Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nie cierpię swojej teściowej, help!!

Polecane posty

Gość gość

Mam dość, ciągle wytrąca mnie z równowagi!! Wpieprza się do wszystkiego, bo niby 'chce tylko pomóc', chociaż jej nikt o to nie prosi!!! I jeszcze okropny teść.. Najgorsze jest to, że mąż nic im nie powie, bo nie chce ich zasmucić, a to, że ja mam nerwy zwalone to nic... Pocieszcie mnie jakoś .:((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
90% nie cierpi tesciowych, niestety mamusie nie chca oddac synkow, ja to bym olewala , ja olewam i juz, nie slucham mojej , nie odzywam sie , nie pomagam i nie pomoge, i mam gdzies, tak jak ona mi tak ja je i spadac, a co ty jestes od niej zalezna jakos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, kasy od niej nie bierzemy ani nic, chodzi o to, że ona chce we wszystkim pomagać i się wpieprzać o wszystko. Np. mąż wspomni, że musimy kupić szafę do mieszkania, to ona pyta : to kiedy jedziemy po tą szafę? a z jakiej paki ona ma jechać jak nam ani grosza nie daje na to?;/ mówi, że chce tylko doradzić. to taki przykłąd tylko ale do wszystkiego się wtrąca.. Potrafi nas odwiedzać wieczorami bez zapowiedzi z tekstem, że specjalnie dla nas upiekła ciasto.. Najchętniej bym się pozamykała na 100 spustów, ale mężowi jej żal, bo przecież 'ona chce dobrze;. ... niestety mieszka 15 min pieszo od nas, a nie mamy możliwości się dalej wyprowadzić na razie.. dodam, że teściowa nie jest emerytką i ma dużo zajęć a pomimo to się tak zachowuje, mam dość!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kochane synowe... wy też kiedys bedziecie teściowymi, wiecie o tym? ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale na pewno nie będę się wpieprzać do życia dzieci, gdy będę widziała, że tego nie chcą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Faktycznie zołza. Jak ona śmiała ciasto piec dla was. Może wam jeszcze bigosu nagotuje, chamka jedna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz tak mówisz...🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Doskonale wiedzą o tym zwłaszcza te synowe, które miały takie toksyczne, nadgorliwe mamusie- niepotrafiące skupić się na własnym życiu. Każdy przesyt jest szkodliwy. Mądra matka zrozumie, ze dziecko ma już własną rodzinę i że to ona jest najważniejsza. Zgłupieć można jak nie masz prywatności, nie wiesz kiedy i której ktoś natrętny zapuka. Wiesz autorko ja zwyczajnie nie wiem co ci doradzić. Chyba tylko tyle na pocieszenie, że większość synowych przez to musi przejść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja siostra ma akurat super teściową, nigdy sama nie przyjeżdża bez zaproszenia, a jak się ją zaprosi to wpada. Jest miła i uprzejma, do niczego się nie wtrąca, chętnie też zajmuje się wnukiem. Zazdroszczę jej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jejku jejku ...teściowa chce być miła ,czuć się potrzebna a Ty chyba trochę przesadzasz ...Wyszłaś za jej syna i chcesz czy nie jesteś w rodzinie ...więc zamiast zachowywać się jak rozkapryszona panienka może spróbowałabyś małymi kroczkami się z nią zaprzyjaznić ..Dam Ci dobrą radę ( a jestem doświadczoną synową z 22 letnim stażem ) NIGDY nie walcz z matką męża bo zawsze będziesz na przegranej pozycji ...Nawet jak Ci przyzna rację to i tak w głębi serca mamusia będzie ta nr.1 ...Zastanów się czy warto szarpać się o pierdoły ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja właśnie myślę odwrotnie. To nie ona weszła do męża rodziny i nie musi robić dobrej miny do złej gry. To jej mąż postanowił założyć rodzinę i niestety, ale teściowa nie jest w niej numerem jeden. Zwłaszcza młode małżeństwo potrzebuje