Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Znowu wpakowałam się w bagno!

Polecane posty

Gość gość

Moja pierwsza miłość, nie jesteśmy razem od 2 lat a ja do tej pory nie miałam innego faceta bo do nikogo innego nic nie czuje!. W akcie desperacji nawet spróbowałam być z kimś na siłę co było ogromnym błędem i nic nie dało. Nie wiem co mam robić z życiem, przez te 2 lata i tak myślałam o nim prawie codziennie, nigdy się go nie pozbyłam i uważam że czas nie leczy ran. Teraz odnowiłam z nim kontakt pod jakimś pretekstem, tyle że on ma swoje życie. Robi doktorat, kupuje mieszkanie, układa sobie życie, zmienił się niesamowicie. Dorósł, stał się bardziej zaradny i pracowity i to jest jeszcze gorsze.. A ja jak debilka siedze przed komputerem i patrze kiedy był online, ostatnio.. pisze do niego codziennie a on mnie traktuje jak zwykłą znajomą.. to mnie dobija i boli jeszcze bardziej. Nie wiem co mam zrobić teraz, przez mój głupi ruch z ponowieniem znajomości rozdrapałam wszystkie rany a jednocześnie dostałam motywacji do pracy nad sobą. Tylko co z tego jak kur** a go kocham.. a on jest obojętny.. tak myśle. Bo odpisuje i odpowiada mi normalnie ale sam nigdy nie pisze, dziś rano wysłałam mu wiadomość nie odczytał jej i nie odpisał, a ja sprawdzam co godzinę czy był na komputerze. Jestem skończoną debilką.. ma ktoś jakieś złote wyjście ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czytam dosłownie o sobie, mówiłam już wiele razy, że nie napisze (on i tak odpisuje mi na co 5 wiadomosc i to po długim czasie -np 3 msc), że już nie będę do tego wracać, ale czasami mnie łapie naprawde straszny kryzys i znów do niego napisze. Żyję nadzieją, że on się odezwie, że się spotkamy, choć dobrze wiem, że to się nigdy nie stanie. to jest straszne cierpienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Szukałam odpowiedzi na forach, szukałam zakończeń takich histroii i z reguły są dwa. Albo dziewczyna zastępuje starą miłość nową albo po długim czasie wracają do siebie bo to jednak pierwsza miłość. Chciałabym żeby moja się zakończyła tym drugim wyjściem, wiesz czekałam na niego w sumie ponad 3 lata i tak.. płacze teraz jak to pisze. Nigdy dla nikogo tak się nie poświęciłam jak dla niego a na co dzień jestem osobą która jest grubo skórna i nigdy nie płacze. Kiedy nie rozmawialiśmy ze sobą i walczyłam żeby do niego nie pisać i dać temu spokój te uczucia nadal tam były, dodawałam go na moje urodziny, na jego urodziny pod pretekstem złożenia życzeń a tak naprawdę zawsze miałam nadzieję na to że dostane wiadomość w której powie że teraz wszystko będzie dobrze i wrócimy do siebie. Chciałabym wierzyć w to że będziemy razem, nigdy nie pragnęłam czegoś jak teraz pragnę aby był przy mnie. Róznica jest taka że on jest moją pierwszą miłośćią a ja jego nie... Teraz idę spać bo i tak nie jestem w stanie nic zrobić, mam nadzieje że nie przerycze całej nocy w poduszkę. Jeśli miałabym wybrać, wolałabym nigdy się nie zakochać niż tak cierpieć. Nie ma tego końca.. ile można.. rok.. dwa lata.. trzy.. nagle jedno słowo i wszystko wraca jakby rozstanie miało miejsce wczoraj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jest taka szansa, że do siebie wrócicie? u mnie takiej szansy nie ma, mało tego -nigdy się nie zobaczymy, nie wymienimy chociażby jednego zdania ;( Jest to straszna męka. Ja także nie potrafię spotykać się z kimś innym, kocham tylko jego. Niby głupie to wszystko, powinnam zapomnieć i tyle, ale nie potrafię, to jest silniejsze ode mnie. Wolałabym nigdy go nie spotkać niż teraz tak cierpieć, niestety nie ma na to lekarstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×