Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

przebywanie w towarzystwie par

Polecane posty

Gość gość

Rok temu zostawił mnie mąż dla innej kobiety. Z dnia na dzień, nie byliśmy długo małżeństwem - jedynie pół roku. Jestem już po rozwodzie z jego winy. Przez ten czas ochłonęłam, zrozumiałam, że popełnilam błąd wychodząc za niego, że nie był to odpowiedni człowiek. Przeanalizowałam swoje błędy i staram się z nadzieją patrzeć na przyszłość. Jestem dość atrakcyjna, mam 29 lat. Wszystko jest niby dobrze dopóki nie muszę przebywać w towarzystwie zakochanych par (nieważne czy są to małżeństwa czy po prostu - pary), gdy ludzie okazują sobie miłość, czułość, gdy to widzę i obserwuję, chodzi mi o moich znajomych, zwłaszcza o jedną parę, nie o osoby obce - to dosłownie zaczynam się fatalnie czuć. Wszystko do mnie wraca, przypominam sobie jak bywało dobrze między mężem a mną, gesty jakie okazują sobie ludzie przypominają mi o naszych gestach. Nie jestem w stanie tego wytrzymać. Przez to staram się po prostu tych spotkań z parami unikać. Jezeli natomiast chodzi o dalszych znajomych czy o zupelnie obcych ludzi to nie mam w sobie takich silnych uczuc tesknoty, raczej wtedy myslę, żę wszystko jest możliwe, że ja też jeszcze trafie na odpowiednią osobę. Co mam robić bo to po prostu nie pozwala mi normalnie funkcjonować? Życzę im wszystkim szczęścia i kibicuję, jednocześnie zdaję sobie sprawę że nie tęsknię już za mężem tylko jedynie za wyobrażeniem o nim.....to zmienia postać rzeczy, ale nadal nie wiem jak mam sie pozbyć tego dziwnego uczucia. To tak jakby mi dosłownie serce się ściskało i ciśnienie napływało do glowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wszystko minie, miałam to samo. To jest zwykłą zazdrość (nie mylić z zawiścią) i obawa, ze ciebie juz nic dobrego ze strony faceta nie spotka. To bzdura. Spotkałam fajnego faceta, zakochaliśmy się w sobie i teraz śmieję się ze wszystkich swoich wcześniejszych obaw. O tamtym już nie pamiętam. Znajomym po prostu wytłumacz co czujesz, najlepiej być szczerą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam nadzieję, że to minie, ale to jest jak rozdrapywanie ran. Co uda mi się zagoić i jest dobrze, jak jestem sama albo jak się spotykam z kimś niesparowanym, albo nawet jak widzę szczęśliwe pary, tylko nie są to bardzo bliscy mi ludzie. Tymczasem spotykam się z kimś bardzo mi bliskim, zakochanym po uszy i czuje jak dosłownie rozdrapują mi się stare rany. Nawet nie potrafię tego bardziej dokładnie opisać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×