Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

samotna matka

Polecane posty

Gość gość

Mam 21 lat i jestem w 2 miesiącu ciąży. Dowiedziałam się o tym jakieś 2 tygodnie temu. Z ojcem dziecka byliśmy w związku od prawie roku. Wpadliśmy mimo zabezpieczania się. Mieszkamy ponad 100 km od siebie, ale studiowaliśmy na tej samej uczelni i mieszkaliśmy razem na akademiku, więc spędzaliśmy ze sobą prawie cały czas. On był dla mnie wszystkim. zakochałam się w nim po uszy. Oboje uwielbiamy muzykę i spontaniczne podróże. Byliśmy razem w wielu miastach Polski. Kiedy dowiedział się o dziecku, na początku, tak jak ja, był trochę zszokowany, ale pojechał ze mną do rodziców, żeby im o tym powiedzieć. Rodzice oczywiście też byli zaskoczeni, ale zachowali zimną krew.Zaproponowali, że możemy razem mieszkać u mnie w domu, że oni nam pomogą, dopóki nie staniemy na nogi. No i w sumie wszystko by się ułożyło, gdyby nie jego matka, która od samego początku mnie nie lubi. Nawet nie rozumiem dlaczego, bo prawie w ogóle mnie nie zna. Byłam u niego raz w życiu i obiecałam sobie, że nigdy więcej tam nie pojadę. Od początku patrzyła na mnie z góry, na każdym kroku krytykowała i obrażała. Uważa, że jestem głupia, gruba i brzydka (mimo, że ona sama urodą nie grzeszy) i, że jej syna stać na kogoś dużo lepszego ode mnie. Oczywiście, gdy dowiedziała sie o ciąży wpadła w szał i wyrzuciła go z domu. Powiedziała, że skoro wybrał mnie i swoją nową rodzinę, to nie ma po co wracać do domu.Ona sobie takiej synowej nie wymarzyła. Przyjechał do mnie, zapewnił, że dokonał wyboru, że mnie kocha, chce wziąć ze mą ślub i zająć się dzieckiem. Bardzo się wtedy ucieszyłam, że nareszcie postawił się tej złej kobiecie. Ona jednak nie odpuszczała. Średnio kilka razy dziennie dzwoniła z pretensjami i obelgami pod moim adresem. Powiedziała mu, że jej zdaniem cytuję: ,,puściłam się z jakimś gościem i teraz nie wiem co mam zrobić, bo żaden facet mnie nie chce, więc chce go wrobić w to dziecko.'' i zasugerowała, że powinien zrobić badania DNA. Zwyzywała mnie od puszczalskich dziwek itd. Kolejnego dnia zasugerowała nawet, że powinnam usunąć ciąże. On zapewniał, że mi wierzy i, że nie zamierza słuchać gadania matki. Potem siadła na mnie reszta jego rodziny. jego brat pisał do mnie z takimi samymi obelgami jak matka, a chłopak siedział i nic z tym nie robił. Uważał, że nie może odpowiadać za swoją rodzinę. Może i ma trochę racji, nie zmieni ich na silę, ale moim zdaniem powinien stanąć w mojej obronie. Gdyby moi rodzice tak mnie traktowali na pewno powiedziała bym im co o tym myślę i prawdopodobnie, jeżeli to by nie pomogło przestała bym się do nich odzywać. Tego dnia miałam mieć swoje pierwsze USG i bardzo mi zależało, żeby był tam ze mną. Po pierwsze jest ojcem i powinno mu zależeć na tym tak samo jak mnie. A po 2 ma chorobę genetyczną i bardzo się boję, żeby dziecko tego po nim nie odziedziczyło, a niestety jest duże prawdopodobieństwo, ze tak będzie, więc chciałam, żeby sam powiedział wszystko lekarzowi, bo ja nawet dokładnie nie wiem, na czym ta choroba sie opiera. ani jakie leki i dawki bierze. Jednak tego dnia on miał wizytę u dentysty i nawet nie słuchał moich próśb, żeby ją przełożył na inny dzień. Zrobiło mi się strasznie przykro. Poczułam, że ani ja, ani dziecko go nie obchodzimy. Wtedy jeszcze oliwy do ognia dolała jego matka, która znów zaczęła się wtrącać i obrażać mnie. Wmawiała mu, że w ciąży nie jest mi do niczego potrzebny, bo przecież ,,brzucha za mnie nosić nie będzie''. A on w ogóle jej nie zwrócił uwagi, kiedy znów zaczęła po mnie jeździć . W końcu nie wytrzymałam, strzeliłam mu w pysk i kazałam sie wynosić. Może zareagowałam trochę zbyt