Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mam nawrót depresji

Polecane posty

Gość gość

czuje, że znów jest źle..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z powodu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z powodu tego, że mam chory żołądek, do tego nie potrafię się cieszyć, juz od kilku ,lat, wszystko jest jałowe, i bez sensu, nie mam w okół siebie osób którym mogłabym ufać, mam koleżanki, ale żadna nie wie o moich problemach, wątpie by któraś zaakceptowała bądź zrozumiała, cięgle dusze w sobie wszytsko, do tego miewam lęki przed ludźmi, a niedługo obrona pracy magisterskiej, i dorosłość... boje się że nie dam sobie rady, że będzie ta jak było zawsze, w ciągłej depresji i byle jak..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pociesze cie ze mam dużo gorzej . Możesz iść spać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego masz gorzej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Za długo by pisać alevty przy mnie masz raj na ziemii. Zmykaj spać pamietaj że zawsze może być gorzej i ciesz się tym co masz. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty się czytasz? Masz koleżanki ale wątpisz aby któraś z nich Cię zrozumiała bo co? Niby jak skoro wszystko w sobie dusisz? Póki co, nie poznałam jeszcze nikogo kto by potrafił czytać w myślach. Nie przesadzasz bo myślisz że tylko Ty, jako jedyne stworzenie na tej ziemi jest dotknięte problemami żołądkowymi?! Pij kefir. To tak na początek, a potem zastanów się nad swoją osobowością czy tylko Ty jesteś taka nieprzyjazna czy tylko Tobie tak się wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie narzekam na to co mam, gdybyś któregos dnia się obudził i bardzo chciał się zasmiać, a nie mogł, i tak przez kilka następnym lat..i nikt inny nie był w stanie ci pomóc, też miałbyś takie mysli jak ja. Wszysyc myślą , ze wszytsko jest okej, no bo co ma być, kończe sszkołe, niemam jakichś wielkich problwmoów, poza tymi zrorowtnymi, a nikt nie wie, tego co sie dzieje w mojej głowie, nikt ie wie, jak bardzo martwa jestem w srodku..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego wg Ciebie jestem nieprzyjazna znasz mnie? Właśnie wszyscy uwazaja mnie za przyjazna i sympatyczną, i z tymi kolezankami tez nie mam problemów żadnych. Ale słyszałam kilka takich uwag, na temat tego typu problemów, więc nie mam pewnosci, czy byłyby w stanie zrozumieć, po prostu. I wolę, nie mówić, o tym, bo nie czuje by były to osoby, którym mogłabym bezgraniczcnie ufać. Co do żaołądka.. to nie jest problem wielkiej wagi, jest jednym z powodódw, dla którego tak się czuje. Choć, gdybyś był od pół roku na diecie non stop, na kazdym kroku musiał odmawiać, alkoholu, jedzenia, itd, tez by Cie to mogło zdołować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Alew spodziewałam się tego typu odpowiedzi, weź się w garść, przestań sie uzalać, i to tylko utwierdza mnie wprzekonaniu by te problemy zachowywać dla siebie. A naporawde zmęczona jestem tłumaczeniem, dlaczego, co i jak, zdorwy człowiek, nie jest w stanie zrozumieć tego co przechodzi, osoba w depresji, od roku jedyne co słysze, to tylko pretensje o to, że tak dlugo kończe szkołę itd. Ta jedna znajoma, nie wie o moich problemach, i ostatnio skrytykowała mnie jak mogłam nie napisać pracy w terminie, kiedy miałam tyle czasu, i żebym nie usprawiedliwiała się problemami emocjonalnymi, bo ona w tym czasie, przezywała rozstanie z chłopakiem i napisała.Takie teksty jakos słabo zachęcają mnie do tego by się zwierzać. A naprawde miałam powdó bhy tej pracy nie napisac, depresja pobyt w szpitalu psychiatrycznym nerwica natrecw fobia społeczna, tylko mało kto o tym wie, i szczerze, po tym co tutaj czytam ciesze się, że nie byłam tak naiwna by komukolwiek o tym mówić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dostałaś takie odpowiedzi na ile opisałaś. TERAZ doszły wiadomości o pobycie w szpitalu itd..itd... Więc czego Ty oczekujesz? Szukasz odpowiedzi w złym forum. Wiesz jaka jest Kafe. Może poszukaj grup wsparcia w realnym świecie? Między ludźmi którzy zrozumieją przez co przechodzisz bo sami tkwią w tych sprawach? Tu nie chodzi o naiwność. W pewnym sensie masz rację; nie każdemu można się zwierzyć ale nie można wykluczać wszystkich?! Ja np (nie klepiąc się samej po plecach) jestem w stanie wiele zrozumieć i nie oceniam nikogo poprzez ich zachowanie czy wygląd, ale często takie osoby jak np Ty, same się wykluczają bo od razu zakładają że nikt inny na świecie nie jest w stanie ich zrozumieć. To nie tak. To tak jakbyś Ty już założyła taką samą opinię o innych jak inni o Tobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez cierpie na depresje wiem jaki to koszmar i co przezywasz,z tym ze ja mam bardzo poważne problemy teraz i stad nawrot a juz było lepiej,teraz to taki koszmar ze nikomu nie życzę,nie chce mi się żyć, każdy dzień to walka by wstać rano,ubrać się i niby żyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mi się też właśnie wydawało, że udało mi się uporać z problemem, i od tej pory wszystko będzie dobrze. Ale też przechodzę ciężki okres, i znowu wszytsko wraca, moemntami czuje się, dokładnie tak jak wtedy, jakby nic tak naprawde sie nie zmienilo, jakby w jeden dzień można było unieważnić te 2 lata postępu, jaki zrobiłam. Dzisiaj już trochę lepiej, niż w nocy jak pisalam, staram się trzymać, i nie dawać, uciekam się do różnych form kontroli, tyllko by nie popaść w dawny stan. Ja się boję tego, ze w kazdej chwili, może wszystko runąć.. to jest chyba jak z alkoholizmem, że do końca życie gdzieś to drzemie w tobie, i w nieodpowiednich okolicznościach może się wybudzić znów. W każdym razie życzę Ci by się wszystko ulozyło, jak i kazdemu kto się z tym zmaga, i zwieloma innymi problemami psychicznymi. Co do do wypowiedzi wyżej, to masz rację, czasem może zbyt uprzedfzona jestem do ludzi pod tym względem, ale to wynika zmoich doświadcvzeń. Co do tej znajomej, na początku chviałam jej powiedzieć, cieszyłam się że znalazłam koleżankę i od tej pory przestanę się czuć samotna. Jednak dała mi dużo powodów do tego by jednak nie mówić nic choć znamy się już dobry kawał czasu. Więć postawnoiłam, ze będe ją trkatowac jak koleżankę do pogadania o głupotach facetach itd. Tylko że spotykamy się dosyc czesto , a ja się czuje ostatnio nienajlepiej i zaczeła mnie po porstu dusić ta relacja, to ciągle udawane i kontrolowanie, się co będzie jak się dowie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×