Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość próbuję zarozumieć dlaczego

Przykro mi.

Polecane posty

Gość próbuję zarozumieć dlaczego

Koleżanka nie zaprosiła mnie na ślub ani wesele. Znamy się od szkoły podstawowej. Utrzymujemy serdeczny kontakt. Ona była na moim ślubie i weselu. Trzymałam ją za rękę, kiedy rozwalały jej się kolejne związki. Zawsze kiedy dzwoniła, by się wygadać, miałam dla niej czas, by jej wysłuchać. Chodziłyśmy razem na koncerty, do teatru, opery. Mój mąż niósł trumnę jej mamy a ja ją wspierałam w trudnych chwilach. Kibicowałam, gdy poznała obecnego narzeczonego. Kiedy jej się oświadczył od razu zaznaczyła, że mamy się szykować na wesele. Tyle, że jej wesele jest za 4 tygodnie a ja nie dostałam od niej ani zaproszenia ani nawet telefonu. Ostatni kontakt miałam z nią pod koniec czerwca, kiedy chciała nas wyciągnąć na koncert - niestety nie mogliśmy iść bo mieliśmy chore dziecko. Nie chce do niej dzwonić i się narzucać ale myślę, że skoro wesele ma 22 sierpnia a ja nadal nie mam zaproszenia to już raczej nie mam się czego spodziewać. Przykro mi i smutno. Zrozumiałabym, gdyby z jakichś powodów nie mogła mnie zaprosić na wesele ale ja bardzo chciałabym chociaż móc ją zobaczyć w kościele, szczęśliwą. Móc jej złożyć życzenia. Ale chyba nawet w kościele nie widzi dla mnie miejsca. Wczoraj odwiedziła mnie koleżanka, z która mam bardzo sporadyczny kontakt. Widujemy się może dwa razy do roku. I ku mojemu zaskoczeniu zaprosiła mnie na ślub i wesele na wrzesień. A dziewczyna, która znam od 25 lat i którą uważam za jedną z najbliższych mi koleżanek nawet nie zadała sobie trudu, by zadzwonić i wyjaśnić dlaczego mnie nie zaprosiła. Bardzo mi smutno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to straszne że Cię nie zaprosiła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przesadzasz. Ja, rozumujac w ten sposob, nie zaprosilam nikogo na swoje wesele, bo nikomu nie wyslalalam zaproszenia 'oficjalnego', wszystkim jak twoja kolezanka powiedzialam prywatnie bo jestesmy w dobrym kontakcie. Wyglada na to, ze myslisz tylko o weselu, i skoro czujesz sie niezaproszona to nawet zadzwonic nie mozesz by zapytac co u niej sluchac, taka z ciebie przyjaciolka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisałam, że nie zależy mi na weselu. Byłam już na czterech w tym roku i jeszcze dwa przede mną. Pisałam, że byłabym zadowolona, gdybym mogła choć w kościele ją zobaczyć.. A tak nawet nie znam godziny ślubu. Jasne, że mogłabym do niej zadzwonić. Ale nie chciałabym, by odebrała to jako wymuszanie zaproszenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A kto Ci nie daje iśc do kościola! Zamkniety bedzie czy jak? wojsko z kałachami będzie stalo u bram i bronilo prywatności imprezy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jesteśmy małolatami, które nie mogą żyć bez codziennych ploteczek. Ja mam 35 lat, męża, dzieci, pracę, obowiązki. Ona ma 36 lat, pracuje i mieszka w innym mieście. Mimo to, przez tyle lat walczyłyśmy o naszą znajomość. Starałyśmy się spotykać co dwa-trzy miesiące. Dzwoniłyśmy do siebie i zawsze byłyśmy na bieżąco. Jak pisałam, zawsze starałam się, być dla niej podporą. Jej zachowanie teraz po prostu boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A kto Ci nie daje iśc do kościola! Zamkniety bedzie czy jak? wojsko z kałachami będzie stalo u bram i bronilo prywatności imprezy? & Toż, tępoto, pisze autorka, że nie zna godziny ślubu. Skąd ta agresja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka po prostu jest jest zadufana w sobie egoistką udającą sierotę, którą trzeba informować o chciejscie lub niechciejstwie zaproszenia ja na śluby, wesela, chrzciny itp, bo inaczej siada w kacie i myśli, myśli, myśli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz tacy sa ludzie obrazaja sie o byle co a ty nawet a nie wiesz o co chodzi. Nie przejmuj sie pewnie sie obrazila ze dziecko chore mialas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli nie miała pieniędzy wystarczył telefon i wyjaśnienie. Nie pogniewałabym się. Poszłabym do kościoła, ciszyłabym się widząc ją szczęśliwą. Jak mam iść do kościoła, kiedy nie wiem na którą godzinę jest ślub. Od rana mam koczować pod kościołem i czekać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a