ostro, ale ile można znosić? Gdyby ktoś w mojej obecności obrażał kogoś bliskiego na pewno nie siedziałabym cicho. Mimo obietnic, że wróci tego samego dnia, nie wrócił. Zadzwonił, żeby powiedzieć mi, ze mu nie zależy, że ma mnie gdzieś, że mam sobie radzić sama i, ze odezwie sie po porodzie, bo chce walczyć o widzenia z dzieckiem. Powiedział też, że sam skieruje do sądu wniosek o ustalenie ojcostwa (nagle stwierdził, że tak właściwie nie ma pewności, czy to jest jego dziecko) i o alimenty. Żeby przypadkiem po 10 latach mi się nie odmieniło, że chcę od niego wyciągnąć kasę, bo nie zamierza mieć gigantycznych długów. Zaczął zachowywać się jak jego matka, odnosił się do mnie w taki sam sposób jak ona. Zrobiło mi się strasznie przykro, bo jeszcze kilka godzin wcześniej zapewniał mnie o swojej wielkiej miłości. Próbowałam sie z nim jakoś dogadać, powiedziałam, że nie zamierzam się włóczyć po sądach i, że nie chce ranić tym dziecka, że jesteśmy dorośli i, ze powinniśmy to wszystko jakoś spróbować to poukładać, jeśli nie dla siebie, to dla niego. On sam wychował sie bez ojca, więc nie powinien swojemu dziecku fundować tego samego. Jednak nie chciał mnie słuchać. W odpowiedzi usunął mnie całkowicie ze swojego życia. Zablokował mój numer telefonu i fb. Nie mam z nim kontaktu od tygodnia. Boli mnie, że w ogóle się nami nie interesuje. Nie zadzwoni, nie spyta, jak sie czuje, czy byłam na badaniach i czy dziecko się prawidłowo rozwija. Wyobraża sobie, że po 7 miesiącach się odezwie i pozwolę mu tak po prostu widywać dziecko... Jeśli już teraz ma nas gdzieś, no to nie powinien mieć żadnego prawa do tego dziecka. No, przepraszam, odezwał sie raz, w weekend. O 4.30 nad ranem z soboty na niedziele dzwonił do mnie. Przypuszczam, ze sie upił, coś mu odwaliło, i postanowił zadzwonić. Oczywiście nie odebrałam. Ostatnio w ogóle ciągle imprezuje, dodaje zdjęcia na fb, odnawia kontakty z jakimiś laskami, ciągle dodaje nowe zdjęcia i widać, że się świetnie bawi (wiem od kumpla). Zachowuje sie, jakby nic sie nie stało. Nie potrafię tego pojąć. Może robi to na pokaz? Nie wiem, co mam zrobić, z jednej strony chciałabym pozbawić go całkowicie praw do tego maleństwa. bo nie wyobrażam sobie, żeby je widywał a tym bardziej zabierał do siebie do domu, na tydzień wakacji, czy cokolwiek. Chyba bym zwariowała. Ale z drugiej powinien płacić alimenty, ponieść jakąś odpowiedzialność. Chociaż wiem, ze bez jego pieniędzy dam sobie radę, mam rodziców, którzy na pewno mi pomogą. Jestem w totalnej rozsypce. Nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. nie mogę uwierzyć , ze jego to w ogóle nie obchodzi. Matka zrobiła mu takie pranie mózgu, że wszystko olał, z dnia na dzień. Dal mnie to jest niepojęte. Ma 23 lata, jest dorosłym człowiekiem i zachowuje się jak niedojrzały gówniarz, którym dyryguje mamusia. Jakby nie miał własnego rozumu. Z jednej strony go nienawidzę za to co zrobił, ale z drugiej nie da sie tak po prostu o kimś zapomnieć, o kimś, z kim się spędzało każdą chwilę przez rok czasu... Jetem głupia, bo ciągle mam nadzieje, że sie opamięta i zrozumie swój błąd. A wy co o tym myślicie? Co powinnam zrobić? Nie umiem sie pozbierać, wiem, że muszę dbać o siebie i o maleństwo, ale nie potrafię się tym nie przejmować, mam takiego doła, że najchętniej spałabym całymi dniami. Do tego martwię sie, żeby dziecko było zdrowe. Doradźcie coś, proszę, bo zwariuje... chyba mam depresje przez to wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i dobrze, ze dlugie, bo nie przeczytaja dna intelektualne, ktore maja w d***e uczucia kobiet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to już wiesz czemu jesteś samotną matką :P Jeśli dla księżniczki inni to dna intelektualne :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mi sie wydaje, ze to nie o to chodzi, ze takie wazne, co mamusia powie, po prostu mu wygodnie, ma cie w d***e. jeszcze to traktowanie ciebie jak d******** o nie, ja to na twoim miejscu bym dopilnowala, zeby ani on ani jego mamusia dziecka nie ujrzeli na oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mamin synek, Kochana... Pogadaj z nim, powiedz czego oczekujesz, niech on powie czego też chce i dojdziecie do porozumienia. Chdzi o dobro dziecka i przede wszystkim WASZE! Pamiętaj że to co was czeka (poród, opieka, pierwsze lata) bez miłości, wsparcia będzie koszmarem!!! Jeśli zaś wredna teściowa będzie się dalej wpieprzać (koniecznie wcześniej mu powiedz że Ci się to nie(!) podoba) odejdź. Uwierz mi - dasz radę, będzie ciężko, ale dasz radę! I poczujesz w niewielu chwilach (ale jednak) że jesteś panią swego życia. Życzę Ci powodzenia! I zdrowia dla Ciebie i dziecka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak może powiedzieć tylko ktoś kto nie ma dzieci badz ma ich potrzeby w d***e! Nie ma co się fochać, spróbuj się z pajacem dogadać, zawsze jest że próbowałaś. Matka ciągnąca wszystko za sobą z worami pod oczami ale "dostaje 400zł bo alimenty się należą" a wszystko tak naprawdę jest po złości i... cierpi tylko dziecko. Bądź dojrzała, spróbuj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem nie ma sensu się z nim dogadywać, wiem, co mówię. Przez chorą rodzinę męża moje małżeństwo się rozpadło. Naprawdę szkoda na ten związek Twojego czasu. No i czytając o matce Twojego eks od razu wiem dlaczego jej facet się zmył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
obwiniając wszystkich wokół tak naprawdę to wy jesteście rozpadowi winne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no szkoda że wcześniej to się nie wydarzyło bo by ci scenarzyści M jak Miłość musieli by zapłacić za scenariusz .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jak bym gnoja nie wpisywała jako ojca i ie dawała jego nazwiska niech s*******a na drzewo,zeby jeszcze tak nie było ze dasz mu dziecko i je wywiezie,żeby sie na tobie zemścic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pozbaw go praw,lepiej dla was, jak bedzie zabierał dziecko do siebie to tam babcia dobrze dziecko przekabaci,jak odrosnie,albo w ogóle ci go nie oddadzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś a kogo mam obwiniać ? Siebie ? Rzuciłam dla niego wszystko, a on na każde zawołanie mamusi leciał jak piesek, pozwalał mnie wyzywać. Walczymy teraz w sądzie, bo on nie chce dać mi wyjechać do innego miasta, jego matka wariatka mówi przed sądem nieprawdziwe rzeczy na mój temat. Szkoda gadać :(. Autorko naprawdę nie ma sensu dochodzić z nim do porozumienia i się przed nim płaszczyć. On będzie sam całe życie, bo według jego matki żadna nie będzie wystarczająco dobra dla jej synusia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
daj mu czas moim zdaniem widać że chłopakowi zalęzy ale mamuśka miesza mu w głowie, a ty dolewasz do ognia fochami, zmuszaniem go do wybierania itd odetnij sie na jakiś czas od tego, zajmij dzieckiem i sobą oraz studiami. Dla faceta ciąża nieplanowana to mega szok a ty go od razu na usg ciągniesz. Odpuśc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ma 23 lata, jest dorosłym człowiekiem i zachowuje się jak niedojrzały gówniarz, którym dyryguje mamusia. x 23 lata facet to dzieciak jeszcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jedynaczka4
