Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Darkshine

Niemały problem.

Polecane posty

Z moim partneren jestem od 3,5 roku. Od zawsze był zazdrosny jednak ja to tolerowałam, gdyż nie mogłam nigdzie wyjść z koleżankami na piwo, na spotkanie itp. Już nie mówiąc o nocnych wypadach. Natomiast on w pełni się bawi chodzi codziennie po barach jest od pewnego czasu 1000 km ode mnie dlatego nie ma jak go kontrolować i mu tego zakazać albo zminimalizowac jego wyprawy. Jeżeli ja mu pwoiem ze chcę isć do kolezanki na noc bo chcemy się napić a wie on dobrze ze nie mam mozliwosci pozniej powrotu do domu, mimo tego bardzo robi mi z tego pwoodu wyrzuty.. mówi że ja nic nie rozumiem, a jak zapytam o szczegóły o co mu chodzi odpowiada "o nic".... ostatnio na noc poszedl do kolegi a tam oczywiscie nie zabrakło koleżanek... on w kółko mnie osadza ze kogos mam, nie liczy sie z moim zdaniem, nigdy mnie nie przeprosil za żaden bład, nie mam odwagi zeby odejść od niego.. Jak mam sobie poradzić tego typu sytuacjami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przede wszystkim szanuj sie,jak to jest,ze godzisz sie na to,by on robil co chce a Ty niby nie możesz? nie możesz bo co,zamknie Cie w piwnicy,jestes jego niewolnicą?? daj spokój. Nawet mu nie musisz mowic,ze gdzieś idziesz,nie jesteś dzieckiem przeciez. Po co taki związek,skoro on Ci nie ufa,może sam podrywa te inne kolezanki to mysli ze Ty tez tak robisz? czego jeszcze Ci trzeba zebys wreszcie odwazyla sie przejrzeć na oczy? nie rozumiem jak mozna tak ulegać jakiemuś porąbanemu facetowi,ja bym nie wytrzymala z takim typem :O wysmialabym go jakby chcial mi zabronic isc do kolezanki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×