Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Ania220

Mężatka

Polecane posty

Kochane. Piszę tu wszystkim ku przestrodze. Wiem ,że wyleje się na mnie fala hejtów itp. Jestem młodą mężatką,ale o związkach jak i o facetach mogę wiele powiedzieć - jak i o życiu. Chciałabym Was poinformować ,nawet ostrzec - nie wychodźcie za mąż,albo róbcie to jak najpóźniej. Faceci są okropni - i w pewnych sprawach nie ma tu wyjątków. Jeśli ktoś nadal wierzy w bajki typu ''on się zmieni'' ''po ślubie będzie inaczej'' to brawo, podziwiam. Jeśli ktoś wierzy w ''tylko Ciebie kocham'' ''inne się nie liczą'' itp. - uwaga, to są czyste bzdury. Liczą się i czasami sam facet o tym nie wie. Jeśli którakolwiek z Was uświadczyła choć kropli prawdziwego uczucia, szacunku itp. to super, oddam majątek za takiego ideała - bo uważam,że takich nie ma. Moje historie związkowe to jedno wielkie wyboisko. Wyobraźcie sobie ,że przed ślubem myślałam,ze złapałam Boga za nogi; że czeka mnie wspaniałe życie, małżeństwo i dzieci - życie tak ociekające słodkością,że aż się zęby psują. ;/ W duszy.. Dostałam nerwy, miliard wyrzeczeń, a co najgorsze obudziłam się w tedy ,gdy stałam przy kimś kogo nie znałam... Nie wychodziłam za takiego faceta. I olśniło mnie,że on się niczym nie różni od innych kolesi..Ma swoje dziwne zwyczaje, fobie, jest tak samo wybuchowy, musi być ''po jego myśli'', potrafi podnieść głos jak nie więcej, oczekuje wiele dając w zamian jedynie pare szmatek, baaa..teraz wiem,że jest zdolny do zdrady,bo nie ma ''inne się nie liczą'',ale jest liczą się i to bardzo. Szczególnie te sex bomby oblepione plastikiem (mimo tego,że mi nic nie brakuje). Tak też przegrywam w jego oczach z nowym,świeżym ciałem.. Dziś wiem,że absolutnie nie jestem szczęśliwa (skoro jest tak jak jest,on też szczęścia nie zaznaje). Więc po co wiele kobiet tkwi w takim związku jak ja latami? Po cholere śluby, przysięgi bez pokrycia i biały welon? Po cholere tak wielu facetów kłamie,oszukuje,nie rozmawia,nie kocha szczerze i po cholere tyle kobiet to znosi wypłakując oczy nocami? Dla dziecka? Domu? Bo go kocha? Dużo bym dała by wyzbyć się tej miłości, choć jego zachowanie skutecznie wymiata z mojego serca jakiekolwiek uczucia. Przestroga dla wszystkich wahających się, kochających Bóg wie za co..Faceci to typowe świnie. Nie oczekujcie fanfarów i słodkiego miluśnego małżeństwa i lukrowanego życia. Facet lubi inne, gapi się na nie, nie raz ''brałby'', nie szanuje, lubi kłamać, brudzi nie miłosiernie, często sam śmierdzi (to zależy od typa), krzyknie, uderzy i wiele,wiele innych..I co najważniejsze złych cech nigdy nie zmienia..Zmienia jednakże te dobre na złe,lub złych nabywa z czasem. Dziś żałuję małżeństwa, każdego dnia z typ facetem i każdej godziny spędzonej na szorowaniu, prasowaniu i gotowaniu dla jaśnie pana. Nie dajcie się w to wrobić. Nie warto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie bede hejtowal ale napisze tyle,ze to po prostu nie ten. Jestem po slubie 7 lat i jest tak samo dobrze o ile nie lepiej jak wczesniej. Takze sadze,ze zle trafilas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość młodamężatkatrojmiasto
to chyba WIĘKSZOŚĆ jednak źle trafia...:):) stąd tyle zdrad i sfrustrowanych małżonków:) po obu stronach małżeńskiej barykady zresztą:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale o co właściwie ci chodzi idiotko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Większość ludzi jednak trafia dobrze. Poza tym chyba nnie poznałaś dobrze swojegofaceta przed ślubem, skoro jego dziwactwa były dla Ciebie zaskoczeniem. Ale tak się dzieje jak się pcha do ślubu, byleby wyjść za mąż

