Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Psychodelirium_

Dziury w całym

Polecane posty

Jak to zrobić, żeby nie wprawiać ludzi w myślenie, jeśli się ma łatwość w przyciąganiu różnych osób? Czy możliwe jest wtedy czynne życie towarzyskie pozbawione cudzych zbyt dużych oczekiwań i za daleko idących chęci? Przecież bez sensu jest zrażanie ludzi do siebie świadomie, bo w takim razie po co się w ogóle z nimi zadawać, a z drugiej strony co wtedy, kiedy nieumyślnie za bardzo przyciągasz różnych ludzi? Oczywiście, że prędzej czy później to słabnie wobec realiów, ale dlaczego nie sposób być neutralnym od początku i "nie wychylać się"? Nie podoba mi się to, to jest taka samomanipulacja, bo zmieniając się na siłę żeby mieć spokój nie jesteś spójny wewnętrznie, poza tym to jest wbrew własnej naturze i nieszczere wobec ludzi, a z kolei pełna szczerość i naturalna serdeczność wiążą się z ryzykiem wejścia w czyjąś głowę zupełnie nieumyślnie. Czy pozostaje przebywać w środowisku obcym wewnętrznie i dla siebie niewłaściwym - co byłoby nie przyjemne, tylko uciążliwe - czy po po prostu odciąć się całkowicie i żyć w samotni? Wychodzi na to, że kierując się wolnością i spokojem w relacjach, a mając na względzie myśli innych ludzi, nie można być w pełni szczęśliwym. Po co w ogóle bycie z innymi, kiedy można dać z siebie tylko określoną część, która często jest niewystarczająca i ma się tego świadomość? Oni może szybko będą to mieli gdzieś, ale te momenty, w których się to liczyło, potem są już stracone i czasu/myśli się nie odzyska. Wiem, jakie nasuwają się najprostsze odpowiedzi na te pytania, ale one mnie rozczarowują i wprawiają w smutek, może ktoś ma jakieś lepsze pośrednie rozwiązania? Może to ktoś wytłumaczyć w taki sposób, żeby dało się przekonać, że nic złego się nie robi, jeśli nie robi się tego złego celowo? Bo zdaje się, że wcale tak nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myślałem że tylko ja jestem aż tak p******y.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak to było na wu-tangu: 'a game of chess is like a sword fight: you must think first before you move'. think faster.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×