tylko siebie - na tym etapie i należy to uszanować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój mąż ma też brata i do niego i jego żony też tak ciągle wpada z niezapowiedzianymi wizytami pod pretekstem przyniesienia czegoś np. ciasta specjalnie dla nich i potrafi ich nawiedzić o 21, bo mieszkają za ulicą. Fakt, mogli się dalej wyprowadzić, ale to nie ich wina, że dostali takie mieszkanie, a teściowa powinna zrozumieć w końcu, że młodzi mają swoje życie. dodam, że zarówno jak mąż się wyprowadzał z domu rodzinnego i jego brat to teściowa płakała i nie umiała się z tym pogodzić, że zostaną z mężem sami w mieszkaniu... to już jest trochę chore, ona nie jest normalna!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Blondyna nie masz racji ...sorki Owszem młodzi potrzebują być sami i tym podobne ale zawarcie związku małżeńskiego nie oznacza zerwania kontaktów ze wszystkimi ...Matka ZAWSZE będzie matką .Mi też się w ciągu tych 22 lat zdarzało "zadrzeć" z mamusią a ona ze mną ale uwierz tylko sobie psułam nerwy ...Dziś jestem na takim etapie ,że jak synuś chce jechać do mamusi - to jedzie .Wali mi to ,że specjalnie rozkręca uszczelki przy kranie albo majstruje przy kotle gazowym by synusia 10 razy na dzień ściągać i mi udowadniać KTO tu rządzi .Spotykam się z nią raz na ruski rok i mam wywalone jak na mnie nadaje mężowi . Widzę ,że mąż ma już jej pełną doopę a ja spokojnie ,kompletnie NIC nie komentuję na jej temat ..Cóż lata doświadczeń...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gościu 14:59,a co byś zrobila na moim miejscu, gdyby wpadała ciagle bez zapowiedzi wieczorami? jakbym była sama to bym udawała, że mnie nie ma, ale mąż jej otwiera..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co bym zrobiła ? Nie raz Mamusia zrobiła mi nalot ...a uwierz ją wpuścić do domu to tak jakbyś otworzyła drzwi kontroli z sanepidu ... Raz ,drugi setny i zaczęłam wychodzić z domu jak mamusia wpadła ...a to do sklepu bo zapomniałam cukru a to do koleżanki itp...Jak mężuś zostawał sam na sam na polu bitwy to mu się to znudziło i powiedział mamusi ,że jest coś takiego jak telefon ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Swierzop
Po prostu pogadaj z mężem albo pokaż mu mój post ;-). Kilka lat temu byłam mężatką. Teściową miałam do rany przyłoż. Miła, pomocna, rodzinna. Wtrącala się, to fakt, ale w taki raczej nieszkodliwy sposób - właśnie ciasto, zaproszenie na grilla, na weekend (mieszkali 100 km dalej), czasem prosiła o pomoc, mówiła, że tęskni za nami. Przygotowywala ulubione nasze potrawy, no żyć nie umierać. Żadnej krytyki, żadnych uwag. W domu rodzinnym nie miałam tak dobrze. Tylko, że zanim się spoatrzeglam, to wszystko ustalalismy z teściową. Była trzecim (najważniejszym) małżonkiem. Razem na zakupach, wspólne weekendy, w tygodniu godzinne, codzienne rozmowy przez telefon. Oddalilismy się z mężem od siebie bardzo i okazało się, że gdy już razem spędzimy weekend, to jest on jedna wielka awantura. Rozwiedlismy się. Mój ex ma nową kobietę od dwóch lat, a jego matka jeszcze jej nie zna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś idiotką zamiast cieszyc się z dobrych relacji z teściową to jeszcze się szczerzy. To jest tak jak gowniary biorą ślub. Po sasiedzku mam kolege do którego przyjezdza narzeczona i zawsze pomaga przyszłej tesciowej w kuchni. Np przy obiedzie surowke zrobi a to kotlety smaży lub krem do ciasta. Jak tam ide to czuc taką fajną atmosferę nie ma ze obca to wypad. Wkurza mnie jak te młode się sadzą jakby wszystkie rozumy pozjadały. No ale czego oczekiwac od prostaczki? Grunt to rodzina dopóki nie robi krzywdy nie ubliza to w czym problem? Autorka to konfliktowa siksa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem synową od x czasu, jeszcze trochę i bede tesciową. Powiem ci autorko, że przykro sie czyta twego posta.. tyle jadu. Mam wrażenie że jestes po prostu zazdrosna o matke. Dobra rada ktora ktos mi kiedys dał: "Kochasz meża? To pomyśl ze gdyby nie ONA to by go nie było na świecie. Szanuj ją chociażby za to".