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wiekszosc a przynajmniej wiekszosc "internetowa" a to dlatego,ze nie myslą. Wiekszosc nie mysli,daja sie poniesc presji bo matki,ciotki i wujkowie gadaja,ze juz trzeba,bo biora kredyty i robia dzieci bo juz trzeba. Bo pozwalaja innym wtracac sie w swoje zycie, w koncu bo wybieraja z rozsadku a nie z milosci. Kazdy ten punkt wymaga rozwiniecia ale zastanowcie sie czy tak nie jest u wiekszosci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdherhlgha
No chyba faktycznie kiepsko trafiłaś...też mam męża od kilku lat i nie mam takich odczuć jak Ty. Oczywiście , że po ślubie stajemy się inni: bo proza życia, bo dzieci, bo zmęczenie, bo stres itp, ale i tak wierze w to, że lepiej nie mogłam trafić, że z każdą rozterką problemem pogadam z mężem, a on mnie zrozumie. Jednak życie to nie bajka, o tym trzeba pamiętać - nie ma księcia na białym koniu.. Trzeba wzajemnego poszanowania i zrozumienia, oraz wielkiej miłości by być ze sobą mimo swoich wad.. Oczywiście zdarzają się gorzkie chwile, kiedy człowiek ma ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami, już nie wracać. Ale potem znów jest dobry dzień, masz ochotę skakać z radości. Trzeba być świadomym, że w życiu piękne są tylko chwile..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Slub i zycie po nim powinno od A do Z ukladac sie po swojemu na tzw "widzimisie" i nikt nie moze nic narzucac,sami decydujemy kiedy kredyt,dzieci i wszystko inne. Potem meza nie ma nigdy w domu bo zarabia na kredyty a zona sama z dziecmi i jeden do drugiego ma zale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maddusia
Potwierdzam, małżeństwo to jedno wielkie g......też żałuje że wyszłam za mąż. a tekst typu widziały gały co brały nie zawsze jest trafiony. Mój mąż był naprawdę fajnym chłopakiem, po ślubie zrobiła się z niego wielka świnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po slubie nie stajemy sie inni,i jest tak jak przed slubem, moim zdaniem nic sie nie zmienia miedzy parą bo to tylko papierek. Trzeba po prostu sie kochac i byc jednoscia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo nie bierze sie bysia, co robi furorę na imprezach. tak samo, jak nie szuka sie kobiety co tylko lata po dyskotekach, tapeciary, wytatuowanej i tp... towarzysza do życia szuka sie skromnego i w miarę pracowitego. Mnie zawsze wkurzało, że takie pasożyty wyrywały każdą, a panna potrafiła szczać w majtki za takim, co wali wszystko co na drzewo nie ucieka. Nawet dziś pełno takich tematów, że tej czy tamtej podoba sie TYLKO taki "koleś" co miał na fiucie całe mnóstwo "lasek" .... Wychodźcie za mąż, ale nie za takich, co tylko balować potrafią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maddusia
może nie stajemy się inni jako osoby ale przestajemy zabiegać o drugą osobę bo już ją mamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maddusia
Mój mąż był typem domatora - zero imprez, wyjść. Nie jarało go to po ślubie nagle chce wychodzić. Wydaje mi się że ochajtał się bo tak trzeba. Męczę się z nim bardzo.Tak jak go kochałam tak teraz go nie trawię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×