Gość gość Napisano Maj 20, 2015 Osobiście bardzo lubię się zabawić. Tak ze trzy razy w tygodniu idę na imprezę albo się spotykam z przyjaciółmi w pubie itd. Ostatnio, na jakiejś domówce spotkałam mojego dalszego kolegę ze studiów. Przyszedł się przywitać, uściskał mnie i nie spodziewałem się Ciebie tutaj. Odpowiedziałam mu ze śmiechem, że organizatorka to moja dobra koleżanka. Tak samo dzisiaj siedzę z koleżankami i zgadało się na temat alkoholu i ulubionych rodzajów whisky i likierów. A one do mnie "Ola a Ty kiedykolwiek byłaś pijana". Ja w szoku, skąd takie pytanie odpowiedziałam tylko uśmiechem. Nie widze nic dziwnego w piciu czy nie piciu alkoholu, sama lubię się napić ale nie upijać do nieprzytomności czy coś. Jednak ostatnie co można o mnie powiedzieć to to, że nie lubię imprez. Zawsze miałam zaproszenia i spędzam fajne wieczory i noce z przyjaciółmi. Z kolegami i koleżankami z grupy na studiów mam poprawny kontakt ale nie są to moi przyjaciele. Znaczy jak czegoś potrzebuję to mi pomagają i vice versa, zawsze się do siebie uśmiechamy czy się witamy na mieście ale nie mam potrzeby na więcej spotkań i oni chyba mają mnie jak to okreslił mój kolega grupy "za słodką i niewinną" :D Nie żeby mi to przeszkadzało, po prostu mnie to dziwi. Po czym sie uznaje kogos za imprezowicza a po czym za lubiacego spedzac wieczory w dumu? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach