Gość Wujo ujo Napisano Sierpień 28, 2015 Lato sprzyjało "studiom terenowym" w temacie. Gorący lipiec, baseny termalne u podnóża Tatr, ale uwagę Wuja przyciągnęły wzgórki na bliższym planie. Zdecydowana większość pań, dziewczyn i nawet dziewczynek nosiła okazałe staniczki. Przeważały szczęśliwe posiadaczki sporych biustów, ale były też duże i wielgachne. Nie dziwiło to u korpulentnych pań, ale często były to szczupłe dziewczyny w wieku wczesno-gimnazjalnym, obdarzone całkiem "pełnoletnim" biustem. I tłumacz się potem prokuratorowi, że "ona wyglądała na 16 i pół, wysoki paragrafie". Wujo postanowił poguglać w temacie i okazało się, że angielscy naukowcy stwierdzili, że w przeciągu 50 lat - biusty angielek powiększyły się o jeden rozmiar stanika. Pół wieku temu na wyspach najpopularniejszym rozmiarem stanika było "B" a teraz "C". Oszczędni angole nie wydawali na badania antropometryczne, tylko zajrzeli do danych gromadzonych przez producentów damskiej bielizny! Przecież muszą wiedzieć ile wyprodukować poszczególnych rozmiarów! Zrobiono podobne porównania w innych europejskich krajach i wyszło to samo. Podawane są trzy przyczyny tego stanu rzeczy. Po pierwsze - lepsze warunki bytowania i odżywiania sprawiają że cała populacja rośnie większa (nawet do przesady) więc damskie biusty też. Ale jak wytłumaczyć te szczupłe dziewczyny z "miseczkami" wyraźnie zbyt dużymi? W pożywieniu i w ogóle środowisku jest pełno estrogenu! Żeński hormon jest w mięsie kurczaków (wyłącznie kurki, kogutki się "eliminuje") no i w hormonalnych tabletkach antykoncepcyjnych. No i trzeci czynnik - faceci chętniej żenią się i częściej zapładniają cycatki - tak mają zaprogramowane z tyłu mózgu jeszcze od czasów jaskiniowych. A wam, szanowne panie, w jaki sposób rozmiar "miseczki wpływa na życie osobiste i zawodowe Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach