Gość sebik Napisano Sierpień 4, 2015 Jestem po slubie 6 lat mam 5 letniego syna.Od 7 miesiecy bardzo zle sie dzieje w moim malzenstwie,stalem sie dla zony obcy trzyma mnie na dystans nie kaze bym jej dotykal calowal a jak chce sie zblizyc to sie zlosci i ucieka odemnie.Mowi ze ja taki kiedys bylem i ona taka teraz bedzie moze zaniedbalem ja ale napewno nigdy taki nie bylem.Mowilem zmienie sie i zaczniemy wszystko odnowa a ona mowi ze moglem sie kiedys starac.Coraz mniej mam na to sil bo ona ma mnie gdzies.Bylem na trzech wizytach u psychologa ale to nic nie pomoglo.Mowie jak masz kogos to byc zemna szczera a ona nic.Pytam sie jej skoro mnie juz nie kochasz to po co jestes ze mna a ona bo tak.Mam dosc tego mam zone a nie moge jej pocalowac ani przytulic,a zeby sie kochac to moge pomarzyc.Pomagam jej w obowiazkach domowych tzn.myje naczynia sprzatam gotuje obiady i nic z tego.Wiem ze tez moze nie bylem idealny ale chcial bym zaczac wszystko odnowa byc lepszym mezem ale wychodzi ze juz nie da sie nic naprawic naszego malzenstwo,ale zona coraz czesciej daje mi do zrozumienia ze juz nigdy nie befzie dobrze.Mysle o wyprowadzce ale nie wiem czy to dobry pomysl,moze zateskni zamna i bedzie lepiej albo jeszcze gorzej.Prosze niech ktos mi pomoze bo nie daje rady. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach