz w internecie. Myślę, że wychodzisz z błędnego założenia, że motywacją do podjęcia leczenia może być tylko twoja chcica. Pomyśl, że zdrowie seksualne, to część zdrowia ogólnego. Coś szwankuje w tej sferze u twojej żony ale wszystko przy odrobinie chęci z obu stron da się naprawić. A jakie libido miała twoja żona przez te 23 lata?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przekonaj ją w ten sposób, że oboje jesteście jeszcze młodzi, że zależy ci na jej zdrowiu, że brakuje ci bliskości...etc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Flinstpn
Fakt, ujawnienie tej dyskusji mogło by mieć zły finał. Wcześniej libido żony było... delikatnie mówiąc OK. Mówiąc szczerze tuż przed chorobą, czyli 4 lata temu ledwie dawałem radę sprostać zadaniom, a bywało ich czasem cztery na dobę. Aż tu nagle choroba, leczenie i całkowity spadek aż do zera. Dziś zabrałem żonę na noc muzeów a potem na kolację do góralskiego dworku (radziliście traktować jak damę). Niestety musieliśmy wrócić wcześniej bo ja jutro pracuję i właśnie przyjechaliśmy do domu. Teraz jeszcze jak atmosfera będzie sprzyjała to spróbuję porozmawiać. Trzymajcie kciuki. Jutro napuszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzymam kciuki :-) mam nadzieję, że się uda :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
noze przez chorobe stala sie nieplodna:( nie wiem czy mozesz cokolwiek zrobic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Flinstpn
Rozmowa była szczera w miłej atmosferze. Problem jest poważny. Niechęć do seksu spowodowana jest lękiem, że "na sucho" może dojść do otarć a to z kolei może stać się zaczątkiem kolejnego nowotworu (poprzedni był złośliwy i dał przerzuty). To powoduje mimowolne (zrozumiałe) zaciskanie wejścia i wszelkie próby sprawiają ból. Seks zaczyna kojarzyć się z bólem a nie z przyjemnością. W międzyczasie pojawiają się moje namowy "bo muszę dać upust" i wszystko to doprowadziło do obecnego stanu. Dziś mam dostać odpowiedź czy podejmujemy leczenie. Mam nadzieję że będzie pozytywna. Wytłumaczyłem żonie, że jest jeszcze młoda i bardzo powabna i grzech byłoby przepuścić taką smakowitą kluseczkę. Skoro wątek miał początek niechaj ma i koniec. Dla ludzi z podobnymi problemami będę opisywał co robimy i jak sobie radzimy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dobrze, że udało się wam szczerze pogadać. Teraz macie już z górki. Wiadomo jaki jest problem i teraz terapeuta wszystko wam poukłada. Nie chce Cię załamywać ale wyjaśniliscie sobie problem w ostatniej chwili. Żona ma już początki pochwicy, które mogą prowadzić do awersji seksualnej. Jeśli dasz radę jeszcze trochę wytrzymać bez seksu, to się powstrzymaj. Jakiekolwiek próby będą tylko pogłębiały niechęć do seksu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Flinstpn
Dzięki za odpowiedź. Powstrzymanie od seksu jest oczywiste. Nawet nie próbuję. Zauważyłem, że nawet rozmowa o tym wzbudza u żony dziwne zachowania. Zmienia ton i spisób wysławiania. Odnoszę wrażenie że odczuwa wówczas bardzo silny dyskomfort. Z jednej strony dobrze byłoby "dać chłopu" a z drugiej ogromny lęk. Gdybym był na jej miejscu napewno zrobił bym się "wiotki" i nici z seksu. Ja teraz zaczynam jej współczuć. A ktoś z piszących miał do mnie pretensję, że pytam o takie sprawy obcych ludzi. Jak widać pomogło. A do kogo miałem z tym pójść, do matki, teściowej, kumpli? Żadna z tych opcji mi nie pasuje. Poza tym, zauważyłem że piszesz jak lekarz lub terapeuta. Czy jesteś jedną z nich?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, nie jestem :-) Ale interesuje mnie tematyka seksu wiec trochę sobie poczytałam. Miło mi jeśli coś pomogłam :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Flinstpn
Pomoc była skuteczna za co bardzo dziękuję. Nie dostrzegałem pewnych szczególów bo patrzyłem tylko swoimi oczami. Teraz ta układanka okazuje się możliwa do rozwiązania. Wystarczyło popatrzeć z innej strony. Będę informował o postępach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzymam kciuki :-) Powodzenia :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×