Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kolega zabił rodziców

Polecane posty

Gość gość

Mój najlepszy kolega zabił rodziców, czeka go dożywocie! Nie żal mi jego rodziców, a właśnie jego! Tak- wiem, co mówię! Od dziecka był ofiarą przemocy psychicznej i fizycznej. Gdy był mały był bity- czasem nawet do nieprzytomności. Mieszkamy w małej miejscowości, wszyscy wiedzieli, co się dzieje, ale trzymali język za zębami i nawet on sam- ten kolega prosił mnie, bym nie zawiadamiał policji, kochał tych rodziców- oprawców! Ojciec był alkoholikiem w młodości, matka była z nim nieszczęsliwa, w domu była przemoc, bili się tam wszyscy. Gdy kolega dorósł, ojciec fizycznie się go bał, ale znęcali się nad nim psychicznie, wyśmiewali, wyszydzali, zastraszali, przeklinali. To był bardzo dobry chłopak, pomagał w świetlicy środowiskowej przy dzieciach, był wzorowym uczniem, nie chuliganił, dużo czytał, ale cierpiał na depresję przez to, jak go traktowali ci rodzice. Oni go nienawidzili, dla nich był śmieciem. Oni sami po podstawówce robili wszystko, by ich syn rzucił szkołę średnią, mówili, że jest za głupi, że jest pusty, wyśmiewali go na kazdym kroku, porównywali z innymi- najczęściej dziewczynkami, bo oni marzyli o córce, a urodził się syn. Kolega mówił, że myśli o samobójstwie, radziłem, by udał się do psychologa, nie zdążył się udać. Odkręcił w domu gaz i wyszedł nocą. Otruł tych rodziców! To niepojęte! Taki dobry człowiek, on do każdego podchodził z sercem i zrobił coś takiego! Od dawna mi powtarzał, zę chciałby, by rodzice umarli, bo jego koszmar wreszcie by się skończył, ale nie sądziłem, że on przyczyni się do ich śmierci. W zeszłym miesiącu skończył 18 lat, teraz czeka na wyrok. BYłem u niego w areszcie, powiedział, że... czuje ulgę, bo już nikt go nie upokorzy tak, jak oni! To byli bardzo źli ludzie. Zal mi tylko mojego kumpla, ze zniszczył sobie życie, choć przez całe swoje życie był ich ofiarą! Ich mi nie żal ani trochę! To potwory i wiedzieli o tym wszyscy sąsiedzi. Ja też mam 17 lat i nie mogę się pogodzić z tym, co się stało. Próbowałem mu pomóc, zaprowadzić do psychologa, ale on twierdził, ze poradzi sobie sam, jak widać- nie poradził sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to mi też jest jego przykro :( to jest tragedia ale dla tego 18 latka a ci jego rodzice to też ich nie żałuję za to co mu robili

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jaki to ten twój przyjaciel gaz odkręcił, żeby nim otruć swoich rodziców? Zboczony, niedouczony fantasto. Ty się chyba już kwalifikujesz do odizolowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autor tego wątku jest potencjalnie niebezpiecznym fantastą. Myślę, że należy zainteresować nim organa śledcze, i co najmniej przebadać psychiatrycznie. I przesłuchać na okoliczność tego co napisał. Czy jest tu jakaś policja? Czy trzeba zgłosić organom?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
współczuje temu koledze, biedak został sierotą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś A jaki to ten twój przyjaciel gaz odkręcił, żeby nim otruć swoich rodziców? Cyklon B odkręcił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to już mamy pełną informację - zgłaszam na policję. Dzięki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odkręcił gaz w kuchence gazowej, jak to jaki gaz?! KToś to wyczuł w porę i dom w powietrze nie wyleciał, ale rodzice zostali otruci. Tak, miał wiele wyjść, ja też go namawiałem na pomoc psychologiczną, on nie chciał, twierdził, że sam sobie poradzi, że wyjedzie do innego miast na studia, w akademiku zamieszka i się odizoluje od rodziny. Studiów nie doczekał. Gdy z nim rozmawiałem, nie wykazuje skruchy. Badają go też oczywiście psycholodzy i psychiatrzy, ale nie sądzę, by był chory. On po prostu nie wytrzymał tego wszystkiego, co przechodził od dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co Ty masz zgłaszać na policję, to, że ktoś opisuje czyjąś historię?! Ludzie tu o zdradach piszą i innych d**erelach, to też zgłaszacie na policję?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×