Zgłoś sprawe do sądu o koszty dla siebie.Jesteś w ciąży i facet MUSI pokrywać koszty z tego powodu.Skoro tak bardzo słucha mamusi i swojego brata, nie utrzymuj z nim kontaktu.Jeżeli już, to tylko służbowo na drodze sądowej. Piszesz że odnawia znajomości z laskami.To wszystko robi na pokaz.Widać jaki jest niedojrzały. Pamietaj! Ten się śmieje kto śmieje się ostatni.Zobaczysz jak długo będzie trzymał się matki kiecki?.Gdy urodzisz szczęśliweie zadbaj o to żeby nie było kontaktu z kims takim jak ten facet.Życze Ci wszystkiego dobrego.Trzymaj się, ciesz się że masz Rodziców którzy Ci pomogą w wychowaniu dziecka.Pozdrawiam srd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko teraz jest twoj ****** to najwazniejszy. Sadownie moze dostac -co drugi tydzien od soboty do niedzieli a czasami nawet od piatku zabierac do siebie -miesiac wakcji -tydzien ferii -swieta(zazwyczaj jak masz 3 dni to kazdy rodzic ma po rowno -urodziny dziecka itp ja na twoim miejscu nie czekala bym tylko od razu sprobowala go znalezc i powiedziala ze wiesz ze to dziecko nie jest jego bo seks w dni plodne uprawialas z innym. Tak bd ze sie puscilas i wgl, ale ch*j z tym. Przynajmniej bys po porodzie miala spokoj. Ojciec nieznany i tyle. Przynajmniej ja bym wolala tak zakonczyc ta sprawe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko teraz jest twoj ****** to najwazniejszy. Sadownie moze dostac -co drugi tydzien od soboty do niedzieli a czasami nawet od piatku zabierac do siebie -miesiac wakcji -tydzien ferii -swieta(zazwyczaj jak masz 3 dni to kazdy rodzic ma po rowno -urodziny dziecka itp ja na twoim miejscu nie czekala bym tylko od razu sprobowala go znalezc i powiedziala ze wiesz ze to dziecko nie jest jego bo seks w dni plodne uprawialas z innym. Tak bd ze sie puscilas i wgl, ale ch*j z tym. Przynajmniej bys po porodzie miala spokoj. Ojciec nieznany i tyle. Przynajmniej ja bym wolala tak zakonczyc ta sprawe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po 1. jak bedziesz w 6 mc. zloz wniosek o Zwrot utrzymania ciazy, zeby zaplacil za wyprawkę. po 2. po urodzeniu ustal kontakty - moze odwiedzac dziecko TYLKO w twojej obecnosci i Nie moze go NIGDZIE zabierac ( do ukonczenia 2 roku zycia). po 3. Nigdy nie zgadzaj sie na to by zlozyl sam z sb wniosek o alimenty, ponieważ sąd to rozpatrzy ze chce on placic i zasadzi najnizsze alimenty jakie sie tb naleza (ok. 300-400 zl).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co wy dziewczynie doradzacie? Dziecko i ojciec mają prawo się znać, spędzać razem wakacje i święta, przez teściowa ma pozbawić ojcem kontaktu z dzieckiem? Decyzja na całe życie, żeby się zemścić na teściowej? Skąd ona weźmie pieniądze na utrzymanie dziecka? Alimenty są niezbędne dla większości samotnych matek ciężko się bez nich utrzymać. Wariatki. Bardzo smutna historia, facet nie dojrzał, założysz mu sprawę o alimenty i będzie płacił i zabierał malucha na weekendy, sama wychowywalam dziecko i wierz mi jego pomoc od czasu do czasu ci się przyda, przy maluchu jest bardzo dużo pracy. Teściowej nie musisz oglądać, żywcem wezmą ja do piekła nie martw się, pewnie widziała świetlaną karierę dla swojego synka a tu bach w tak młodym wieku będzie ojcem. Ja mojego nie podałam o alimenty, nie widywal z dzieckiem się wogole, a byliśmy razem kilka lat, rozstalismy się kiedy mały miał 2.5 roku. Dziecko potrzebuje ojca, nawet od czasu do czasu, inne dzieci mają więc ono też chce, tak mi się wydawało, kiedy mój synek był mały zazdroscil innym dzieciom. Kasa dziecku tez się należy i wakacje z ojcem, a tobie przerwa od macierzyństwa od czasu do czasu, wierz mi jest naprawdę ciężko samemu, choroba nie choroba trzeba wypełniać obowiązki, pracować i w pracy i w domu noi nikt cię nie wspiera kiedy zaczynają się problemy w szkole. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
