Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

zaczynam nienawidziec swojego meza

Polecane posty

Gość gość

Na co mi byl ten slub? zniszczylam sobie zycie,juz za pozno bo mam 1.5 roczne dziecko. Zaczelo sie tak,ze dzieki niemu doswiadczylam pierwszej tak silnej namietnosci od mezczyzny i wpadlam po uszy,sprawy potoczyly sie lawinowo,oswiadczyl sie po dwoch miesiacach znajomosci a ja glupia i naiwna zgodzilam sie bo balam sie ze go strace- tak niska mialam samoocene. Spotykalismy sie codziennie, wreszcie mialam chlopaka, a kolezanki zazdroscily i do tej pory sa same. Tak mna manipulowal,ze uwierzylam ze chwycilam ,,pana boga za nogi", ze to ten jedyny,wymodlony. Po niecalym roku wzielismy slub,choc w ostatnich dwoch miesiacach przed slubem odkrylam, ze jak juz bylismy para pisal jeszcze do kolezanki swojej ostatniej dziewczyny co u niej i czy o nim mysli,ze jest sensem jego zycia itp. Powiedzialam mu o tym a on stwierdzil,ze mial chwile slabosci a wtedy jeszcze mnie nie kochal. Chcialam zerwac,odwolac slub,ale on mnie blagal zebym tego noe robila,ze mnie kocha itp. Zaluje,ze wtedy nie zamknelam za nim drzwi. Obecnie mieszkamy razem z jego rodzicami- nienawidze ich,zbyt wiele krzywd mi wyrzadzili, i pomagamy na gospodarstwie. Ja mam to gdzies bo pracuje zawodowo. On tez pracuje,ale gospodarstwo jest dla niego najwazniejsze. Klamal bo gdybym o tym wiedziala,to bysmy nie byli razem. Nie mamy czasu na nic, nigdzie nie wyjezdzamy,nawet po slubie nigdzie nie pojechalismy. A jemu na tym nawet nie zalezy. Jeden plus ma za to ze jest troskliwym ojcem. Dobrze ze mamy tylko jedno dziecko. Problem w tym ze minely dwa lata po slubie i nagle on sie zmienil, nie zabiega o mnie, nie umiemy ze soba spokojnie rozmawiac, mamy inne wizje przyszlosci,nawet razem nie spimy. okazal sie byc chamem i prostakiem, ktory ciagle zwraca mi uwage i poucza,wszystko wie lepiej. Nie martw sie moimi problemami, bo dla niego to nie sa problemy,tylko on ma ciezko w zyciu. czuje sie oszukana,zawsze mila i dobra zona,na kazde skinienie, on nie czuje sie winny; nie chce przeprosiceszcze troche i kazde zacznie zyc wlasnym zyciem. Nie wiem co robic,placze po kontach,mam go dosc. Nie chce rozwodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapowiadalo sie jak w bajce a jest dramat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wydaje mi sie ze on mnie nigdy nie kochal,po prostu zapelnilam mu pustke po tym jak rozstal sie z ostatnia dziewczyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ta swiadomosc boli najmocniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fotel
a teraz się wysil i spróbuj odpowiedzieć .dlaczego on się z tobą ożenił?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Coz ja nie mam gospodarstwa i nie mieszkam z rodzicami... Ale moj maz?ehh 13 lat zwiazku 10 lat po slubie deojka dzieci i...czas ta szopke zakonczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz co, nie wierzę ze byłaś zapchajdziura. Gdyby tak było zostawiły cię Po miesiącu lub dwóch. A jemu naprawdę na tobie zależało. Problem Tylko że za słabo go znałaś, za szybko to wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znam twojego męża
..... i tak to wygląda u 90% tępych szmat. Jesteś tylko egoistyczną kúrwą nic więcej. Siedź na dupiè i morda w kubeł durna szmato.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tępa cípö
bierz rozwód i w*******làj jak ci źle, i bierz bachora

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×