Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

seven1

Psychopatia?

Polecane posty

Więc tak: Moja żona od ponad dwóch lat z coraz większą częstotliwością zaczęła dziwnie się zachowywać. Teraz jej szaleństwa zdarzają się już przynajmniej 1 raz w tygodniu. Więc tak: codziennie jak wstaje jest cicha, płaczliwa niekiedy nie chce w ogóle wstać – leży nie odzywając się do nas (mam 5letnia córkę) jakiś czas Po prostu do południa mam wrażenie ze jak by dostała żyletkę to się potnie. W miarę upływu dnia robi się coraz bardziej agresywna i nerwowa. Apogeum przychodzi wieczorami tak jak pisałem raz niekiedy i dwa razy w tygodniu. Moja żona robi się wtedy niezwykle pobudzona, agresywna, zaczyna krzyczeć – słychać ja w całym pionie- wykrzyczy wszystko i to, o czym mówiliśmy np. rano i to, co miało miejsce kilka lat temu i to, co robiliśmy w łóżku -kiedy jeszcze sypialiśmy razem, (bo po tym jak kilka razy wykrzyczała stojąc przy otwartym balkonie jak ja wykorzystałem w nocy i co robiliśmy już nie sypiamy razem), – ale kiedy obrzuca mnie wyzwiskami to szeptem, tak w miarę jak się nakręca krzyczy coraz głośniej, potem już wykrzykuje nawet o rozmowach czy zdarzeniach, które nigdy nie miały miejsca, tak przez jakiś czas potem już tylko mówi „Odpowiedz mi na pytanie. Czemu nie odpowiadasz?” W kółko przez jakiś czas to powtarza, ale nie zadaje pytania a potem skrajnie zdenerwowana, oburzona ze nie odpowiadam – wychodzi spać. Dzień później twierdzi ze nic takiego z jej strony nie miało miejsca, że to ja krzyczałem ja powiedziałem wszystko, co mówiła. Obrażona, bo ja awantury robię. Wiem, że opowiada o mnie różne rzeczy znajomym, nasza wspólna znajoma pytała mi się, kiedy byłem na leczeniu. Żona powiedziała jej ze jest ze mną, bo poszedłem na leczenie. Słyszę jak opowiada córce, jaki jestem zły, ostatnio wchodzę do pokoju córki i pytam ją, czemu szepczecie? Pięcio letnie dziecko mówi mi, bo tata nas podsłuchuje. Próbowałem namówić żonę, aby poszła do psychiatry, słyszałem tylko, że to ja mam problem nie ona Jak ja pójdę to ona potem tez, w końcu byłem trzy razy ona ani razu. Próbowałem namówić ją na wizytę u specjalisty rodzinnego – pójdziemy razem, ale tez nic. W końcu kilka razy ja nagrałem i powiedziałem jej że jak nie pójdzie do psychiatry wszystko umieszczam na facebooku ale tez nie poszła. Nie przejmuje się niczym. Ma 3 pary podartych spodni i nie ma potrafi kupić w mieście innych – bo mówi nie ma takiego wymiaru, te z sieci są nieładne. Najprościej zostawić zabrać dziecko i odejść, ale widzę, że ona dostała do głowy przecież nie mogę jej tak zostawić. Więc komentarze zostaw ja i odejdź – odpuśćmy sobie. Może ktoś z was miał taką sytuację? Może mógłby coś poradzić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawet Ci nie współczuję, bo to już przekracza takie spektrum doświadczenia. :P Moja mama zachowuje się podobnie, tzn. kiedy jej odbije, nie sposób ją opanować, wytknie najpierw to, co jej się nie spodobało, później to, co jej się ogólnie nie podoba, później to, co wydaje jej się, że miało miejsce i tak czasami potrafi dotrzeć aż do 2005 roku. Nie można się nie odzywać, bo chce, żeby sie do tego odnieść, a kiedy się odnieść, równa z ziemią. A kiedy naprawdę przegnie (tzn. mówi rzeczy wymyślone albo emocjonalnie niekorzystne), często później nie zdaje sobie sprawy, że to mówiła. Nie można też odnieść się do niej w negatywny sposób, bo wtedy jest stłamszona. To nie żona, no ale skojarzyło mi się (aktualnie mieszkam z rodzicami). Przy czym częściowo są to mechanizmy obronne (jeśli nie znasz, możesz sobie poczytać), więc na swój sposób normalne nieporozumienia. Tylko aż do przegięcia to wtedy rzeczywiście zahacza może nie o psychopatię, bo nie ma niczego na celu, ale o zaburzenia emocjonalne. Przy prawdopodobnie cholerycznym usposobieniu, lekkiej nerwicy/neurotycznej psychice. To odnośnie pierwszej części Twojej wypowiedzi. Odnosząc się do drugiej, to zakrawa na paranoję. Rzeczywiście powinno podlegać leczeniu, no ale z paranoją jest tak, że osoba nie jest świadoma emocji, które doprowadziły do takich przekonań i o własnej paranoi. Także nie wiem, jak mógłbym Ci pomóc, ale wyprowadzenie się z dzieckiem wydaje się dobrym pomysłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×