lepiej byc samemu niz miec taka tesciową... moja babcia tak zrobila. jej syn na dyskotece poznal dziewczyne, na zabawie bo to bylo ze 40 lat temu. i znali sie z 8 miesiecy. dopiero wowczas mu sie oddala. oczywiscie zabral dziewictwo i od razu zrobil jej dziecko. gdy splakane dziewczę przybylo na gospodarstwo dziadków wraz z chrzestną i matką on sie wyrzekl. ze nie jego, ze nie on. a babka to poparla. obwłóczyli dziewczynę od najgorszych. a wujek dalej jezdzil na zabawy. i poznał kolejną i tym razem zrobil znowu dziecko. rodzilo sie chyba nie caly rok po jego synku. wzial slub z tą druga. a babcia ma zołzę za synowa i dobrze babci tak. gdyby ożenil sie z pierwszą to mialaby spokojną synowa.niekłótliwą. bo ta pierwsza opiekuje się swoimi teściami i każdy ja lubi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jako problemy w szkole miałam na myśli odrabianie lekcji, wyrabianie charakteru poprzez pyskowanie w wieku szkolnym, niesnaski z kolegami, moje jest chłopcem wiec to więksi chłopcy uderza lub popchna, jest tego mnóstwo, choroby, lenistwo, udawanie chorób, dzień w dzień jesteś sama z tym, małe dziecko mały kłopot, duże duży, jak to mówią i zgadzam się z tym całkowicie. W

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dodam że potem poznala kogos i wyszla za mąz a wujek sie niewymigal zrobili badania krwi i wyszlo ze to jego dziecko. byl wowczas mlody ial z 19 lat. i tez sie wystraszyl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam podobną sytuację,z tym ,że moja niedoszła teściowa na początku mało mi w dupę nie wlazła, potem zaczęła mi robić problemyu,bo jej córeczka miała być pierwsza. mam 22 lata, skończone studia, spore oszczędności. Mielibyśmy gdzie mieszkać. Robiła wszystko żebyśmy się rozstali i żebym poroniła. Ale teraz mam cudowne dziecko, które ona widziała raptem 2 razy przez pięć minut.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w połowie samotna
Ja przepraszam bardzo, ale nie rozumiem myślenia typu: "poczekaj, niech chłopak przemyśli, ochłonie, to dla niego duży szok"?! No ch*lera jasna! Chyba wiedział co robił. Dlaczego się zwala wszędzie winę na dziewczyny?! A królewicze to co? Nietykalni? Wszystko im wolno? Dla dziewczyny to też nie jest normalna sytuacja, ŻADNEJ dziewczyny/kobiety. Jeżeli się komuś ufa, z tego co opisuje autorka to nie była przypadkowa historia , to współżycie to normalna sprawa. Jedni zaczynają wcześniej, drudzy później, inni częściej, drudzy rzadziej i wpadki się niestety zdarzają, ale to ich sprawa kiedy zaczęli itd. Również też jest ich wspólna sprawa co z dzieckiem, a nie traktowanie dziewczyny w taki sposób. Teraz to rób co chcesz, ja spadam do mamusi. Musi być jakaś kara na takich ignorantów. I co? Dziewczyny przepłacze, męczy się zmartwieniami, odchoruje co swoje, a potem przyjdzie taki gamoń ze skruszoną miną i powie przepraszam?! Nie jestem w stanie nic doradzić autorce, bo to ciężka sytuacja, ale na pewno nie daj sobie wmówić, że to Twoja wina. Zaufałaś i niestety zostałaś wykorzystana. To się tyczy wielu dziewczyn w podobnych sytuacjach (wykluczając tych, co zmieniają partnerów co imprezę i nie pamiętają na drugi dzień jak gość miał na imię - bo się same proszą o kłopoty). Popytaj, poszukaj kobiet, które są w podobnej sytuacji, najlepiej troszkę starszych z doświadczeniem. Mam nadzieje, że jednak los się do Ciebie uśmiechnie i w miarę możliwości będziesz mogła się również cieszyć okresem ciąży. Najgorszy jest pierwszy trymestr, hormony dokładają do głowy głupoty. Nie odmawiaj również pomocy od innych jeżeli ktoś się będzie oferował. Uwierz w siebie i trzymam kciuki, chociaż wiem, że to tylko słowa. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×