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeszcze żeby było za co tak krytykowac tą teściową. Ale za upieczenie ciasta? Odwiedziny? Czy pomoc w zakupie szafy? Autorko jestes nienormalna ty się musisz leczyc i to jak najszybciej. Wspolczuje twojemu mężowi ze za zone wziął zolze. Moze mąż przejrzy na oczy i kopnie cie w doope lafiryndo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:-D lafiryndo :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No a jak nazwac taką osobę? Chyba lafirynda to dobre określenie do tej niewdziecznicy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko,wspólczuję ci:):):)i to bardzo,faktycznie z tej teściowej musi być straszna jędza.Piecze ciasto i wali 15 min piechotą by ci go zanieść.No wstyd i hańba:):):):):) jak może bezwstydna :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lafirynda,to kobieta która sie pieprzy z kim popadnie.Słowo pochodzi od "lawiruje".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kochane synowe... wy też kiedys bedziecie teściowymi, wiecie o tym xxx i one też nie będą miały prawa do tego wszystkiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moim zdaniem autora miała złe relacje w domu dlatego te poprawnę są dla niej nienormalne.Jak nie lubisz jej wizyt to idź spać i niech mąż sobie z nią pogada, spróbuje cista, wypije herbatkę. Po prostu nie lubisz tej kobiety dlatego nie widzisz jak bardzo jej na was zależy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niby ta teściowa nic takiego nie robi, ale mnie też by wkurzały odwiedziny bez zapowiedzi, kogokolwiek, a już wybór rzeczy do domu itd to na pewno byłaby gotowa awantura bo ja lubię rządzić i wszystko mieć po swojemu. Podobnie w kuchni - nie gotuję nigdy z teściową, nawet z moją mamą też nie, bo awantura potrafi wybuchnąć o głupie ziemniaki, w jaki sposób je pokroić. Dlatego jak ja robię u siebie obiad czy kolację z jakiejś okazji, to gotuję ja, a jak tesciowa czy mama to gotują one. Ja wówczas ich nie krytykuje a one mnie i jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem twojego podejscia. Kochasz swojego meza? To akceptuj tez jego mame, przeciez nie robi nikomu krzywdy. Ja jestem mezatka od 5 lat, tesciowa ma ciezki charakter ale szanuje ja bo urodzila i wychowala mojego wspanialego faceta. Odnosze sie do niej z zyczliwoscia i sympatia, po co mi wyszukiwac problemow, klocic sie..nie wiem po co to komu potrzebne.facet w takiej sytuacji zawsze czuje sie rozdarty. Sama mam synka 4letniego i chce byc w przyszlosci nadal dla niego bardzo wazna ale i akceptowac jego milosc i wiez z inna kobieta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
patologiczna synowa !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, współczuję Ci. Mnie by szlag trafił w takim trójkącie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ja rozumiem, że chce dobrze, ale bez jaj, że do wszystkiego się wtrąca. Jest strasznie namolna. Dzowni i pyta zawsze co robiliśmy, gdzie byliśmy, a na jak długo, o której wrocilismy, czy zjedliśmy obiad, co kupiliśmy i ile zapłacilismy na zakupach i tak codziennie, jakbyśmy mieli po 5 lat. rozumiem, że się martwi ale bez przesady. potrafi co drugi dzień przyjść bez zapowiedzi i to poznymi porami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×