autorka sama zadzwonic i zapytac nie moze? Przeciez taka dobra koleżanka! Nie potrafi zapytac wprost, o której godzinie jest ślub, bo chcialaby się pojawić w kosciele? zbyt duża ujma czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na pewno się nie obraziła. Znam ją ja tyle lat to nie ten typ. Ona jest naprawdę człowiekiem, którego warto mieć w swoim życiu. Nigdy się nie obraża dlatego tak bardzo ją cenię. Myślę, że może to być raczej kwestia pieniędzy lub może tego, że zdecydowali na wesele w gronie rodziny. Tylko dlaczego nie może po prostu zadzwonić i wyjaśnić. Zrozumiałabym. Oczywiście, że mogę do niej zadzwonić. Nie jest to dla mnie żadną ujmą. Nie chciałabym jednak, by odebrała to jako nacisk czy wymuszanie zaproszenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Duże robi to wesele?? Może robi tylko kameralne, tylko dla najbliższej rodziny??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szukanie problemu gdzie go nie ma :o Kobieto dorośnij! Tak samo ona moze sobie pomyśleć, że skoro nie pojawiłas się w kosciele tzn ze ją ignorujesz. Ona ma tyle na glowie przed ślubem i weselem, ze pewnie nie ma czasu się w d**e podrapać, a Tobie jest przykro że nie zawodzonila do Ciebie, żeby Ci powiedzieć dlaczego Cie nei zaprasza :o gdybym miala takich znajomych jak Ty, chyba wolałabym ich nei mieć :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tego co ostatnio mi mówiła to miało to być raczej normalne wesele. Z rodzina i znajomymi. Pytała też wtedy czy mój brat się pogniewa jeśli go nie zaprosi bo jeśli miałaby zapraszać wszystkich dalszych znajomych to z 200 osób musiałaby zaprosić. Ona u mojego brata na ślubie i weselu była ale mój brat jest wyluzowany i od razu powiedział, żeby się w ogóle nie przejmowała zaproszeniem dla niego bo i tak raczej nie mógłby przyjść (ma 3 m-czne dziecko).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem Cię, ale może niepotrzebnie się smucisz. Niby czasu zostało mało, ale różnie ludzie zapraszają. Może uznała, że skoro Ci powiedziała, że masz się szykować to się szykujesz a ona Cię zaprosi np. na 3 tygodnie przed ślubem? A może rzeczywiście nie mają kasy i nie wiedzą jak z tego wybrnąć i zadzwoni z przeprosinami...oby nie po ślubie ;-( A może coś złego się wydarzyło i ślubu nie będzie? Ja jestem daleka od dawania rad, ale będąc w podobnej sytuacji bez zastanowienia zadzwoniłabym do koleżanki. To nie jest wymuszanie zaproszenia tylko troska. Zadzwoniłabym i zapytała co u niej, jak przygotowania, jak samopoczucie przed tak ważnym dniem... Rozmowa powinna wiele wyjaśnić. Jeżeli jednak okazałoby się, że ślub jest a zapraszać nie zamierza to po prostu zapytałabym o godzinę i miejsce ślubu i powiedziała zwyczajnie to co Ty tu napisałaś, że chcę ją zobaczyć szczęśliwą w tym dniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem Cię, ale może niepotrzebnie się smucisz. Niby czasu zostało mało, ale różnie ludzie zapraszają. Może uznała, że skoro Ci powiedziała, że masz się szykować to się szykujesz a ona Cię zaprosi np. na 3 tygodnie przed ślubem? A może rzeczywiście nie mają kasy i nie wiedzą jak z tego wybrnąć i zadzwoni z przeprosinami...oby nie po ślubie ;-( A może coś złego się wydarzyło i ślubu nie będzie? Ja jestem daleka od dawania rad, ale będąc w podobnej sytuacji bez zastanowienia zadzwoniłabym do koleżanki. To nie jest wymuszanie zaproszenia tylko troska. Zadzwoniłabym i zapytała co u niej, jak przygotowania, jak samopoczucie przed tak ważnym dniem... Rozmowa powinna wiele wyjaśnić. Jeżeli jednak okazałoby się, że ślub jest a zapraszać nie zamierza to po prostu zapytałabym o godzinę i miejsce ślubu i powiedziała zwyczajnie to co Ty tu napisałaś, że chcę ją zobaczyć szczęśliwą w tym dniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka po prostu jest jest zadufana w sobie egoistką udającą sierotę, którą trzeba informować o chciejscie lub niechciejstwie zaproszenia ja na śluby, wesela, chrzciny itp, bo inaczej siada w kacie i myśli, myśli, myśli... & Weź się, osobo, nie dowartościowuj pisząc takie brednie, puknij się w ten pusty cymbał brzmiący. Masz się kompromitować, tępoto, tylko dlatego, że 'umisz' trącać tipsami w klawiaturkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×