Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość aweraccc

czy ja sie czepiam

Polecane posty

Gość aweraccc

hej, potrzebuje chyba glosu rozsadku, Zastanawiam sie, czy tak wygladaja Wasze zwiazki. Jeste, z facetem poand rok i zawsze mnie irytuowalo, ale tlumaczylam to sobie doroslym zyciem i obowiazkami, a mianowicie: - po pracy przychodzi, je i opoczywa czekajac na kolejny dzien, raz na pol roku spotka sie z kolegami, a tak to codziennie jest to samo; -wlasciwie nie czuje chyba czegos takiwgo jak ciekawosc swata poza ogladaniem/czytaniem wiadomosci-nie czuje potrzeby rozrywki, zrobienia czegos nowego; -pracuje duzo i chodzi spac 21-22 wlasciwie nic sie u niego nie dzieje poza praca. czy to normalne?zalezy mi na nim, razem spedzamy czas dosc aktywnie, ale meczy mnie to co wyminilam qyzej. ciagle mysle, ze jestesmy nudni, nie spedzamy czasu z innymi parami, bo nie bardzo mu sie to widzi. tak wyglada dorosle zycie?taka wegetacja?praca-dom? ja moze lwem salonowym nie jestem, ale staram sie ten dzien po pracy jakos planowac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale sie czepiasz faktycznie daj chlopu spokuj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja koleżanka miała podobny problem. Jej facet zachowywał się tak samo, był według niej nudny. Ja osobiście lubię spokojnych domatorów chociaż sama taka nie jestem. Doradziłam jej, żeby wykazała inicjatywę, zachęcała go do różnych rozrywek i wyjść, zarażała różnymi rzeczami. Ja tak robię w swoim związku i żyje nam się cudnie. Ona jednak postanowiła go zostawić. Spotkała faceta, taaki szalony i przebojowy, taki ciekawy świata i niebanalny, ma pełno znajomych. Związała się z nim i ma w domu imprezowicza, pijaka i babiarza, do tego tak przebojowego, że bije ją i wyzywa. Lepiej porządnie się zastanów, bo kiedyś za tym spokojem i stagnacją możesz zatęsknić. Według mnie o wiele lepiej samej przejąć inicjatywę i kogoś zarazić energią, pobudzić do działania, niż mieć takiego, za którym będziesz wrzeszczeć do telefonu, że ma wracać z imprezy do domu. Takim go pokochałaś, więc może lepiej spróbuj coś zmienić w Waszym związku, zamiast oczekiwać, że nagle stanie się wulkanem energii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze nie jest to czepianie,ale roznica priorytetow. On nalezy do osob wlasnie tak zyjacych,praca i dom. Tym bardziej,ze duzo pracuje.Dla niego odpoczynek to gazeta i kanapa. Ty chcesz zyc inaczej. Zmienic mu charakteru raczej nie zmienisz,pozostaje zaakceptowac i organizowac sobie czas rowniez bez niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aha i jeszcze wspomnę o organizowaniu czasu bez niego. Tak jak wyżej napisane. To bardzo ważne. Mieć swoje koleżanki, swoje pasje i nimi się zająć, a skoro on ma taki styl odpoczywania to po co to zmieniać. Niech on leży na kanapie, a Ty idz na fitness. Napisałaś, że przecież razem spędzacie czas dość aktywnie. Brakuje Ci spotkań z innymi ludźmi to wychodź ze swoimi znajomymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aweraccc
i znow takie skrajnosci, ja nie chce pijaka i imprezowicza. jak dla mnie facet moze w ogole nie imprezowac. Czego oczekuje, o czym marze? -zeby wyjscie co mojej rodziny, znajomych, to nie bylo"no ok" po wczesniejszych zgrzytach i klotniiach z tego powodu; -zeby mozna bylo wyjsc do kogos i po prostu cieszyc sie rozmowa(sama mam problem z byciem wyluzownaa przy osobach, ktore slabo znam, ale jak to ma gorzej jeszcze niz ja, to czuje na sobie duza odpowiedzialnosc za wieczor, rozmowe); -zeby byc gdzies zaciagnieta, bo on musi, chce koniecznie cos zobaczyc, czegos sporbowac i musimy zrobic to razem -zeby mial jakies marzenia niezwiazane z praca i rodzina; -zeby codziennie nie gadac o pogodzie, jaka jest pogoda, jaka byla w pracy i jaka jest teraz, skoro tak naprawde nie jest to do niczego potrzebne i nie jest wstepem do wypowiedzi na inny temat; Ogolnie jak jestesmy razem, to staram sie robic rozne rzeczy, choc siedziec z nim w domu tez lubie:) zawsze jezdzimy na rowerach, spacerujemy, jestemy na zakupach, ja chodze na lyzywy, narty biegowe gramy w siatke, ale to ze mna. Jak ja z nim tego nie zrobie-bo to moje checi byly, to on bedzie siedzial caly dzien na kanapie przed tv. Po prostu dreczy mnie ten temat kolejny raz i juz nie wiem co robic, bo zalezy mi na nim, a zle sie czuje, ze mam mysli o nim takie jakie mam. Zero w nim werwy, energii i checi by wycisnac z tego zycia wiecej, choc to pozytywny gosc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aweraccc
ogolnie sprawa sie wikla w tym mijescu, poniewaz, jestemy w zwiazku na odleglosc. czuje, ze moglabym z nim mieszkac, ze kocham go, zalezy mi, ale wiem tez, ze z czasem przyjdzie normalne zycie, uczucia troche opadna, a ja tam znim sama sobie nie poradze, ze ja oczekuje innego zycia, a w jego miescie z daleja od i tak juz malej grupki znajomych juz w zaden spsob nie dam rady miec tego co chce. jeszcze nie padla ostateczna decyzja, kto sie przeprowadza, zastanawiam sie, czy powinnam to ja tam pojsc w obecnej sytuacji. bede tam bez rodziny, znajomych... tu jestem wstanie spotkac sie z kolezankami, te ktore sa na mijescu i ewentualnie ktore wpadaja do domów co jakis czas, chodze na fitnesss, moge spotkac sie z rodzenstwem i rodzicami, jesli on bedzie odpoczywal.a tam? czuje sie po prostu staro, ja chce bardziej korzystac z zycia, przynajmniej w okresie letnim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×