Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kalam

od milosci do nienawisci

Polecane posty

Gość kalam

witam moj zwiazek ( nie chce juz opisywac calej historii bo to bardzo bolesne i trwalo by to chyba dwa dni) jest zwiazkiem toksycznym. Chce go zakonczyc, mimo ze wciac wydaje mi sie ze nie moge zyc bez Niego, ale to w jakim jestem stanie, jaka jestem nerwowa jak sie przy Nim zaniedbalam sprawia ze jestem o krok zeby sie chyba zabic Podjecie dezycji o odejsciu nie bylo juz takie trudne po kilku moich probach ratowania, wiary ze sie cos zmieni, ja juz wiem ze nic sie po prostu nie zmieni. Jestem gotowa prawie zeby to zakonczyc, jednak mysl o innej kobiecie, zazdrosc blokuje to wszystko, jest tyle artykulow o tym jak sie wydostac z takiego zwiazku ale nikt nie pomaga i nie napisze jak sobie radzic juz po, zajac sie swoim zyciem, nie szpiegowac i poradzic sobie ze swiadomoscia ze kiedys On czy Ona bedzie zyl z ims innym, zaraz poczucie winy, ze ja moze jednak taka dobra nie bylam, PROSZE POMOZCIE MI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobieto, ratowałaś związek, który męczył cię, doprowadzał do schiz, upokarzał i ty jeszcze piszesz: "Jestem gotowa prawie zeby to zakonczyc, jednak mysl o innej kobiecie, zazdrosc blokuje to wszystko" - zazdrość w sytuacji, kiedy ktoś poniżył cię i nie szanował. lecz się idiotko! nie jesteś "dobra", ty jesteś patologią kobiet, które boja się zakończyć związek bo wiedzą, że będą same, tak jakby ta "samotność" ze sobą była jakąś zbrodnią, gorszą od bycia z debilem, który rani. bądź sobie nawet do usranej śmierci ze śmieciem, który cię nie szanuje. widocznie jesteście siebie warci. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalam
ostra odpowiedz, jak pisalam nie chce tu opisywac calej swojej sytuacji, calej tej historii, nie mow ze jestem idiotka, bo jak sie ludzie rozstaja z roznych powodow, dalej masz jakies uczucia w sobie, i jest to ciezkie, bardzo go kocham, jestem swiadoma tego ze ten zwiazek mnie zniszczyl i bedzie niszczyl mnie dalej, zdaje sobie sprawe z tym, tylko jak radzic sobie z tym bolem, nie da sie chyba tak po prostu zyc z dnia na dzien, ja tak nie umiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
odejdz, zrob prezent samej sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
można, zapewniam kochać kogoś i odejść. lepsze to niż dostać kiedyś w rzeczywistości nożem w serce. pocierpisz i przestaniesz. nie ty jedna i nie ty ostatnia. takie życie, jakie wcześniejsze wybory :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ponad pół roku próbowałam wydostać się z tej miłosnej smyczy. Wczoraj zerwałam kontakt z człowiekiem mającym na mnie obsesje oraz tym co strasznie mnie zniszczył przez ten cały czas bycia razem. Mam ogromne wyrzuty jeszcze ale było warto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uszy do gory :) bedzie lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kalam
Milo z Waszej strony. Ale ciezko mi. Tyle w to energii wsadzilam. Nie oczekiwalam nic. Tylko jego. Mam rodzine. Jakies tam wsparcie. Ale nadal jakos tak nie umiem mimo wszystko wyobrazic sobie zycia. To jest trudne. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak masz na imię k ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×