Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wiecznie_okłamywana_zakochana

kłamstwo w związku.

Polecane posty

Gość wiecznie_okłamywana_zakochana

Cześć. Mam problem. Jestem z chłopakiem, który ciągle mnie okłamuje, nadużywa alkoholu, do tego jest bardzo nerwowy. Kłamie ciągle, z powodem, albo i bez. Kiedy kłamstwo się wyda on albo się wypiera, robi awanturę i zrzuca winę na mnie, albo mówi, że nie chciał mnie denerwować i uznał że tak będzie lepiej 'bo gdybym powiedział prawdę, że jestem z kolegami to i tak byś nie zrozumiała i zrobiła awanturę, wolę Ci nie powiedzieć niż się kłócić'. NIE. To wcale nie na tym polega, nie złoszczę się o to ze wychodzi z kolegami, tylko o to, że zazwyczaj o takich wypadach dowiaduję się ostatnia. Wielokrotnie powtarzałam mu, że może gdzieś wyjść, coś zrobić, ale chcę o tym wiedzieć, żeby się nie martwić, nie denerwować i nie dowiadywać potem od kogoś innego jak było. Kiedyś myślałam że to moja wina, tłumacząc sobie ze to może faktycznie coś ze mną nie tak, że nie mówi mi prawdy. Ale on chce czuć swobodę i brak ograniczeń, a z drugiej strony chce mieć mnie. A te dwie strony się kompletnie wykluczają. Nie jest już sam, tylko ze mną, a to oznacza że nie może robić wszystkiego tego, co jego wolni koledzy. Powinien brać pod uwagę moje zdanie i czasem pójść na kompromis, albo umieć z czegoś zrezygnować. Zawsze zgania winę na mnie, że ja prowokuję, że to, że tamto. Powinien mówić prawdę, najgorszą, ale jednak. On kłamie nawet kiedy nie musi. Mówi że ogląda tv, kiedy w tym czasie jest na dworze, albo że coś naprawia, a potem okazuje się, że nawet nie ma go w domu. To nie jest zdrowe budowanie związku, bo ja zaczynam mieć obsesję na punkcie jego kłamstw. Zaczynam być podejrzliwa, przychodzi mi go głowy, żeby sprawdzać go i kontrolować, a nie chcę tego robić. Z drugiej strony jak mam tego nie robić, skoro najgłupsza czynność, którą wykonuje okazuje się potem kłamstwem? Do tego dochodzi problem, że jego koledzy ciągle go podpuszczają, nastawiają przeciwko mnie, rozpijają, namawiają do złego,a on nie chce pokazać że jest 'pantofel" więc ulega. Przez nich się do mnie nie odzywa kiedy jest z nimi, nie odbiera telefonów, a jak potem o coś pytam to reaguje złością, przez nich nie ma dla mnie czasu. Zawsze jak od nich wraca jest 'inny'. Chamski, oschły, zdenerwowany. Duży problem to też jego nerwy, szybko się denerwuje i bez powodu krzyczy, jest niemiły, robi awantury. Potem przeprasza (nie zawsze), mówi że nie chciał. Ale mnie to boli i chciałabym to zmienić. Nadużywa alkoholu i mimo obietnic, że ograniczy, tak się nie dzieje. Nie wiem co robić, kocham go i chciałabym mu pomóc, bo to dobry chłopak, tylko te kłamstwa, nerwy, alkohol i 'koledzy' wszystko niszczą. Co robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a gdzie jest ten DOBRY chlopak? daj sobie z nim spokoj. wyobrazasz sobie z kims takim wychowywac dziecko? Te awantury, alkohol itp. to nie milosc, to przyzwyczjenie i strach przed samotnoscia. Tu nie ma go za co kochac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uczciwie odpowiedz- to po co z nim jesteś???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiecznie_okłamywana_zakochana
on nie jest zły! może to moje naiwne myślenie i może to wygląda, jakbym go broniła. ale on potrafi być czuły, kochający, opiekuńczy. sprawia że czuję się przy nim najlepiej na świecie. uważam, że ma problem i sam sobie nie radzi. kilka razy udało nam się pogadać od serca i wtedy przyznał, że jest głupi, że mnie rani, ale ze nie moze nad tym wszystkim zapanować. kocham go i wiem, że bez niego ciezko byłoby mi żyć. z drugiej strony nie chcę być ciągle oszukiwana. to bardzo boli. on wiele razy mi mowil że chciałby stworzyć ze mną rodzinę, dac mi wszystko co najlepsze. ale bałabym się związac na stałe z kimś takim, bałabym się mieć z nim dziecko, wspólny dom. z drugiej strony wiem, że kocham go ponad wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestes uzalezniona dokladnie wspoluzalezniona :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiecznie_okłamywana_zakochana
czytałam o współuzależnieniu. chodzi o to, że czuję się winna temu, że on jest jaki jest? 'gość', co miałeś/aś na myśli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiecznie_okłamywana_zakochana
@wredny małpiszon to nie jest takie proste odejść, kiedy się kogoś kocha..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiecznie_okłamywana_zakochana
czy ktoś miał/ma podobną sytuację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja miałam podobną sytuację. Frajer kłamał mnie, że nie utrzymuje kontaktu z byłą, mówił że rozbił się autem a tak naprawdę auto zostawił w jej mieście :) Po ujawnieniu prawdy płacz i lament z jego strony, ale zerwałam z ch*jem, i szczerze nie żałuje :) Kto okłamał raz, okłamie po raz drugi, taka prawda :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Każdy który jest ograniczony w związku zaczyna w końcu kłamać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiecznie_okłamywana_zakochana
#wredny małpiszon to prawda, że jeśli ktoś raz okłamał to okłamie znowu. chłopak też mi obiecuje, że mnie więcej nie okłamie, a potem robi to samo. nie wiem czy jest jakiś sposób aby skończyć z jego kłamstwami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiecznie_okłamywana_zakochana
czyli ja go ograniczam? nie daję mu swobody? po czym to stwierdzasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×